Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

gdybyśmy tylko chcieli zależeć...

2012-03-01

Mili Moi...

Po nemal tygodniowych poszukiwaniach udało mi się wreszcie odnaleźć miejsce w tym domu, gdzie słabo, bo słabo, ale odbiera internet bezprzewodowy. To dało mi względną niezależność od sekretarki parafialnej, która pracuje codziennie, a z  której komputera korzystałem. Kiedy ona szła do domy, to większość polskich przyjaciół kładła się już spać i tym samym kontakt był nieco ograniczony. Szkoda tylko, że dopiero dziś trafiłem na sygnał, bo dobiega końca mój pobyt w Peterborough, Pewnie jutro przyjdzie mi się stąd zabrać, choć nadal nie wiem w jaki sposób. Może pociągiem. Wszyscy boją się pogody, która daje nieustannie o sobie znać. Może więc pociąg okaże się najbezpieczniejszym środkie transportu...

Wczoraj nawiedziłem Toronto. Oczywiście za sprawą dobrych ludzi, którzy mnie tam zabrali... Nawiedziliśmy Centrum Nauki oraz CN Tower (na zdjęciu), jedną z najwyższych wież świata (do niedawna najwyższą), w ktorej to spożyliśmy obiad wpatrując się w ekran telewizora, na którym nasza reprezentacja walczyła z Portugalią. Hinduskim kelnerom, którzy też siedzieli z nosem w ekranie, doradziliśmy komu mają kibicować. I mimo że sportu nie znoszę, to poczułem się, jakbym był na stadionie narodowym... Wszak to nasi...

W Centrum Nauki była ekspozycja dotycząca ludzkiego ciała. Bardzo chciałem ją zobaczyć, bo miałem pewne podejrzenia, które się potwierdziły... niestety... Po jednej stronie sali pięknie pokazany cud poczęcia i narodzin, wyświetlany film o tym, jak to pięknie powstaje życie, można posłuchać bicia małego serca i takie tam... Z drugiej strony obszerna prezentacja - co wiesz o antykoncepcji wraz z filmem edukacyjnym, któremu nadałem tytuł - always use a condom, co chyba łatwo sobie przetłumaczyć. A zatytułowałem go tak, bo te słowa padały w nim najczęściej a sympatyczna starsza pani (babcia wszak reprezentuje doświadczenie wieków) instruowała widza jak należy tej gumki używać. Cały problem w tym, że na ekspozycję wchodzą dzieciaki, od najmniejszych, które z żywym zainteresowaniem obserwują, że banan służy nie tylko do jedzenia... Przykre, że "edukacja seksualna" wyprzedza naukę pisania i czytania...

Nawiedziłem też wczoraj katolicką szkołe, po której zostałem oprowadzony... Z przyjemniością patrzyłem na dzieciaki, któe z szacunkiem wstawały, kiedy wchodziliśmy i nikt nikogo nie szturał, nie rozmawiał, uśmiechali się zainteresowani kim jestem i po co przyszedłem. od najmniejszych do najstarszych... Maluchy gremialnie wstały i zakrzyknęły - good morning father Michael... Ach, łezka w oku się kręci. Są jeszcze miejsca, gdzie dzieci się wychowuje, a nie tylko edukuje...

Modlę się za ten kraj. Jest to kraj niezwykłych sprzeczności, ale również wielkiego dobrobytu. Kraj, w którym zbyt wielu ludzi uwierzyło, że dobra materialne są lekarstwem na wszystko. Bardzo szybko i bardzo boleśnie przekonują się, że tak nie jest... Czy to pomaga im się nawrócić? Dużo częściej chyba idą jeszcze głębiej w materialzm sądząc, że jeśli będą jeszcze bogatski, zamożniejsi, to następnym razem będą już bezpieczni... Tu jest nieprawdopodobna szansa na wejście z Ewangelią i dzisiejsze Słowo mnie do tego przekonuje. Bóg, który jest odpowiedzią na wszelkie ludzkie problemy. Jedyną i ostateczną...

Królowa Estera jest w bardzo trudnym położeniu. Haman próbuje zniszczyć jej lud, król Aswerus dawno jej już nie wzywał, a samodzielne przyjście do króla może się skończyć dla niej fatalnie, na to wszystko jeszcze Mardocheusz wpływa na nią mówiąc - nie łudź się, że schronisz się w domu królewskim. Zginiesz razem ze wszystkimi... I ta piękna kobieta szuka ratunku w Bogu, zdając sobie sprawę, że On jest ponad wszystkich władców, że On może stać się ratunkiem i pomocą. Modli się, woła, pokutuje... Piękny obraz wierzącego człowieka. Bo, jak zapewnia Jezus w Ewangelii, Ojciec wasz chce waszego dobra i da wam dobre dary, jeśli tylko poprosicie. Wracam do sytuacji w Kanadzie (ale pewnie i w Polsce i na calym świecie). Gdybyśmy jako chrześcijanie głeboko wierzyli, że jesteśmy w ręku Pana, że z Jego ręki otrzymujemy wszystko, że On niczego dobrego nam nie szczędzi... Gdybyśmy byli o tym święcie przekonani, moglibyśmy wejść z tym przekonaniem w życie tych wszystkich, którzy stracili już wszelką nadzieję, albo zupełnie fałszywie ją ulokowali... Gdybyśmy tylko sami w pełni zależeli od Niego... Gdybyśmy chcieli zależeć...

A jeszcze z innej beczki... W mieście, w którym jestem, mieszka córka mojego ostatnio ulubinego autora Michaela O'Briena, autora książki "Ojciec Eliasz. Czas Apokalipsy". Sam autor mieszka też niedaleko. Miejscowy proboszcz czasem się z nim widuje... Ciekawe... Tak blisko człowieka, który stał się dla mnie jakąś niemała inspiracją... Ale na spotkanie chyba szans brak:(