Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

chodźcie i zaczerpnijcie...

2012-05-24

Mili Moi...

Tak wiele się dzieje... Przede wszystkim muszę napisać o naszych rekolekcjach poświęconych krzywdzie i przebaczeniu. W myśl oczekiwań i spodziewań, przychodzi na nie bardzo dużo ludzi. Widać, że temat ważny, widać, że ludzie spragnieni zdrowia. I to właśnie tego wewnętrznego nade wszystko. Coraz bardziej wszyscy w Kościele zaczynamy rozumieć, że zdrowie fizyczne nie zagości w naszym życiu bez tego duchowego i to dokładnie w takiej kolejności - najpierw duch, potem ciało... Prosimy więc Jezusa w te dni, aby leczył ducha, a ciałem z pewnością też się zajmie.

Wczoraj mówiłem o krzywdzie, dziś o przebaczeniu, jako jedynym lekarstwie na nią. Mam to szczęście, że mogę także trochę mówić o sobie, mam swoje doświadczenie, którym mogę się podzielić. Mogę powiedzieć, że jestem nie tylko "teoretykiem przebaczenia", ale spędziłem z tym tematem nieco czasu w swoim życiu. A jutro chcemy mówić o trudnych uczuciach i emocjach na przykładzie uczniów uciekających do Emaus. Jestem przekonany, że jutro nasz kościół będzie gościł jeszcze więcej ludzi, bo nasze rekolekcje chcemy zakończyć mszą z modlitwą o uzdrowienie, czyli chcemy dać szansę tym wszystkim, do których Jezus przychodzi w szczególności, tym, którzy się źle mają...

Jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę głosić te rekolekcje. Czuję, ze robimy coś naprawdę ważnego i że Jezusowi to się podoba. Błogosławi nam, choć wielu z nas doświadczyło różnych dziwnych rzeczy w ostatnim czasie. Bywało trochę nerwowo... To znak, że również nieprzyjaciel interesuje się naszą robotą, a ta jest dla niego szczególnie groźna. Najbardziej niebezpieczni dla demona są ludzie wolni i radośni... A ku temu naszych rekolektantów chce prowadzić Jezus...

Dziś byłem też na naszym zakonnym regionalnym dniu skupienia w Olsztynie, który prowadził nasz nowy prowincjał. Powiedział szalenie ważne zdanie, że dzisiaj, największą bolączką życia zakonnego wcale nie jest brak powołań, ale przeciętność zakonników. To, na czym demonowi z kolei zależy najbardziej w naszym, zakonnym życiu, to mieć w garści letnich mnichów. Ileż to dzięki nim udaje mu się zrobić w owczarni Pana. Zadrżałem... Wszystko, tylko nie to... Co więcej, prowincjał powiedział nam, że jedność, to nie jednolitość i wszelkie dążenie do jakiejś unifikacji jest skazane na porażkę. Wartość naszego życia tkwi właśnie w tym, że jesteśmy różni. Ważne dla mnie słowa... W końcu niezły ze mnie oryginał... A z takimi niełatwo się żyje, więc nie zazdroszczę moim braciom... 🙂

A dziś spędziłem ponad godzinę ze Słowem. Zachwyciła mnie bliskość Jezusa, Jego serdeczność. Chcę Ojcze, aby oni byli ze mną tam, gdzie Ja jestem... Zależy mi na nich... Umiłowałem ich Twoją miłością... Dzięki tej miłości, którą oni świadczyć sobie nawzajem będą, świat może wreszcie pozna, że Ty mnie posłałeś... Naprawdę poczułem się dziś umiłowanym dzieckiem Boga, poczułem się powtórnie i ciągle na nowo obdarowany... Zanurzyłem się w tym Słowie i po prostu przy nim trwałem... Dobrze mi z Jezusem... Dziękuję Mu, że On mówi do mnie codziennie. A przeze mnie chce mówić do innych. Jak wielka to tajemnica. Nie umiem w pełni wyrazić mojej wdzięczności. Niemniej, wiem, że to co dostaję, nie jest tylko dla mnie. Dzielę się wiec tym, jak potrafię... A jeśli chcecie zaczerpnąć, to te dni są dniami obfitości... Bóg mi nakazuje dzielić to, co otrzymuję... Chodźcie i zaczerpnijcie 🙂