Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

każdy jest ważny...

2012-05-14

Mili Moi...

Wczorajszy dzień upłynął mi pod znakiem skupienia dla dorosłych, które po raz kolejny odbyło się w klasztorze sióstr franciszkanek w Gdańsku. Mam strasznie dużo radości z tego, że moge służyć tym ludziom, w których tak wiele duchowych pragnień. Temat nie był prosty, bo mówiłem o Jezusie, który ma być dla nas jedyną Drogą, Prawdą i Życiem. W konsekwencji decyzji o wyborze Jezusa jako naszej Drogi, z pewnością nie można chadzać po drogach, które wiodą całkowicie do innego celu, a szczególnie po nowych drogach, które proponuje nam ruch mający w swej nazwie również wyrażenie "nowa"... Nowa Era (New Age), to era człowieka ubóstwionego, wyzwolonego od bogów i religii, era człowieka mocnego i używającego. Czego? Ano całego wszechświata, który przecież jest na jego usługach... Trudny temat, który zawsze wzbudza kontrowersje, ponieważ wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że ociera się w swoim życiu o propozycje New Age. A wiele z tych propozycji, co tu dużo mówić, jest po prostu niebezpiecznych, o czym niejeden egzorcysta raczy świadczyć... Rozmowom kuluarowym nie było więc końca, a ja prosiłem tylko o jedno - nie musicie się ze mną bezkrytycznie zgadzać, ale pomyślcie, doczytajcie, poszukajcie... Ufajcie, ale i sprawdzajcie...

Dlaczego to takie ważne? Bo wolność, którą uzyskujemy w Jezusie jest szczególnie niebezpieczna dla demona, a każda forma zniewolenia, w które uda mu się nas wkręcić znacząco ułatwia mu kontrolę nad naszym życiem. A to z kolei ułatwia mu niszczenie... Tymczasem każdy jest ważny. Wczoraj jakoś szczególnie i na nowo to usłyszałem, że obecność tych wspaniałych ludzi tam, w klasztorze sióstr, nie jest żadnym przypadkiem. Jezus naprawdę wychodzi na drogi i szuka swoich dzieci, które chce wiązać ze sobą więzami miłości. Nic nie chce zabierać. On z małżonków nie chce uczynić zakonników, ani odrywać ich od ich rodzinnych obowiązków. Nie, wręcz przeciwnie. Chce ich uczynić skutecznymi świadkami Prawdy i Życia właśnie w tych realiach, w jakich oni żyją. Każdy jest ważny... Tak bardzo potrzeba nam świadomych chrześcijan, takich, którzy nie będa się obawiali świadczyć, którzy nie będa elastyczni w poglądach, którzy nie będą drżeć, że inni nazwą ich dewotami... Potrzeba ludzi mocnych w wierze i ufam, że te nasze spotkania właśnie takich ludzi mają zrodzić...

Posyłam was, abyście przynosili owoc obfity i aby owoc wasz trwał... On ma być dużo trwalszy, niż mięsiste owoce tropikalne ze zdjęcia, które zgniją i śmierdzą, przemijają... Takich owoców w życiu jst pełno. Trzeba je szybko spożywać, bo po chwili już się do tego nie nadają. Tymczasem Jezus posyła nas po owoce trwałe... Każdy na swoją miarę ma je przynosić... Pomyślałem sobie o tym w sobotę, kiedy udzielałem sakramentu Namaszczenia Chorych jednej z pensjonariuszek wspominanego przeze mnie domu spokojnej starości w Lidzbarku. Sędziwa kobieta, którą namaszczałem, bardzo już słabiutka, podczas udzielania tego sakramentu z takim wielkim zaufaniem w głosie zawołała - Boże, zabierz mnie już... Nie wiem kiedy On ja zabierze (a może już zabrał), ale wiem, że to, co mogłem jej ofiarować było trwałym owocem. Kiedy stanę za jakiś czas na sądzie, wierzę, że rozpoznam ją w nowym, przemienionym ciele, pełną sił... I wierzę, że uśmiechnie się do mnie i podziękuje, że mój palec zanurzony w oleju, na jej czole uczynił znak krzyża, że moja modlitwa przygotowała ją do najważniejszej podróży jej życia... Owoc, który mogłem przynieść dzięki łasce Jezusa...

A jaki jest twój owoc? Jaki owoc możesz przynieść? Nie mów nigdy, że jesteś tylko szarym, przeciętnym katolikiem, mieszkającym gdzieś na końcu świata, od którego Bóg przecież niczego chcieć nie może, który z cała pewnością Bogu w niczym przysłużyć się nie może, a już na pewno w niczym wielkim... Każdy jest ważny... Wobec każdego On ma jakiś plan... Nawet gdybym miał być tylko "ścierką" w Kościele, którą ktoś raz posprząta, a potem już na zawsze wrzuci w kąt. Ma to swoje znaczenie, ma to swój sens. Uwierz, że Jezus cię potrzebuje. Nie jutro, ale dziś!!! Nie do nawrócenia całego świata, ale może tylko jednej osoby, tej trudnej, tej która pozna Boga w twojej cierpliwości, albo w wyrozumiałym przebaczeniu... Dziś jest czas owocowania. Zapytaj Go gdzie są te owoce, które właśnie ty masz przynieść... I przynieś... Bo jesteś dla Niego ważny... Każdy jest ważny!!!