Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

utopia... a może szansa...

2012-05-06

Mili Moi...

Jestem już w Gdyni, gdzie dziś prowadzę dzień skupienia dla sióstr nazaretanek. Długi weekend zakończył się tu deszczem i biorąc pod uwagę pogodę poranka, to jest dość smętnie. Ja też ciągle się dość smętnie czuję, tak jak człowiek, któremu ktoś, nie wiedzieć czemu dał "z liścia" w twarz. Ale dziękuję wszystkim wrażliwcom, którzy tu, czy w inny sposób wyrażali swoją empatię dla mnie... Chwalę Boga, że są ludzie, którzy leczą rany zadane złym słowem, poprzez balsam słowa dobrego. To ważna umiejętność, której też staram się uczyć...

Dziś Słowo kieruje moje myśli ku... wspólnocie idealnej. Może ktoś powie, że rozmyślanie o tym nie ma sensu, bo to mżonka, utopia, nierealizowalne marzenie... Owszem, byłbym nawet skłonny przyznać rację, gdyby nie... tęsknota. Każdy, kto żyje we wspólnocie, mogę chyba zaryzykować takie uogólnienie, chciałby żyć we wspólnocie idealnej. Dla każdego z nas pewnie znaczy to coś innego, ale najogólniej chodziłoby pewnie o to, żeby ludzie się wzajemnie szanowali, może nawet lubili, umieli ze sobą rozmawiać, wspierali się, stawali za sobą w chwilach kryzysu, byli wyrozumiali, a jednocześnie umiejętnie wymagający... i moglibyśmy pewnie tak długo wymieniać...

Podejrzewam, że przed takim pragnieniem stała również chrześcijańska wspólnota jerozolimska... Być może nawet próbowano taką wspólnotę stworzyć. A tu nagle pojawia się Paweł, z którym nie do końca wiadomo co zrobić. Nie wiadomo czy można mu ufać, nie wiadomo czy jego przyłączenie się do chrześcijan nie spowoduje jakiejś fali niezadowolenia, prześladowań, nie wiadomo, czy to, co on opowiada o swoim spotkaniu z Jezusem jest prawdą... Właściwie nic nie wiadomo... A gdy mnożą się niewiadome, lepiej pozbyć się problemu... I Paweł zostaje odesłany. I ta jego swoista duchowa banicja trwa wiele lat. Lat, w których z pewnością musiał się zastanawiać o co w tym wszystkim chodzi, co to za wspólnota, do której przystąpił? Przecież ci ludzie tyle mówią o miłości... Przecież chyba powinni się cieszyć z jego nawrócenia, z tego, że coś pojął, zrozumiał... A oni się go pozbywają...

Przyznam szczerze, że komentarz Łukasza do tej sytuacji jest zastanawiający - Kościół cieszył się pokojem, rozwijał się, Duch Święty rozlewał się szeroką falą... Napotkałem kiedyś na komentarz, który sugerował, że Łukasz nieco ironizuje. I to chyba do mnie przemawia...

Pozbyć się problemu... To najczęstszy chyba sposób budowania wspólnoty idealnej. Gdyby tylko nie było z nami X czy Y, a w zamian za to, gdyby mieszkał z nami Z, to wszystko wyglądałoby inaczej. Cieszylibyśmy się wówczas szczególną asystencją Ducha, a pokój zagościłby w naszym domu... O naiwności!!! A Jezus mówi o latoroślach, które rosną z jednego krzewu... Nie wybierają się nawzajem, nie decydują o tym, że tę, czy tamtą należy odciąć... Czerpią soki z życiodajnego krzewu i czasem z wielkim smutkiem muszą patrzeć na te latorośle, które obumierają... A śmierć członka wspólnoty, ta duchowa rzecz jasna, jest również w jakimś sensie moją śmiercią, wraz z nim umiera cząstka mnie... Kiedy umiera jakaś latorośl, to i owoc, który przynoszą pozostałe jest jakoś mniejszy i odbrobinę mniej cieszy Tego, który uprawia... Pełna radość Jezusa to żyjące w Nim latorośle, czerpiące z Niego soki, owocujące w Nim... A jeśli one same tym nie będą zainteresowane, to choćby wyselekcjonował najlepsze, wszczepił je w doskonały krzew, to umrą... "Idealna wspólnota" to ci, którzy znają swoje źródło i znają swój cel... Ci nie umrą, bo rosną razem ku Życiu Wiecznemu...