Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

prawda serca...

2012-06-23

Mili Moi...

Wypoczynek trwa, pogoda przeurocza, a przy okazji sporo pożytecznych rzeczy się dokonuje... Wczoraj na przykład Włodek (mój gospodarz) zapowiedział, że przyjdzie do mnie z wizytą młoda kobieta, która ma w domu własne tabernakulum... Zastanawiałem się co ma na myśli, ale poznawszy go przez tych kilka dni, stwierdziłem, że z pewnością będzie to ciekawe spotkanie. W istocie tak było... Nawiedziła mnie młoda niewiasta (przyniosła pączki...), która od kilku lat pielęgnuje swojego męża. Zapadł w śpiączkę po wakacjach w Polsce i po fatalnym w skutkach leczeniu, które mu zaordynowano. Przyszła się mnie poradzić, ale tak naprawdę to ja chłonąłem - jej pokój, wytrwałość, subtelną radość... Choroba jej męża bardzo zbliżyła ją do Boga, pozwoliła widzieć w tym doświadczeniu dotyk Jego miłości. Mimo braku nadziei na wyzdrowienie (po ludzku rzecz ujmując oczywiście), ona wciąż wierzy, że Pan wie najlepiej po co to wszystko i On uzdrowi jej męża. Nie mylił się Włodek mówiąc o tabernakulum domowym... Ona adoruje Boga w swoim mężu. Z taką czułością o nim mówiła... Jestem pełen podziwu, bo to kolejny obraz pokazujący do czego zdolny jest człowiek, który kocha... Umówiliśmy się, że w przyszłym tygodniu odprawię Eucharystię przy łóżku jej męża... Była z tego powodu taka szczęśliwa...

 

A wieczorem wybraliśmy się do starej polonijnej parafii św. Trójcy, prowadzonej przez księży chrystusowców. Zostałem zaproszony do przewodniczenia Eucharystii i do wygłoszenia Słowa, a potem, do poprowadzenia spotkania modlitewnego grupy Odnowy w Duchu Świętym. Zebrało się pewnie z 60-70 osób. Modliliśmy się razem, wygłosiłem krótką katechezę o ewangelizacji, potem był czas na pytania i odpowiedzi, na moje świadectwo. No musiałem też coś zagrać i zaśpiewać... Gość wyciśnięty jak cytryna 🙂 Swoją drogą, sporo osób już wczoraj poprosiło o spotkanie indywidualne... Współczuję trochę Włodkowi, bo wszystkich odsyłam do niego - niech on planuje rozkład jazdy, ja jestem w końcu na urlopie...

 

Któż z was, przy całej swej trosce, może choć jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia??? Od kilku dni Słowo mnie przekonuje tak mocno, że potrzeba nadprzyrodzonego spojrzenia, które przywróci rzeczom ich właściwe miejsce, które przywróci słowom ich sens,, nasyci je prawdą... Bo kiedy czytaliśmy przedwczoraj modlitwę Ojcze nasz, zdałem sobie sprawę, jak często ona się kończy na poziomie słów wypowiedzianych przez nasze usta... I nic poza tym... A przecież "święć się imię Twoje" zobowiązuje, "przyjdź Królestwo Twoje" zaprasza do współpracy, "bądź wola Twoja" weryfikuj moje pomysły... Czy słowa, które wypowiadam mają związek z prawdą mojego serca? Gdzie ono jest, ku czemu tak naprawdę ciąży? Wczoraj usłyszeliśmy, że tam gdzie nasz skarb, tam serce... A zatem gdzie to jest?

Są takie momenty, w których Pan w sposób szczególny, naoczny przypomina, że ta ludzka zapobiegliwość, to przekonanie, że ja świat zwojuję, jest bolesną iluzją. On mnie z niej odziera... Wczoraj znów... Wezwał do swego domu o. Bogdana z Montrealu, nagle, poprzez rozległy zawał... Mój współbrat miał 55 lat. Znów zdałem sobie sprawę, że to może się stać w każdej chwili, że muszę być przygotowany, że Jezusowemu zaproszeniu się nie odmawia... Jak się przygotować? Dążąc do wolności, nie pozwalając usidlić serca rzeczom, relacjom, swoim własnym pomysłom... Pozwalając Jezusowi, aby to On mnie odziewał, niczym polne lilie, aby to On mnie karmił - nie kawiorem i najdroższymi stekami, ale chlebem codziennym, z którym nie będzie żal się rozstawać...

 

Dosyć ma dzień swojej biedy... Niech więc sam Pan się zatroszczy... Tak jest bezpieczniej, lepiej, spokojniej...