Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

jestem kapłanem katolickim...

2012-02-10

Mili Moi...

Całej mojej "internetowej parafii" dziękuję za dobre słowo:) I mam nadzieję, że jeszcze niejedno razem napiszemy, a może "życie napisze", czy sam Pan "użyje pióra". Niemniej z zapałem doglądam tego mojego dziecka i postaram się nadal o nie dbać:)

Kończą się powoli warszawskie rekolekcje. Sa one poświęcone wspólnocie i relacjom, komunikacji i dialogowi. Poza relacjami z Panem, omawialiśmy relacje w Kościele, a dziś relacje w rodzinie. Poza mną, gadułą, pojawiło się dziś małżeństwo z dwójką dzieci, które podzieliło się z nami doświadczeniem życia rodzinnego - kłopotów i radości, ale też na przykład doświadczeniem "katolicka rodzina w świecie". Miło było...

Ja zaś od tygodnia właściwie, czyli od pamiętnego dnia skupienia z zimnym przysznicem, rozważam właściwie każdego dnia piękno i potęgę sakramentu kapłaństwa. Codziennie na medytacji jakoś Słowo mnie wprowadza w tę tajemnicę i uczę się ją zgłebiać. Dziś również postawiłem sobie pytanie w jakim procencie wykorzystuję ten dar, ile z tego, co dał mi Jezus jest w użyciu? Innymi słowy, co mógłbym zrobić, żeby służyć lepiej, dawać z siebie więcej? W jaki sposób?

I dziś znów Pan posłużył się sędziwym człowiekiem. Otóż pewna sędziwa zakonnica poprosiła mnie o spowiedź. Nic w tym dziwnego, nie pierwszy i mam nadzieję nie ostatni raz. Ale podczas spowiedzi wyraźnie odzułem, że chcę się za tę siostrę szczególnie pomodlić wstawienniczo. Zresztą przez cały tydzień miałem jakieś przekonanie wewnętrzne, że coś takiego nastąpi... Więc nie byłem dziś zdziwiony, kiedy po mojej propozycji siostra chętnie na to przystała. Modliłem się dość krótko, ale to ta modlitwa i to, co nastąpiło po niej było dziś dla mnie wielkim potwierdzeniem mocy i potęgi kapłaństwa, doświadczeniem niezwykłej łaski, w której jest mi dane uczestniczyć. Bardzo często modląc się nad kimś, odwołuję się do sakramentu kapłaństwa. Proszę Jezusa przez wzgląd na tę wielka łaskę, którą mnie obdarzył, przywołuję tę łaskę sakramentalną, odwołując się do kapłaństwa proszę również o uwolnienie od wpływów złego ducha. Dziś uczyniłem podobnie, ale z jakimś większym jeszcze, niż zwykle namaszczeniem. Kiedy skończyłem się modlić, głeboko poruszona, sędziwa zakonnica ucałowałą moje dłonie. W takich chwilach doznaję sam wielkiego wzruszenia, bo zdaję sobie sprawę, że pocałunek ów jest składany na dłoniach Jezusa... Stary człowiek, który umiał rozpoznać wielkość daru... Kiedy później klęczałem przez Jezusem w Najświętszym Sakramencie, myślałem o tym, błagając Go, aby i mnie coraz głebiej w tę tajemnicę wprowadzał, aby usuwał wszelkie przeszkody - moją głuchotę, ślepotę, wszelkie inne niemoce... Abym sam odkrywszy jaką łaskę okazał mi Pan, potrafił nią po prostiu pokornie służyć. Nie dla zdobycia czegokolwiek, nie dla jakichkolwiek doraźnych celów, ale z czystej miłości do Niego i do drugiego człowieka.Jestem kapłanem katolickim... I jest to źródło mojego nieprawdopodobnego szczęścia.