Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

ewangelizacja, a życie...

2012-05-21

Mili Moi...

Rozpoczął się ważny tydzień. Wszak to w najbliższe dni chcemy ewangelizować w ten niecodzienny sposób - poprzez rekolekcje, muzykę, śpiew... Już w środę rozpoczną się rekolekcje o krzywdzie i przebaczeniu, w których chcemy również zaproponować Mszę Świętą z Modlitwą o Uzdrowienie oraz modlitwę o przebaczenie, bo to jest chyba coś, z czym bardzo wiele osób ma ogromny problem... Dzisiejsze Słowo mnie przekonuje, że wystarczy prosić. Paweł prosi i Duch zstępuje, nakłada ręce i On od razu jest. Ja wierzę głeboko, że nic się nie zmieniło i w piątkowy wieczór będzie tak samo. My będziemy wołać, błagać, zapraszać, a On będzie działał, zstępował i wyzwalał ludzi z ich smutków i cierpienia... Ufam Mu i wiem, że się nie zawiodę... On sam będzie działał. Możemy na Niego liczyć...

Ale zanim zaczniemy ewangelizować, sam pozwoliłem się wczoraj zewangelizować... I to... Maryi. Otóż udałem się do Sztumu, gdzie wczoraj zagościła Matka w swojej jasnogórskiej ikonie. Poza takim serdecznym wzruszeniem, które odczuwa się zwykle w chwilach podniosłych i ważnych, głeboko poruszyła mnie myśl, że tak czesto ja Ją odwiedzam na Jasnej Górze, a wczoraj to Ona odwiedziła mnie i to w moim rodzinnym mieście. Nie tylko odwiedziła, ale też zaprosiła do celebrowania Mszy o północy, podczas której przy ołtarzu spotkało się grono księży pochodzących z tej parafii, oraz ci, którzy w niej dawniej pracowali. Pomedytowałem nieco przed tym cudownym, wspaniałym, pięknym obrazem. Ale i pospowiadałem, co jest dla mnie szczególną radością...

Dziś natomiast rano, pożegnałem wraz z biskupami, kapłanami, siostrami i wiernymi świeckimi siostrę Marię Koletę, klaryskę od wieczystej adoracji, którą w wieku 86 lat Pan zaprosił do domu... Piękne są pogrzeby przeżywane w gronie ludzi wierzacych, tak prawdziwie wierzących, dla których śmierć jest prawdziwym zyskiem. Z całej mowy biskupa zapamiętałem jedno zdanie - ścięte drzewo pada w tę stronę, w którą jest pochylone. Odnosząc to do życia duchowego - śmierć zawsze nas zbliża do tego miejsca, do którego ciążyliśmy za życia. Piękne, bo kiedy siostra Koleta spędzała wiele godzin przed Jezusem, możemy mieć głeboką nadzieję, że umierając (zresztą w godzinie, w której najczęściej w ostatnim czasie pełniła służbę przed Panem - między 5, a 6 rano) niczym owo drzewo, padła w Jego Boskie, miłujące ramiona...

Ja nie umieram, wstępuję w życie - mówiła św. Teresa od Dzieciątka Jezus. A my w tym tygodniu chcemy owe "ludzkie drzewa" skłonić nieco w kierunku źródła tego życia. Temu służyć ma ewangelizacja. Żeby nie tracić czasu, żeby, kiedy przyjdzie pora, móc wpaść w Jego ramiona z ufnością i takim śmiechem, który będzie wyrażał najgłebszą radość z dojścia do najbezpieczniejszego miejsca we wszechświecie (czy ponad nim), dojścia do Domu Ojca. A podróż zaczyna się już dziś i radość rodzi się już dziś. I nie trzeba na nią czekać, i szukać jej w rzeczach tego świata. Bo On daje jej tyle, że wystarczy. I On syci tą radością ludzkie serca. Widziałem tę radość w twarzach stojących nad trumną siostry Kolety. Ona nie umarła... Ona zaczęła najprawdziwiej żyć...