Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

kto krzyż odgadnie...

2012-09-14

Mili Moi...

Właśnie wróciłem z uroczystej Mszy Odpustowej z bazyliki OO Dominikanów. Eucharystii przewodniczył abp. Stanisław Budzik, a wziął w niej udział prawosławny abp. Abel. Liturgia piękna, ludzi dużo. Po Mszy procesja do ołtarza polowego na Starówce i tam kazanie abp. Abla. Musze przyznać, że przypomniał bardzo ważną rzecz, a  mianowicie - krzyż jest poza ludzką logiką, stanowczo wykracza poza wszelkie sposoby ludzkich kombinacji. Nikt nie mógł sobie bowiem wyobrazić, że wyrok śmierci będzie przyczyną zbawienia dla całego rodzaju ludzkiego...

Myślałem już o tym odprawiając dziś Drogę Krzyżową... Bardzo lubię to nabożeństwo i w tym odnajduję bardzo wyraźny rys mojej duchowości franciszkańskiej. Staram się modlić Drogą Krzyżową w każdy piątek. Myślałem dziś o tym szaleństwie miłości, o tym, co dla tak wielu osób jest głupstwem, co dla tak wielu osób nie ma żadnego znaczenia, co dla wielu jest zgorszeniem... Czasem tak trudno zachować spokój... Kiedy widzi się pijanych ludzi klaszczących, tańczących, śpiewających obraźliwe piosenki podczas procesji. Myślałem dziś sobie - demonie... nic więcej nie możesz uczynić... możesz się tylko posługiwać tymi biedakami i wrzeszczeć z bezsilności, bo krzyż położył kres twojemu panowaniu... Ale nie tylko takich "wrogów" dziś mijaliśmy. Towarzyszyła nam również osoba, która niosła na sobie tablice z wypisanymi hasłami o hańbiącym zachowaniu księży i biskupów, którzy nie byli z ludźmi bronić krzyża w Warszawie... Dziś... W tym świętym dniu, podczas uroczystości, kiedy wszyscy przyszli uczcić krzyż... Co za potężne nieporozumienie. Jaka szkoda, że wewnątrz wspólnoty zawsze znajdą się tacy, którzy wiedzą lepiej...

Sprawowałem tę wieczorną Eucharystię w intencji wszystkich osób modlących się za mnie, a nade wszystko tych, którzy adoptowali mnie duchowo, albo tworzą Margaretki obejmujące mnie swoją modlitwą. Pozostawiłem was pod krzyżem Jezusa, krzyżem zwycięskim, krzyżem uwielbionym. Wierzę, że On sam będzie dla was nagrodą...

A dzisiejsze Słowo jest jednym z moich ulubionych. Tak bowiem Bóg umiłował świat... Tak bardzo go umiłował, że zesłał Syna, który nie zawahał się oddać życia po to, aby świat został przez Niego zbawiony... Bardzo porusza mnie zawsze ta bierność, ta bezradność świata... Nic nie mógł i nic nie może zrobić dla swojego zbawienia. Może tylko zostać zbawiony przez Boga, ponieważ to znacząco przekracza możliwości świata i tego, co jest na świecie... To niesłychanie wyzwalająca wiadomość. Nie musze szukać jakichś nieprawdopodobnie skomplikowanych sposobów na autozbawienie, nie muszę dokonywać niezwykłych dzieł, nie muszę wkładać energii w jakieś ćwiczenia, czy praktyki... Jedno, co muszę, to przyjąć... Jedno, czego potrzeba, to pozwolić się zbawić... Jedno, co warto, to pochylić się przed krzyżem i poprosić Tego, który na nim wisi, aby włączył mnie w ten wielki dar zbawienia ofiarowany całemu światu, którego jestem cząstką...

I niech wokół będzie całą armia ludzi, którzy powiedzą, że to nielogiczne. I niech towarzyszy mi wielkie grono szyderców, śmiejących się z ciemnogrodu i zaścianka. I niech wokół mnie kłębią się tysiące mędrców, którzy twierdzą, że moje zbawienie zależy od sposobów oddychania, tudzież od siedzenia przez pół dnia w określonej pozycji ciała, a może od konkretnego układu gwiazd... I niech nie brakuj także tych, którzy będą pluć z wściekłością, którzy będą próbować zdjąć krzyże, usunąć je z przestrzeni publicznej, wyeliminować sprzed oczu i z serc wierzących. A może niech pojawią się również ci, którzy w swej pysze twierdzą, że żadnego zbawienia nie potrzebują i oni nie prosili jakiegoś Jezusa, żeby za nich umierał... Ja wobec nich wszystkich klękam dziś przed krzyżem i ze czcią całuję stopy Tego, dzięki któremu żyję ja sam i ci wszyscy wyżej wymienieni... I proszę Go o jedno... Aby nam wszystkim dał jeszcze odrobinę czasu... Abyśmy zdołali się nawrócić... Czyli innymi słowy - przylgnąć do krzyża....