Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

białość Chleba...

2012-03-11

Mili Moi...

Wczoraj dotarłem do parafii św Michała Archanioła, gdzie dziś rozpocząłem kolejne rekolekcje dla kolejnej wspólnoty polskiej. Jak widzicie na zdjęciu, kościoł jest monumentalny i strasznie ciężko się w nim głosi, bo nagłośnienie jest fatalne. Ja mam duże trudności z wolnym mówieniem, które, kiedy na ambonie jeszcze dochodzi emocja, rzeczywiście jest tylko pobożną ideą. Ale chyba jeszcze nigdy się tak nie pilnowałem, jak dziś... Mam nadzieję, że cośkolwiek z tego, co mówię, dociera do słuchaczy...

Wczoraj miałem okazję wygłosić homilię na dorocznej pielgrzymce polonijnej w największym na świecie sanktuarium św. Józefa, którego zdjęcie poniżej zamieszczam. To była chyba największa grupa Polaków, do której mogłem przemówić, bo poza mieszkańcami Montrealu, było też sporo pielgrzymów spoza miasta. Głoszenie sprawia mi ogromnie wiele radości, a zwłaszcza, jeśli widzę, że ludzie naprawdę słuchają, reagują i... chcą więcej. Miejsce jest cudowne... Za tydzień będę mieszkał "rzut beretem" od św. Józefa, więc z pewnością zrobię sobie niejedną pielgrzymkę...

A bracia zrobili mi wczoraj wieczorem pożegnalną niespodziankę, w parafii Św. Trójcy, z której wyjeżdżałem i zaprosili mnie na kolację do chińskiego bufetu. Mogłem wybrać miejsce i świadomie chciałem tam, bo bardzo mile wspominałem takie miejsca z mojej wizyty przed siedmiu laty. To taki lokal, gdzie płaci się jakąś stała kwotę niezależnie od tego, ile się zje, a wybór potraw - od zup, po desery jest rozmaity. Chodzi się pomiędzy garnkami i się łowi. Wczoraj więc po raz pierwszy jadłem żabie udka, jakieś małże różnorakie i w ogóle dziwne rzeczy, do których nawet nie wiedziałem jak się zabrać... Podróże kształcą...

A Słowo mnie dziś prowokowało do nowego, odświeżonego spojrzenia na Ciało Pana... Znajduję się w kraju, gdzie komunia święta "na rękę" jest dużo częściej praktykowana, niż w Polsce. I przyznam szczerze, że, oczywiście udzielam według miejscowego zwyczaju i nie jest on dla mnie aż tak szokujący, wszak w Irlandii, gdzie pracowałem, było podobnie. Ale od samego początku, kiedy tu jestem, staram się kłaść Ciało Pana na wyciągniętą rękę z jakimś szczególnym szacunkiem i namaszczeniem, co moim skromnym zdaniem może stanowić swoisty element formacyjny. Jestem przekonany, że szacunek wierzących do Eucharystii jest wprost proporcjonalny do tegoż samego szacunku wśród duszpasterzy. Zresztą zawsze udzielam komunii z wielką uwagą i nie znoszę wprost, kiedy spotykam się z nonszalancją czy też brakiem skupienia w tej czynności. Ale kiedy dziś słyszę - zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni wzniosę ją na nowo, to myślę sobie na nowo o tym, jak niezwykła, nieprawdopodobna łaska ukryta jest w tym białym chlebie! To w Nim, niczym w świątyni spotykam się z Bogiem w Jego istocie, to w Nim doświadczam miłości, to w Nim uczę się samego siebie, przeglądając się, niczym w lustrze...

Jak bardzo trzeba katechezy o świętości Eucharystii, o szacunku wobec Niej, zwłaszcza jeśli chodzi o czystośc serca, bo to przecież najważniejsze, ale również w dziedzinie czystości rąk, czy ust, którymi Eucharystię przyjmujemy. Z wielkim żalem myślę o tych tysiącach chrześcijan, którzy "śmierć sobie spożywają i piją" jak mówi św. Paweł, spożywając Ciało Pana niegodnie... Duży smutek mi towarzyszy, kiedy patrzę na dużą niefrasobliwość wierzących wobec tego sakramentu. Tym bardziej motywuje mnie to do okazywania wszelkiego uszanowania Ciału Pana, bo jak pisał nasz święty Ojciec Franciszek - na ziemi nie widzę nic z Boga oczami cielesnymi, poza Jego Ciałem i Krwią, które tylko kapłani mogą nam rozdzielać... Muszę jednak z nadzieją wyznać, że wśród wielu Polaków, których dotąd spotkałem jest widoczna ta postawa czci i bojaźni wobec Jezusa Eucharystycznego... niech On będzie we wszystkim uwielbiony...