Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

cisza...

2012-06-17

Mili Moi...

2215 dzień mojego kapłaństwa, kapłaństwa, które powoli, bardzo powoli zaczyna wchodzić w ducha ofiary, zaczyna rozumieć co znaczy naśladować Chrystusa Ukrzyżowanego... Ale o tym za chwilę...

Najpierw wczorajsze święto. Nasza wspólnota Odnowy w Duchu Świętym "Syjon" ukończyła właśnie 20 lat! Wczoraj wielkie uroczystości, które zgromadziły około 200 osób. Rozpoczęliśmy Eucharystią, podczas której Słowo wygłosił pierwszy pasterz tej grupy charyzmatyków, o. Bartłomiej Markiewicz z Koszalina. Potem w sali, gdzie stoły wprost uginały się od przeróżnych specjałów padło wiele sów życzeń, ale i świadectw. Ludzie mówili czym dla nich jest wspólnota i to ta właśnie. Jak ona wpłynęła na ich życie... Wiele chwil było naprawdę poruszających. Łzy stawały w oczach, bo były to słowa dowodzące niezwykłego działania Boga w ludzkich sercach. Trwaliśmy w tej radości od 10 rano do późnego wieczora i wciąż było nam mało. Śpiewy, tańce... Prawdziwe wesele...

 

Przez moje zaś życie przetoczyło się ostatnio solidne tornado:) Dotyczyło ono mojej przyszłości, która decydowała się w ostatnich dniach. Pisałem, że niepokój atakował mnie z każdej strony, a prowadziło mnie Słowo z 1 Księgi Królewskiej dotyczące proroka Eliasza - 11 Wtedy rzekł: "Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!" A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. 12 Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. 13 Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: "Co ty tu robisz, Eliaszu?" (1Krl 19, 11-13)

Słyszałem grzmoty, widziałem trzęsienie ziemi i ogień, ale nie widziałem Pana. Pojawił się lęk, który sprzymierzył się z niepokojem. Bardziej przeczuwałem, niż wiedziałem, że musi nadejść łagodny powiew. Wczoraj rano pojawiło się światło nadziei, poprzez Słowo, a jakże. Bardzo wyraźnie usłyszałem w swoim sercu - 45 Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. (Łk 2,45)

 

Kiedy się gubi Pan, trzeba powrócić w to miejsce, gdzie się Go widziało po raz ostatni. A szerzej, chodzi o wejście w poszukiwania, wejście do Miasta Pokoju, wyciszenie i uspokojenie serca, nową świadomość, że On jest, nawet wtedy, kiedy ja nie widzę, kiedy nic nie widzę, kiedy wszystko mnie boli, kiedy jedynymi uczuciami w sercu są bezradność i ta dojmująca samotność... Wróć do Jerozolimy powiedział Pan - mną się zajmij, mnie poszukaj w swoim wnętrzu... Nic na teraz nie jest tak ważne. Szukaj mnie, a ja pozwolę się znaleźć. Wołaj, a ja usłyszę...

 

I nadeszła niedziela, a wraz z nią Słowo pochodzące z mojej indywidualnej lektury Pisma Świętego - 11 Ziemia, którą idziecie posiąść, jest krajem gór i dolin, pijącym wodę z deszczu niebieskiego. 12 To ziemia, którą stale nawiedza Pan, Bóg wasz, na której spoczywają oczy Pana, Boga waszego, od początku roku aż do końca. 13 Jeśli będziecie słuchać pilnie nakazów, które wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc Mu z całego serca i z całej duszy, 14 ześle On deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie, jesienny jak i wiosenny, i zbierzecie wasze zboże, moszcz i oliwę. 15 Da też trawę na polach dla waszego bydła. Będziecie mieli żywności do syta. (Pwt 11, 11-15)

 

Niemal namacalnie odczułem te oczy Boga spoczywające na tej ziemi, do której chce mnie wprowadzić. Nie wiem co ze mną będzie... Nie wiem gdzie to jest... Nie mogę tu jeszcze nic napisać, ponieważ to wszystko jest jednym wielkim dynamizmem. Jedno wiem, wszelkie ludzkie plany rozpadły się w proch. Jestem obolały i oszołomiony. Dawno się tak nie czułem... Widzę wyraźnie, że Pan wprowadza mnie w tajemnicę ogołocenia, a jednocześnie pociąga silnymi więzami do zaufania tylko Jemu, nikomu innemu. Wierzę, że plan, który chce wobec mnie zrealizować jest dużo lepszy, niż wszelkie ludzkie kalkulacje, choć jeszcze go nie znam i nie rozumiem... Czekam w ciszy wewnętrznej, ale doświadczam lekkiego powiewu Jego obecności. On mnie nie zostawi i jest ze mną tam, gdzie nie może być ze mną żaden człowiek - w moim wnętrzu... On jeden wie, co czuje i przeżywam i Jemu to rzeczywiście oddaję... Co będzie dalej? Będę informował na bieżąco 🙂

 

A dziś całą niedzielę głoszę kazania zapraszając na pielgrzymkę w naszej, elbląskiej parafii. Wieczorem zaś ruszam do Niepokalanowa. Tam się prześpię, a jutro wylatuję do Chicago... Urlop... Prawdziwy, pierwszy raz od czterech lat... Polecam się nieustannie waszej pamięci modlitewnej i obiecuję pojawić się tu przez najbliższy miesiąc, o ile to tylko będzie możliwe...