Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

prorocy z misją...

2012-06-09

Mili Moi...

2207 dzień mojego kapłaństwa, radosny dzień, bo uczestniczyłem przed południem w liturgii święceń prezbiteratu w naszej, elbląskiej katedrze... Dwóch moich krajanów, sztumiaków było dziś święconych. Tym milej było w tej uroczystości uczestniczyć. Księży było całe mnóstwo. Czuć, że to prawdziwe święto dla całej diecezji...

Największe wrażenie... Taka niewinność kapłańska malująca się na ich twarzach. Kiedy podchodzili schylając swe głowy przed każdym z nas, nieśmiało, z zarumienionymi od przeżyć twarzami, a my nakładaliśmy na nich ręce, pomyślałem sobie, że to właśnie o nich rozbijają się wszelkie plugawe opinie świata. Trudno o nich powiedzieć, że są pasibrzuchami, którzy się dorobili na cudzej krzywdzie, trudno powiedzieć, że są katabasami, napasionymi nie za swoje, trudno za nimi zawołać - ty parszywy pedofilu, trudno im policzyć zmienione samochody, trudno im wmawiać kochanki w każdej parafii... Całe to plugastwo się od nich odbija i jeśli sami na to nie pozwolą, to nigdy do nich nie przylgnie. Są poza tym wszystkim. Ale też jednocześnie wobec tego wszystkiego... Bo oleje na ich dłoniach przyschną, brawa i zachwyty przyjaciół umilkną, kwiaty zwiędną... I co będzie dalej?

Świat ich może pozbawić wielu róznych rzeczy, może im utrudnić życie, może ich wpędzić w ciężki stres, może ich po ludzku zniszczyć, czy uśmiercić... Ale nikt tu na ziemi, absolutnie nikt i nic, nie jest w stanie pozbawić ich kapłaństwa. Na tym świecie umrą jako księża. I to jest chyba najpiękniejsza nowina, która jest związana z naszym kapłaństwem. Przypominam sobie o niej codziennie, kiedy w kalendarzu notuję liczbę dni, które przeżyłem jako kapłan. Umrę jako kapłan, umrę jako kapłan... I jest to jedna z najmilszych myśli każdego poranka...

Dziś Słowo na święceniach przywoływało proroka Jonasza, który po naleganiach Pana udaje się do Niniwy i na jego głos ludność tego miasta się nawraca. Ta misja prorocka, ściśle związana dziś z kapłaństwem domaga się odważnego występowania w imię Boga, bycia tam, gdzie są Jego dzieci, bycia jako kapłan, a nie ukrywania się w tłumie... To dziś kosztuje coraz więcej i jest bardzo, ale to bardzo wymagające... Diecezja elbląska zyskała dziś nowych proroków. Oby prawdziwie skutecznych Bożą skutecznością...

A z cyklu - człowiek człowiekowi człowiekiem... Dziś po święceniach zaszedłem do sklepu spożywczego zakupić co nieco do lodówki...

Urocza młoda pani przy kasie zapytała nieśmiało - czy jak ksiądz jest poza budynkiem kościelnym, to można też do niego powiedzieć Szczęść Boże?

Oczywiście, że można - odpowiedziałem uradowany tak szczerym pytaniem.

O, to ja będę już tak mówiła, bo nie do końca wiedziałam - to Szczęść Boże - rzekła owa niewiasta. 

Szczęść Boże - odparłem - nie ma to jak odrobina serdeczności, zawsze mile widziana - dodałem... 

To prawda... bo w handlu to jest różnie proszę księdza... - usłyszałem.

Domyślam się...

Nie tylko w handlu - pomyślałem o tych młodych braciach, którzy ruszają w świat, w którym dużo częściej niż serdeczność, spotkają obojętność, albo wzgardę... Prorocy... Naśladowcy Jezusa... Czyli jest tak, jak być powinno...