Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

misja posłańca trwa...

2012-08-24

Mili Moi...

Zmierza powoli ku końcowi mój pobyt w Elblągu. Wczoraj wieczorem celebrowaliśmy "pożegnalną" Mszę Świętą, na którą przyszło sporo naszych przyjaciół i życzliwych nam parafian. Miałem okazję powiedzieć ostatnie kazanie:) Zastanawiałem się o czym... Ale tak pięknie wczorajsze Słowo objawiało Boga, który tęskni za człowiekiem; tak mocno podkreślało, że to On sam wszystko przygotuje; tak wyraziście ukazywało Jego wysiłek i zaangażowanie, że nie mogłem mówić o niczym innym. Zdałem sobie sprawę, że wraz z o. Przemkiem, który również wczoraj żegnał się z parafią, takiego Boga nieustannie głosiliśmy, takim Bogiem się fascynujmy, takiego odkryliśmy w naszym życiu...

Kończąc kazanie przywołałem św. Pawła - 14 Lecz Bogu niech będą dzięki za to, że pozwala nam zawsze zwyciężać w Chrystusie i roznosić po wszystkich miejscach woń Jego poznania. 15 Jesteśmy bowiem miłą Bogu wonnością Chrystusa zarówno dla tych, którzy dostępują zbawienia, jak i dla tych, którzy idą na zatracenie; 16 dla jednych jest to zapach śmiercionośny - na śmierć, dla drugich zapach ożywiający - na życie. A któż temu sprosta? 17 Nie jesteśmy bowiem jak wielu, którzy kupczą słowem Bożym, lecz ze szczerości, jak od Boga mówimy w Chrystusie przed Bogiem.

1 Czyż ponownie zaczniemy samych siebie zalecać? Albo czy potrzebujemy, jak niektórzy, listów polecających do was lub od was? 2 Wy jesteście naszym listem, pisanym w sercach naszych, listem, który znają i czytają wszyscy ludzie. 3 Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc. (2Kor 2, 14-17 - 3, 1-3)

14 Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, 15 od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, 16 aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka. 17 Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, 18 wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, 19 i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. 20 Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, 21 Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen. (Ef 2,14-20)

Tymi słowami się pożegnałem, bo choć może jeszcze niejeden raz stanę na tej ambonie, to jakiś etap życia tu, w tym miejscu, z tymi ludźmi uważam za zakończony. Dziś przejęcie urzędu asystenckiego przez mojego następcę i przekazanie domu powołaniowego, aby nocnym pociągiem udać się do nowego domu, nowego miejsca, nowych ludzi...

Ktoś wczoraj powiedział mi, że jestem posłańcem... Ucieszyło mnie to określenie i zapadło w serce. Posłaniec przekazuje ważne nowiny, ale też zwołuje, zaprasza, przyzywa... Dziś Filip woła Natanaela zwiastując mu, że znaleźli Zapowiadanego... A Natanael wątpi... Chodź i zobacz, mówi tamten, chodź i zobacz... Bo ja już widziałem, bo mnie już otworzyły się oczy, bo ja już spotkałem się z łaską, bo jestem przekonany... Nie ma w tym mojej zasługi - On to sprawił... Przyjdź i przekonaj się sam. I idzie... I przekonuje się... I zostaje... I mówi - Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem...

Czy posłaniec może usłyszeć piękniejsze słowa??? Kiedy wczoraj podchodzili do mnie ludzie i mówili na przykład - dziękuję ojcu za moje nawrócenie, to miałem głębokie przekonanie, że misja posłańca została zrealizowana. Przyprowadziłem ich do Jezusa i zarówno oni, jak i ja czerpiemy z tego ogromnie dużo radości. Ale zdałem sobie też wczoraj sprawę, jak wielu jeszcze możnaby przyprowadzić, jak wielu trzeba przyprowadzić, jak wielu jeszcze żyje niczym mieszkańcy Niniwy, o których sam Bóg powiedział, że nie odróżniają prawej ręki od lewej... Dlatego jestem głęboko przekonany, że czas studiów, to nie będzie czas błogiego wypoczynku, ale czas działania, o ile sam Pan na to pozwoli, bo nie ma chwili do stracenia, bo misja posłańca trwa...

 Jezus jest Panem, a my wszyscy należymy do Niego. Dlatego z wielką nadzieją w miłosierdzie Boże, proszę was o modlitwę w intencji księdza Dariusza, którego znałem, a który wczoraj odebrał sobie życie. Ufam, że jego anioł stróż, ten niebieski posłaniec, zdążył mu jeszcze wyszeptać do ucha zachętę, aby powierzył się Bożej Miłości Miłosiernej i Przebaczającej i żałował...