Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

a dusze giną...

2012-02-23

Mili Moi...

Pierwsze dni w Kanadzie płyną mi dość leniwie. To się chyba nazywa odpoczynek, ale nie wiem, jeszcze sprawdzę w słowniku:) Za chwilę ruszamy do położonego około 500 kilometrów od Montrealu miasteczka Peterborough, gdzie obsługujemy parafię anglojęzyczną, przy której jednak gromadzi się wspólnota polska, dla której wygłoszę pierwszą serię rekolekcji. Ale to dopiero od niedzieli...

Wczoraj zaś doświadczenie, które trochę przypomniało mi irlandzkie czasy. Otóż sprawowaliśmy mszę świętą na rozpoczęcie Postu wraz ze wspólnotą angielskiej parafii, w której mieści się nasza Misja św. Wojciecha i św. Maksymiliana. Niektóre elementy mszy były w obu językach. Sporo ludzi - głównie Polacy i ciemnoskórzy. Bardzo miły, sędziwy proboszcz, fr. Jack. Niezwykle łagodny i ciepły... również na ambonie. Rozmawialiśmy potem o jego kazaniu z braćmi, w którym było sporo ciepłych słów - cieszę się, że tu jesteście, Post to taka piękna podróż, miło widzieć pełen kościół, i czterech księży - kiedy widzieliście taki widok ostatnio? Bracia mówią, że tak jest zawsze - żadnych wymagań, żadnych wskazówek - serdeczność i urok... Mój Boże... Czy to nie usypia w wierze? Rzecz jasna nie chodzi o inną skrajność, ale kazanie ma do czegoś budzić... W każdym razie sympatycznie z pewnością było - i wielka życzliwość ludzi. Nie tylko Polaków, ale też anglofonów (jak tu na nich mówią), którym ręce ściskałem przy drzwiach, według miejscowego zwyczaju...

Kiedy przyglądam się z uwagą temu miejscu, kiedy wchodzę w dzisiejsze Slowo, to z wielkim smutkiem wołam do Pana - dlaczego mogę Ci oddać moje życie tylko raz? Dlaczego ono jest takie krótkie? Tak wiele osób wokół mnie, tu, w Kanadzie, nie ma pojęcia o miłości Chrystusa, tak wiele osób już Go porzuciło, taka masa bluźnierstwa i pogardy dla Bożych zasad... Tu z taką szczególną wyrazistością wraca w moim sercu to pragnienie św. Tereski - być wszystkim w Kościele, mieć jakiś udział w każdym powołaniu... Moje życie to kropla w morzu potrzeb. A tak bardzo chciałbym, żeby ta kropla nasyciła kogoś, napoiła, może ocaliła życie na pustyni tego świata. 

Stracić z Jezusem. Dziś myślałem jakie to musi być fantastyczne - postawić absolutnie wszystko na Niego. Jeszcze mi daleko do takiego stanu. Tak wiele zabezpieczeń, tak wiele dróg, na których szukam szczęścia. A przecież w Nim jest wszystko. Wejście w Jego historię, w Jego los, w Jego miłość, mogą uszczęśliwić nieskończenie więcej, niż jakakolwiek błyskotka tego świata. To postawienie na Niego wyzwala też z lęku przed światem, który, jeśli nie obojętny, to staje się coraz bardziej wrogi chrześcijanom. Myślę, że to właśnie obraz źródła siły dla pierwszych chrześcijan, którzy ginęli za Chrystusa. Mieli siłę, bo wszystko mieli w Nim. Niewiele ich łączyło z tym światem - w sensie duchowym, mentalnym... Oni całkowicie należeli do Chrystusa...

Jest zawsze niebezpieczeństwo, że się pomylę... Zamiast tracić z Jezusem, zamiast zyskiwać w Nim, mogę zacząć tracić z tym światem. To znaczy, innymi słowy, zyskiwać w świecie, może nawet zyskać cały świat, ale ponosząc nieprawdopodobne szkody, któych naprawienie będzie mnie wiele kosztowało. Dziś pod wpływem tego Słowa chcę dawać z siebie węcej. Na odpoczynek przyjdzie czas w wieczności. Teraz czasu nie ma wiele, za to wielu jest takich, którzy pragną - sami nie wiedzą czego i obijają się o wszelkie możliwe zasadzki, zastawione na nas przez demona...

Idąc ku światu z Jezusem, bez lęku, ale z wysoko podniesionym czołem, trzeba być gotowym na wszystko... dosłownie na wszystko. Ale z Jezusem to możliwe, z Nim warto, On daje wszystko, co konieczne... Syn Boży musi wiele cierpieć... Ten, który Go naśladuje również... Tajemnica... A świat ciągle czeka, szuka... i ginie...

A na koniec zamieszczam link do wczorajszej medytacji nad początkiem Wielkiego Postu - można rzucić okiem:)

 

http://franciszkanie.tv/2012/02/slowo-dla-ciebie-sroda-

popielcowa/

Oraz zaproszenie filmowe na rekolekcje w Kanadzie:)

http://www.youtube.com/watch?v=V4bJ4Wg5WlY&feature=share