Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

głód Słowa, amisze i modlitwa wstawiennicza...

2012-07-06

Mili Moi....

Trudne te dni pod względem pogodowym, ale z tego, co widzę, w Polsce też nie jest łatwo... U nas powyżej 40 stopni w cieniu, a jak przejdzie burza, to od razu spustoszenie nieprawdopodobne... Wczoraj zaskoczyła nas w drodze. Musieliśmy się zatrzymać, bo nie było mowy o dalszej jeździe. Widoczność ograniczona. Po 15 minutach nawałnicy dokoła nas połamane drzewa, a niektóre wręcz z korzeniami wyrwane. Żywioł... Trudno cokolwiek zwiedzać przy takiej temperaturze. A ja ponownie wnioskuję o przyznanie Nagrody Nobla dla wynalazcy klimatyzacji...

 

Wczoraj jechaliśmy dwie godziny, żeby stanąć przy szpitalnym łóżku Andrzeja, piętnastoletniego chłopca, którego przygniótł konar właśnie podczas jednej z ostatnich burz kilka dni temu. Rodzice zrozpaczeni. Dzieciak na tę chwilę sparaliżowany od pasa w dół. Lekarze nie dają właściwie żadnych szans na chodzenie. Ale to lekarze... Ponad nimi jest jeszcze Lekarz, któremu w takich sytuacjach znacznie lepiej zaufać. Wyspowiadaliśmy cała rodzinę, x. Tomasz namaścił Andrzeja, ja poprowadziłem modlitwę wstawienniczą. Modliliśmy się naprawdę żarliwie i ufam, że Jezus przyszedł z łaską pokrzepienia. Choć muszę przyznać, że modlitwa, która rodziła mi się w sercu była nieco inna niż zwykle. Czułem przynaglenie, żeby zapraszać Jezusa do ciała tego chłopca, do jego wnętrza, do pokruszonego kręgosłupa, do przebitego płuca, do bezwładnych nóg. Miałem wręcz takie poczucie, że On wszędzie tam wchodzi, że moc Jego Ducha wnika do tego zbolałego ciała. Niech wszystko dokonuje się w czasie znanym Jezusowi.... On wie lepiej...

 

Po raz pierwszy w tym właśnie szpitalu spotkałem amiszów, czyli odłam protestanckich mennonitów. Amisze znani są z tego, że żyją według ściśle określonych zasad, które regulują wszystko - od technologii stosowanej przy uprawach, aż do koloru stroju, czy wyglądu zewnętrznego. Robią wrażenie... Zwłaszcza kiedy widzi się ich po raz pierwszy...

 

A dziś Pan zapowiada przez proroka Amosa głód Słowa, który ześle na ziemię, głód, który nie zostanie zaspokojony. O ile ta pierwsza część ogromnie mnie cieszy i rzeczywiście widzę ten głód, przede wszystkim w swoim życiu, ale przecież również w życiu tak wielu innych osób, o tyle ta druga część proroctwa... Jakoś mnie zasmuca, bo szukać i nie znaleźć??? A to poszukiwanie w różnych miejscach też jest tak widoczne... Rozkwit sekt, rozwój New Age'u to nic innego, jak efekt ludzkich, najgłębszych poszukiwań. Pragnąc Słowa, które da człowiekowi niezawodną nadzieję, poszukując Słowa miłości, prawdy, wiecznego Słowa, tak wielu błądzi i doświadcza potwornej krzywdy... A Jezus ich wszystkich zbiera w "szpitalu", którym jest Kościół i leczy tym Słowem, które ma moc przemienić życie...

 

Jakże szczęśliwi są wobec tego ci wszyscy, którzy odnaleźli Słowo Boga samego bez tych wszystkich ran zadanych przez demona, ojca wszelkiego fałszu i kłamstwa... Jak wielką łaską jest zaspokajać ten głód Słowa u źródła, którym jest sam Pan. I to Słowo Prawdy trzeba nieustannie głosić, bo ono niesie życie - i rodzinie Andrzeja, i amiszom, i mnie samemu, i każdemu, komu jest głoszone... Oby i mnie ktoś je zwiastował i głosił, oby i mój głód został zaspokojony...