Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

ku prawdzie... konsekwentnie...

2011-12-14

Mili Moi...

Dziś, późną nocą, dotarłem do domu, po rekolekcjach w Zduńskiej Woli... To był piękny czas. Życzliwość słuchaczy była bardzo, bardzo wielka, a niemniejszej doświadczyłem również od księży orionistów, którzy posługują w parafii. Czułem się rzeczywiście jak w domu. Wczoraj piękne pożegnanie i podróż. Ale największej radości doświadczyłem w domu, około 2 w nocy... Kiedy dotarłem, zacząłem się powoli rozpakowywać i wyjmując reklamówkę z ofiarami rekolekcyjnymi, nagle w rękach został mi kawałek folii, a cała zawartość rozsypała się po pokoju. Mozolnie więc wszystko pozbierałem i złożyłem na biurku... Jakież było moje zdziwienie, kiedy pośród monet zabłysnął... Pierścień Atlantów. Otóż wczoraj wieczorem mówiłem o różnych zagrożeniach duchowych, między innymi również o tym amulecie, jakim jest ów pierścień. Kiedy były zbierane ofiary ktoś (kobieta, bo pierścień był mały) zdjął go z palca i wrzucił do koszyka. Żadna ofiara nie ucieszyła mnie tak bardzo jak ten kawałek metalu, bo jest on oznaką po pierwsze tego, że Bóg działa poprzez swoje Słowo i dociera do ludzkich serc, a po wtóre ktoś został uwolniony tego wieczoru od poważnego niebezpieczeństwa, w którym znalazł się nosząc ten pierścień... Dziś zaniosłem go Matce Bożej i "złożyłem pod Jej stopami", bo Ona depcze łeb węża... Błogosławię Pana od rana, bo jest wielki i troszczy się o swój lud...

Mówiłem o Nim wczoraj jako o źródle prawdy, jedynym źródłe, w którym warto się przeglądać. Jego warto pytać o zdanie i w Nim szukać odpowiedzi. Czyha na nas bowiem przeciwnik, który próbuje nas zwodzić w sposób bardzo subtelny, bazując na najstarszym chyba pragnieniu człowieka - mieć coś, czego inni nie mają (wiedzę, poznanie, powodzenie, siłę itd.) Stąd furorę robią wszelkie medytacje transcendentalne, podróże poza ciałem, mistycyzmy naturalne, bioterapie, metody samouzdrawiania... Wszelkie "boże drogi, niebiańskie kursy, anielskie rozwiązania". Demon nigdy nie przyjdzie i nie powie - dzień dobry, zapraszam pana do piekła... Będzie się podszywał pod anioła światłości i zawłaszczał ducha ludzkiego, zniewalał i pogrążał w zwątpieniu... Mistrz mistyfikacji, bożek nieprawdy... Dlatego tak bardzo potrzeba nam dziś prawdziwej, zdrowej duchowości, w której moglibyśmy być bezpieczni. Duchowości, która odsyła do Boga prawdziwego i nie miesza Go z różnymi innymi bóstwami, czy technikami, które rzekomo mają być skuteczniejsze...

Rozdwojenie jaźni... Choroba współczesności - w niedzielę do kościoła, w poniedziałek do wróżki, we wtorek na jogę, we środę na kurs medytacji wschodniej, we czwartek... No i codziennie wieczorna wizyta na jednym z kanałów telewizyjnych, na którym "karta prawdę ci powie". Nie ma żadnego problemu, żeby to wszystko pogodzić, a nadwrażliwość księży jest chora, bo pewnie boją się, że ludzie już nie tylko u nich szukają pomocy w życiowych problemach. I pozamiatane - oto cała prawda! Czy rzeczywiście? Wystarczy pogadać z egzorcystami, którzy mają pełne ręce roboty... Z dnia na dzień coraz więcej... Oto prawdziwe oblicze "magicznych przyjaźni"... Czemu to jest tak, że wielu musi sparzyć się samemu, nie dowierzając tym, którzy się już sparzyli? Przedziwna ta nasza ludzka natura...

Prawda w Jezusie. Dziś przekonuje nas o tym Jan... Ufa Jezusowej prawdomówności i wysyła poselstwo do Niego prosząc o ostateczne potwierdzenie swoich przypuszczeń. Ty jesteś Mesjaszem, czy inny przyjdzie? Jezus daje wskazówkę, która zawsze jest wiarygodna - po owocach poznasz, przyjrzyj się owocom... Głusi słyszą, niewidomi widzą, ubogim głosi się Ewangelię... Oceń sam, zdecyduj. I pamiętaj, że błogosławiony ten, kto we mnie nie zwątpi... Czasy zwątpienia to czasy, w których żyjemy. Niewiara pomieszana z wiarą. Ludzie, którzy tracą wiarę w Boga - problemem nie jest to, że w nic nie wierzą, ale że skłonni są uwierzyć we wszystko. A Prawda istnieje i jest tak blisko... Wczoraj w Zduńskiej Woli ktoś ją odkrył... I za to niech będzie Bóg uwielbiony.