Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

prawa przyjaźni...

2011-12-27

Mili Moi...

No i wydaje się, że święta minęły, choć u mnie w sercu nadal świątecznie. Dzisiejszy dzień, choć już pracowity, to jednak nadal z jakimś poczuciem wyjątkowości i tej atmosfery niezwykłości, która towarzyszy tym dniom. Kolędy i choinka (której igły w moim ciepłym pokoju raczej zaścielają podłogę, niż trzymają się drzewka:)... dla mnie naprawdę mogłoby to trwać cały rok i nie zmęczyłbym się, ani nie znużył. Wczoraj piękny dzień w gronie rodzinnym, co dla mnie jest rzadkością. Nie dlatego, że nie mogę się nigdzie wybrać, ale dlatego, że cała większość mojej rodziny to ludzie dalecy od wiary i od Kościoła. W związku z tym, że nie czuję się dobrze w ich gronie, to nie zadaję sobie takiej pokuty w święta i nikogo z nich nie odwiedzam. Wiem, ze niktórych to oburza, ale trudno:) W każdym razie jest mała cząstką mojej rodziny, z którą czuję się dobrze. Po prostu jestem tam akceptowany i mogę być sobą, a oni nie udają, że pozjadali wszystkie rozumy i nie kwestionują każdego mojego słowa (jak to bywa gdzie indziej:) Wyznają te same wartości i dlatego możemy cieszyć się swoim towarzystwem z naciskiem na CIESZYĆ SIĘ... Mieszkają w Pucku i z nimi spędziłem wczorajszy dzień. Było naprawdę sympatycznie. Pogadaliśmy, zjedliśmy, a nawet pośpiewaliśmy wspólnie kolędy...

A dziś tworzyłem komentarze ewangeliczne na styczniowe niedziele, bo

o. Mateusz postanowił iśc za ciosem i nagrać kolejne. Czemu nie? Nagrywamy jutro, więc dziś musiałem ogarnąć temat. Ale to nie przeszkodziło mi trochę pomyśleć o św. Janie. Z jego osobą wiąże mi się temat prawdziwej, męskiej przyjaźni. W dzisiejszym, rozerotyzowanym świecie coraz trudniej o tym mówić. Jest to już niemal tak trudny temat, jak temat przyjaźni między kobietą i mężczyzną:) Wielu twierdzi, ze taka jest niemożliwa. Kiedy zaś mówi się o przyjaźni między mężczyznami, często pojawia się albo wyraz zakłopotania na twarzy, albo jakaś reakcja obronna w postaci dwuznacznych żartów, czy komentarzy. I to, nie ukrywam, strasznie mnie denerwuje.

Otóż mam głebokie przekonanie, że dwóch mężczyzn może łaczyć prawdziwa, szczera przyjaźń bez żadnych odniesień, czy kontekstów erotycznych i według mnie jeden z piękniejszych jej obrazów to Jezus i Jan Apostoł. Zwłaszcza scena spoczywania na piersi Pana... Ona mnie zawsze mocno porusza, bo to takie proste, czyste i szczere oparcie się na Mistrzu. Chciałbym w każdej życiowej sytuacji mieć tyle zaufania, żeby oprzeć głowę na piersi Mistrza, będąc przekonanym, ze nic mi nie grozi, że mogę na Niego liczyć. A tak często myśl o Nim pojawia się jako ostatnia. Kiedy już wszystko zawiodło, wówczas idę do Niego. Zamiast od Niego zaczynać...

Dziś dostałem życzenia od Ani, które w moim kluczu uznaję za jedne z najpiękniejszych jakie nadesłano mi w te święta. Wiem, że Ania tu zagląda, więc oficjalnie, jeszcze raz za nie dziękuję. Ania życzyła mi dystansu i wolności od dźwięków naszego świata, abym mógł usłyszeć szept, oddech, bicie serca i szelest szaty Chrystusa kroczącego przede mną... Tego rzeczywiście pragnę. Prawdziwej przyjaźni, która nie waha się oprzeć głowę na piersi Pana. Przyjaźni, która z uwagą wsłuchuje się w Jego oddech i bicie serca, a co najważniejsze - nie ucieka wobec niebezpieczeństw. I jest z Nim nawet pod krzyżem. Bo i On jest ze mną zawsze...