Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

od miłości krok do świętości...

2011-11-01

Mili Moi...

Właśnie wróciłem z rodzinnego Sztumu, gdzie spędziłem ten piękny dzień... Korzystam, że mam tak blisko, żeby stanąć na grobach bliskich i znajomych, bo kto wie, gdzie będę za rok... Być może już w ich towarzystwie, a może wciąż tu na ziemi, ale znacznie dalej od Sztumu:) W każdym razie posłuchałem dziś ludzi i dowiedziałem się, że "groby robi się dziś w stylu"... Różnorakim rzecz jasna - można kolorystycznie - na czerwono, na żółto, na biało; ale można też na bogato, na skromnie itp. Oczywiście ktoś nad takim stylem bardzo intensywnie pracuje - od projektu, po realizacje, a potem jakiś "cham przychodzi" (cytat) i w stylu "na żółto" wstawia jakies różowe kwiaty, albo czerwonego znicza... Co robi projektant - rzecz jasna szanujący się projektant taką szmirę wywala do śmieci i z wyrazem bólu, tudzież oburzenia na twarzy informuje to "bezguście, które postawiło taki kicz", że został on skradziony... A że ktoś postawił coś ze szczerego serca... ma zdecydowanie mniejsze znaczenie, niż zachowanie stylu... Historia z cyklu prawdziwe - zasłyszane... I znów zadałem sobie pytanie - na jakim świecie ja żyję? Może coś ze mną nie tak? Ale ja się już chyba naprawdę nie nadaję do tej współczesnej rzeczywistości...

Pomijając jednak owe dyrdymały, dziś temat świętości, który znów bezpośrednio związał mi się z miłością, bo to ona jest jej początkiem... Z miłości rodzi się świętość, bo miłość rodzi jej pragnienie. Tylko człowiek, który czuje się kochany przez Boga, może zrozumieć czym są Jego przykazania i jak ważne są właśnie dla niego... Nie dyskutuje on z Ewangelią, ale zaczyna nią żyć, odkrywać ją i szukać zrozumienia... Zobaczcie jak wielką miłością obdarzył nas Ojciec... Tylko widząc to wyraźnie jesteśmy w stanie odpowiadać na tę miłość postawą naszego życia, która polega najprościej mówiąc na przenikaniu każdego włókna naszego jestestwa obecnością Boga... Kiedy On rzeczywiście może w nas zamieszkać, wówczas rzeczywiście mówimy o świętości... I nie ma to nic wspólnego z bezgrzesznością, bo takowej nigdy nie osiągniemy, aczkolwiek niewątpliwie świętość zdecydowanie w walce ze słabościami nam pomaga... Być świętym to brzmi dumnie, choć jest to termin, na temat którego narosło tak wiele mitów, że konkurować z nim może chyba tylko pojęcie miłości, które jest współcześnie tak bardzo zszargane... Święty to oszołom, ciemnogród, margines...

A nie dalej jak wczoraj jedno z moich duchowych dzieci opowiadało mi jak to szukało informacji o swej patronce, a była nią Joanna... I natrafiła owa Boża dusza na Joannę Berettę Molla... Usłyszałem - ojcze, ale to była fajna babka, bardzo realnie myśląca, twardo stąpająca po ziemi, lubiąca się modnie ubrać i pięknie wyglądać... Tak, bo taka jest świętość!!! Naturalna i bardzo ludzka... A przede wszystkim nigdy, ale to nigdy nie jest nudna...

Cieszę się, że dziś dane mi było obcować ze świętymi... Na cmentarzu wprawdzie... Ale wierzę, że wielu świętych otacza mnie wokół i choć nawet ich świętość nie jest dostrzegana, to wierzę, że to właśnie ona sprawia, że wszyscy jeszcze po tej ziemi chodzimy, a Pan Bóg nie stracił ostatecznie do nas cierpliwości...