Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

nauczanie...

2012-01-15

Mili Moi...

Młody Samuel jest oddany na wychowanie staremu rutyniarzowi, kapłanowi Helemu, który już chyba dawno nauczaniem się nie zajmował. Ostygł również w swojej pobożności.

Samuel zaś posiada cechę dość rzadką wśród uczniów – chce się uczyć, ma w sobie tę gotowość. I Bóg nie poucza go bezpośrednio, choć mógłby odnieść się do tej gorliwości młokosa, ale włącza w to Helego – pokazując pewien porządek, który chce uszanować…

 

Mamy takie powiedzenie, że człowiek uczy się całe życie i głupi umiera… Ono w przejaskrawionej formie pokazuje nam, że wszyscy jesteśmy w drodze, że ten proces uczenia się właściwie się nigdy nie kończy, że ogrom rzeczy do poznania jest wokół nas, że nikt nie rodzi się w pełni ukształtowany i proces uczenia nigdy się nie kończy…

 

Jeśli tak w rzeczywistości jest, to trzeba postawić sobie pytanie o nauczycieli, których w życiu słuchamy. Bo na pewnym etapie musimy słuchać tych, a nie innych, ale z czasem, im starsi jesteśmy, tym bardziej indywidualny wybór…

 

Uczniowie zawsze dzielą się na dwie kategorie – mówi się o tym w przypadku studentów dzieląc ich na tych, którzy się uczą i na tych, którzy studiują… Są więc zawsze tacy, którzy są, bo są oraz tacy, którym naprawdę zależy. Ci drudzy wolą nauczycieli wymagających i surowych, bo to jest doskonałym bodźcem zwłaszcza w chwilach, kiedy pojawia się jakieś rozleniwienie… Takich nauczycieli wspomina się z nostalgią…

 

Rzecz jasna muszą być również kompetentni, choć wcale nie muszą być doskonali, a jeśli są w stanie przyznać się do swojej niewiedzy, to tym lepiej, bo to pokazuje, że sami się uczą. Tym bardziej, jeśli przyznają się do błędu – to zwykle pogłębia szacunek wobec nich…

 

Mówię o tym dziś w nawiązaniu do misji nauczania, jaką od samego Chrystusa otrzymał Kościół, a zwłaszcza Jego pasterze. To do nich skierował On nakaz – idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody…

 

Wydaje się, że we współczesnym świecie Kościół to jeden z najbardziej wymagających nauczycieli. Z pewnością niedoskonały, ale niejednokrotnie szczerze wyznający swoje błędy… Czy jest szanowany?

 

Najczęstszym zarzutem w kwestii nauczania Kościoła jest brak kompetencji – Kościół się myli. Żeby tak powiedzieć, to trzeba mieć albo bardzo rozległa wiedzę, albo sporo tupetu. W czym zaś Kościół myli się najbardziej? No rzecz jasna w sprawach seksualności człowieka – dziś o tym mówi nam II czytanie

 

Ileż ironii, czy wręcz pogardy jest w słowach – a co ksiądz może wiedzieć o seksie, albo co ksiądz może wiedzieć o życiu rodzinnym skoro nie ma rodziny… Tak jakby gwarantem umiejętności kardiologicznych było uprzednie przejście zawału – bo wtedy lekarz wie co to jest…

Tak jakby sześcioletnie studia w seminarium naprawdę dotyczyły tylko zagadnień jak się ładnie przeżegnać, czy jak ładnie przyklęknąć…

 

Sami wiecie jak z wiedzą religijną w narodzie jest. Zwykle to ci, którzy zarzucają, że Kościół się myli wykazują rażącą niekompetencję, bo nie zadają sobie trudu, żeby doczytać, zrozumieć, zapytać o przyczyny takiego a nie innego nauczania.

 

Drugi częsty zarzut to fakt, że nauczyciele sami nie żyją według prawdy, którą głoszą. To jest znacznie bardziej celne i boleśnie prawdziwe niejednokrotnie. Ale czy to jest argument przeciwko prawdziwości tego, co głoszą? Czy można to łatwo odrzucić?

 

Gdyby jednak Kościół głosił coś sam od siebie, to moglibyśmy to zlekceważyć, gdyby nam nie pasowało. Sam nie wiem, czy odważyłbym się wówczas wychodzić na ambonę, nie wiem czy miałbym coś wystarczająco ciekawego do powiedzenia…

 

Ale rolą Kościoła jest to, co czyni dziś Jan Chrzciciel – wskazywanie na Jezusa. Dlaczego? Bo to w Nim są ukryte wszelkie odpowiedzi i dlatego Kościołowi zależy, żeby wszyscy Go odnaleźli… Ale żeby odnaleźć to trzeba szukać, a szukając trzeba słuchać, nawet wówczas gdy wydaje nam się, że ta wiedza jest nam zbędna, że po co, że ja wiem lepiej… Uczenie się zawsze domaga się zaufania… Zatem jakim nauczycielom dziś ufasz?