Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

nim nadejdzie...

2011-12-17

Mili Moi...

Kiedy dziś wstałem o poranku i zajrzałem do Ewangelii, to stwierdziłem, że czasem i na glosiciela przychodzą takie dni... że nie wie co ma powiedzieć. Siedziałem, siedziałem i ten rodowód Jezusa nijak mi się nie składał w głowie. A nie była to sprawa bagatelna, wszak miałem dziś wygłosić matkom nazaretankom dzień skupienia. Po jakimś czasie się poddałem i stwierdziłem, że usłyszą jednak coś ogólniejszego - o czekaniu. A w ramach konferencji dziś mówiłem o potędze imienia Jezus... Radosny to czas, choć w klasztorze żeńskim (jak to w rodzinie) obarczony już wysiłkiem przygotowań przedświątecznych... W naszych klasztorach jest nieco podobnie, choć przynajmniej ten kulinarny aspekt nas nie pochałania... Ale porządki... Chociaż pamiętam takie jedne praktyki świąteczne, kiedy to przełożony w klasztorze, w którym byłem zakazał wręcz robienia świątecznych porządków, do czego klerycy byli zwykle przydzielani jako pierwsi, bo wychodził z założenia, że święta to nie jest czas porządków. Przyznam szczerze, że zmusiliśmy go, żeby chociaż podłogi przepastować i nieco świątecznego zapachu przez to po domu roznieść... Wizje są różne... ale ja tam okien nie myję:)

Zanim jednak dzień skupienia u sióstr, spotkałem się z ojcem Mateuszem (ale nie tym z Sandomierza:) po to, żeby nagrać sześć komentarzy do Ewangelii, na każdy dzień ostatniego, nadchodzącego właśnie tygodnia Adwentu. Tuż po moim przybyciu jednak Mateusz posadził mnie przy biurku i stwierdził - najpierw będziesz śpiewał... Puścił mi przygotowany podkład, sam zaśpiewał trzy razy jak to ma być, postawił przede mną mikrofon i... poszło. Z jakim skutkiem, możecie przekonać się sami poniżej - zamieszczam owoc naszej pracy. Komentarze też zostały nagrane i pewnie codziennie będą wrzucane na franciszkanie tv, na facebooka, a jak wyrobię się z czasem, to i tu postaram się je zamieszczać... A teraz nareszcie mogę we własnym foteliku zasiąść i poczytać książeczkę... Czego i wam z serca życzę...

http://youtu.be/8DxwF_buAb0