Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

zamilknąć, aby uwierzyć...

2011-12-19

Mili Moi...

Dziś właściwie miałem być na dniu skupienia, własnym, osobistym, przygotowującym mnie do mądrego, duchowego przeżycia świąt. Ale niestety różnorakie komplikacje sprawiły, że musiałem zostać w domu. Ale nie ma tego złego... Z pełnym spokojem i bez pośpiechu mogłem dziś stworzyć życzenia świąteczne. Już bardzo dawno nie miałem całego dnia, który mógłbym na to poświęcić, więc są one rzeczywiście przemyślane, a nade wszystko zindywidualizowane. Kiedyś pisałem życzenia na komputerze, drukując je imiennie, do każdego z osobna, ale życzenia były raczej te same... Potem się nawróciłem i staram się wypisywać je długopisem, a  co więcej czasem je różnicować biorąc pod uwagę do kogo piszę. Najdłuższe z tego wszystkiego jest poszukiwanie kartek, które nie są przeznaczone dla leniwych idiotów (przepraszam, nikogo nie chcę obrazić, ale jeśli kartka jest zapisana w środku, to jej producent ma mnie za lenia, albo za idiotę, któremu albo się nie chce, albo nie potrafi sklecić własnych życzeń). Znalezienie dziś takich kartek nie jest wcale łatwe, ale mam już na szczęście swoje miejsca (w tym roku nawet już dla mnie odłożono). Uważam, że prawdziwa wartość gestu wysłania kartki nie leży w wysłaniu kartki, ale w tym, co ona zawiera, czyli w życzeniach, które nie mogą być standardowe, a już na pewno nie w postaci miałkiego wierszyka za 2, 46 zł.

Wczoraj natomiast radości ciąg dalszy ze Zduńskiej Woli. Dzwonił ksiądz Robert twierdząc, że w kilka dni po rekolekcjach jeszcze trzy czy cztery Pierścienie Atlantów zostały przyniesione do kościoła i oddane duszpasterzom. Jakie to jest cudowne przeżywać namacalnie działanie Słowa, które wyzwala człowieka. To jest chyba najpiękniejszy prezent jaki Pan Bóg mógł mi zrobić pod choinkę - zobaczyć owoc swojego głoszenia. Bardzo rzadko ewangelizator ma na to szansę, bo zwykle idzie dalej i nie widzi tego, co dzieje się po jego wyjeździe. Jeden sieje, drugi podlewa, a Bóg daje wzrost. Często cieszymy się owocami pracy innych, a nie swojej. Tym razem było inaczej i to jest prezent, za który czuję wielką wdzięczność. Bo to też trochę potwierdzenie ze strony Pana - jestem z tobą, będę potwierdzał twoje słowo moim działaniem... Nic piękniejszego... Wielkie Amen.

A jako że nie mogę coś załączyć filmiku z komentarzem, to podaję poniżej link, na który po prostu trzeba kliknąć i on odeślę do odpowiedniej strony (piszę to, bo wiem, że niektórzy z zaglądających tu tego nie wiedzieli - nie martwcie się, wszystkiego trzeba się nauczyć, nikt nie rodzi sie z taką wiedzą:)

http://youtu.be/GyinSF_LoXM