Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

1979

2011-10-25

Mili Moi...

Dziś 1979 dzień mojego kapłaństwa... Drugie spotkanie rekolekcyjne w ramach rekolekcji ewangelizacyjnych. Przyszło 60 osób... Zawsze przeżywam rozczarowanie w takich chwilach, choć doskonale zdaję sobie sprawę, że to normalna kolej rzeczy. Zwykle jest tak, że połowa odpada już na samym początku. Ale to szczególnie boli, kiedy uświadamiam sobie jak wielkie rzeczy ci ludzie tracą, boli fakt, że decydują się nadal siedzieć w zamrażarce duchowej, nie pozwalając promieniom Bożej miłości przedrzeć się do ich życia. Rzecz jasna nie sugeruję, że nasze rekolekcje są jedyną szansą na takie doznania, ale są z pewnością kolejną szansą niewykorzystaną... To wielka strata... Obawiam się jednak, że nie ostatnia, bo po dzisiejszym spotkaniu odejdą z pewnością kolejne osoby, ponieważ pojawiają się pierwsze trudności, coś, co wymaga nieco więcej zaangażowania, niż siedzieć i biernie słuchać, a dla niektórych to jest nie do przeskoczenia. I pełen szacunek, wiadomo, że nie mamy żadne władzy, ani mocy, żeby ich zatrzymać. Jeśli zechcą odejść, to z pewnością odejdą. Ale nam będzie smutno, tak, jak każdemu kto czegoś doznał i chce podzielić się tym z innymi... Dziś pierwsze grupy dzielenia i wnioski są na wskroś pozytywne - sporo osób się dzieli... Więc jest nadzieją, że wejdą na całego w te rekolekcje... Każda z tych osób jest wazna i gdyby choć jedna z nich miałą spotkać tu żywego Jezusa, to z pewnością warto, a ja wierzę, że wszyscy takiego spotkania dostąpią... Warto ewangelizować... choćby dla jednego... a co dopiero mówić o 60:)

Mówiłem dziś o miłości Bożej... Mój ulubiony temat, przyznam szczerze, że mógłbym mówić tylko o tym i nie znudziłbym się chyba nigdy... Kiedy przygotowywałem się do tej katechezy, rzuciłem okiem na różne strony internetowe, co też na ten temat się pisze... I przeżyłem szok... Większość stron z tym tematem to były strony protestanckie. Katolickich znalazłem bardzo mało... Jak to jest, że katolicy tak mało nad tym tematem się skupiają, tak powierzchownie go przeżywają, tak słabo się tym interesują... Najważniejszy temat, od którego zaczyna się w ogóle istnienie tego świata, a taka "zmowa milczenia". Tym większy zapał musi towarzyszyć wszystkim, którzy o tej miłości mówią... Przede wszystkim franciszkanom, bo to naczelny temat naszej duchowości, to nas odróżniało od wszystkich innych, kiedy nasz zakon się rodził... I to musi nas wyróżniać dzisiaj...

Ziarnko gorczycy... Jak jest małe? Widać to na zdjęciu... I tak pomyślałem o tych naszych rekolekcjach... My sami niczym te małe ziarna... Ale i ci, którzy przychodzą mają się takimi ziarenkami stać, ziarnami, które całkowicie zmieniają krajobraz jeśli tylko uda im się wsiać... Podobnie zaczyn, który zakwasza całe ciasto. Świadomi i obudzeni chrześcijanie są niezwykle cenni dla świata... Niestety tylko tacy, bo innych świat wypluwa i inni nie są czytelni i nie przyczyniają się do przemiany oblicza ziemi. Ale ci, którzy spotkali Jezusa w swoim życiu, o tak, ci są niezwykle skuteczni. Sami zafascynowani Bogiem, mogą Go ponieść do innych - tych mniej zafascynowanych, tudzież zupełnie niewierzących. Dlatego warto się trudzić, warto walczyć, warto siać... Od małych rzeczy poczynając... Niech się szczerze przemieni 20, 30, 60 osób,a skutki tego zna już sam Pan Bóg... Modlę się, żeby ci nasi rekolektanci znaleźli w sobie odwagę i weszli w ten czas na całego... Proszę i was o westchnienie w tej sprawie:)