Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

bezpieczny w ramionach Ojca... i do roboty:)

2012-04-25

Mili Moi...

No i już po spotkaniu z ojcem prowincjałem, który przedstawił mi swój pomysł (a wierzę, że również pomysł Ducha Swiętego na najbliższy czas mojego życia). Przyznam szczerze, że ciśnienie od rana miałem dziś podwyższone oczekując na to, co miałem usłyszeć:) A usłyszałem... Z wiadomych przyczyn nie mogę wam jeszcze napisać co... Są to plany i one rzecz jasna muszą jeszcze dojrzeć, żeby mogły zostać upublicznione, dlatego darujcie, ale jeszcze nie dziś... Mogę tylko powiedzieć, że propozycja nieco ścięła mnie z nóg:) Tylko niech nikogo nie zmyli zdjęcie w tym wpisie - na misje nie jadę:) Ono raczej odnosi się do dzisiejszego Słowa, o którym za chwilę...

Zastanawiałem się jednak nad Bożym działaniem i dziś po raz kolejny moge powiedzieć, że Pan stanął przede mną z pytaniem, które cytowałem już w poprzednim wpisie - to jak robimy? Po mojemu, czy według twojego pomysłu...? Pan mi dziś pokazał, że mnie słucha, że chce odpowiadać na moje modlitwy, że moje rozeznanie jest prawidłowe i że to On za nim stoi, ale realizacja tego wszystkiego należy do Niego... A On lubi zaskakiwać:) I Jemu chwała!!! Alleluja!!! A ja tu jeszcze wrócę do tego tematu, kiedy tylko będzie to możliwe... Napiszę od razu. Obiecuję:)

To dzisiejsze Słowo z Ewangelii Marka, właściwie jej zakończenie, interpretowałem jakoś w kontekście tego ważnego dla mnie wydarzenia, jakim było spotkanie z ojcem prowincjałem... Trudno oprzeć się pewnej analogii... Przyjeżdża, daje wskazówki, pewne sprawy zapowiada, a potem jedzie dalej, a w moim życiu, za sprawą Ducha Bożego zaczyna się realizować to, o czym on mówi... Jezus dziś również posyła uczniów wskazując im jeden cel, nadrzędny cel, ludzkie zbawienie, zbawienie każdego człowieka, bo o to toczy się cała "gra". Stawka jest absolutnie najwyższa, stąd i odpowiedzialność niemała. Przy tym Jezus objwia, że Apostołowie mogą liczyć na Jego szczególny udział, bo to tak naprawdę On prowadzi to dzieło i Jemu dużo bardziej zależy na doprowadzeniu każdego do zbawienia, niż mogłoby zależeć im... Znaki, które zapowiada, nie są tak ważne same w sobie, ale służą temu celowi, którym jest głoszenie Ewangelii... Jezus znika im z oczy. Niejako "wraca" tam skąd przyszedł... A oni głoszą odpowiadając na Jego posłanie, wezwanie, zaproszenie i doświadczają, że ich nie oszukał, że rzeczywiście mogą na Niego liczyć, a wszystko to, co mówił, realizuje się na ich oczach...

Ja mam dziś takie poczucie uczestnictwa w wielkim planie Boga... Widzę wyraźnie, że On sam pisze moją historie, że chce posługiwac się tymi talentami, które we mnie złożył, że chce mi dawać nowe, a nade wszystko - obiecuje mi, że mnie nie opuści... Oczywiście jesli odpowiem na Jego wezwanie i pozwolę, aby mnie użył do głoszenia Ewangelii, bo to jest najważniejsze, bo to jest źródło zbawienia - wiara, która w kontekście tego głoszenia się rodzi... I czy ona będzie rodziła się w Polsce, czy na kontynencie afrykańskim, czy może w Azji... Jeśli tylko mogę się do tego przysłużyć swoją pracą... To mówię dziś mojemu jedynemu Panu i Zbawcy, niczym prorok Izajasz - oto jestem, poślij mnie... Bo wiem, że wspomaga mnie Twoja prawica, a Twoje ramię czyni mnie bezpiecznym...