Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

mistyczna Aniela...

2011-09-09

Mili Moi...

Dziś 1933 dzień mojego kapłaństwa i dokładnie 11 rocznica złożenia przeze mnie pierwszych ślubów zakonnych. Wspominamy błogosławioną Anielę Salawę... Bardzo ją lubię, bo była to niezwykle prosta kobieta, służąca, świecka franciszkanka, a w tak niezwykle głęboki sposób doświadczała Pana Boga... Kiedyś stworzyłem konferencję na temat splotu mistyki, miłości i cierpienia, powołując się właśnie na tę naszą Błogosławioną. Pozwólcie, że się fragmentami z wami podzielę...

O miłości Boga Aniela pisze w mistyczny sposób

-miłość parzy

 Cały okryty blaskiem chwały, a miłość to taka była pałająca, że kilka dni to ustawicznie mnie parzyła i wszystkie zmysły miały udział w tej uczcie.

-miłość bez skazy topi duszę

 Ogień miłości objawiający się w duszy. Miłość czysta, a tak wielka, że rozpala zupełnie organizm i sprawia cierpienie, tak jak od żaru. Ale miłe to cierpienie, bo dusza wie, że pochodzi z nadmiaru miłości Bożej. Dusza ulega jakby pewnemu stopieniu pod naciskiem takiej milości. Dusza ma uczucie, jakby nikła w uniesieniu, czy w powietrzu. To jest ten cudowny płomień, który pożera duszę, ale tak czystą miłością. Nie ma w niej nic zmysłowego, to jest najważniejszy punkt w miłości Bożej, kiedy duszę żar ogarnie swoim płomieniem. W ziemskiej miłości, to zaraz jakaś skaza, która plami, a miłość Boża, to jak kryształ.

-miłość Boża pociąga

 Miłość Boża, jakby jakie dziwne echo, brzmi uatawicznie i nawołuje i pociąga ku sobie. Poryw do cierpień bardzo wielki, a w duszy jakoś tak dziwnie pusto i głucho.

-Aniela mówi wręcz o szale miłości

 Drugie uczucie. Szał miłosci porywający duszę gwłatem ku wyżynom, tam, gdzie mój Pan i Bóg mieszka. Ach, jak wielki to szał miłości.

Chciałoby sie powiedzieć – prawdziwa szczęściara z tej Anieli – takie poczucie bycia kochaną – jakież piękne życie – ale dla uważnych pewne zacytowane wypowiedzi przeczą temu naiwnemu przekonaniu.

Ukażmy więc pełniejsze i prawdziwsze oblicze Bożej miłości w życiu Anieli

bezradność

 Jak często jest zaproszenie do milości i największe odpychanie i pokusy i taka zupełna bezradność.

niezrozumienie

 W chwili wielkiej miłości byłam zapewniona, że tu na ziemi mam wytrzymać czyściec, ażeby co pilno z Nim sie połączyć, kiedy rozkaże mi umrzeć. I tak mi było powiedziane, że wiele mam i mieć będę cierpień fizycznych, które nie będą zrozumiałe ani dla spowiednika, ani dla lekarza. A z braku takiego zrozumienia od spowiednika będzie podwójne cierpienie. I to ma być ten akt heroiczny, którego Pan Bóg żąda od mojej duszy. Mam dobrowolnie zgodzić się na to, a wtenczas okaże się szczególna opieka Boża nad duszą Mu oddaną.

wielkie zaufanie i oddanie Bogu konieczne

 Aniela ma wizję dotycząca bagniska nad którym mała kładka i chodzą tam ludzie

... a ta maleńka drożyna tak niebezpieczna to są trudności, które dusza spotyka, a to, że tak bezpiecznie ludzie nią chodzili po tym trzęsącym bagnisku, to jest wszechmoc Boża prowadząca duszę odważnie, która się zupełnie oddała w ręce Boga swojego. Tak Mu zaufała. A czynił to z ojcowską dobrocią i wielką miłością, ale bardzo była to twarda mowa i bardzo mi ona w duszy pozostała.

niepewność

 I znów taki ucisk wewnętrzny, i znów taka suchośc pochodząca z tej całej niepewności i znów ciemność, a do tego brak odwagi tak się oddać na przepaść nie wiedzieć komu i jak... I tak ustawiczna niepewność. O Boże! Tu mię miłość Boża pali i pociąga, a znów z drugiej strony srogość utrapień, smutek, zwątpienie, niepewność, gorycz duchowa I to wraz jedno z drugim. Chciałabym sie gdzieś skryć, szukam dokoła siebie, gdzie bym mogła tej miłości się oddawać.

-paradoks – Aniela nie chce sie uwolnić, ale oddawać – co czuje?

Dlaczego my tak nie odczuwamy?

Ktoś powie, że to mistyka i łaski szczególne, ale przecież Pan chce nas rozwijać w miłości...

Strach przed ogromem cierpień...

Brak zaufania...

Chęć zachowania swojego życia – obawa przed uczynieniem tego kroku w nieznane

Dobrym probieżem doświadczania milości Boga jest myślenie o własnej śmierci – czy z lękiem, czy z zaufaniem i oczekiwaniem na spotkanie z Tym, który mnie miłuje – Aniela wręcz pragnęła śmierci, aby rzucić się w miłujące ramiona Ojca.

Dlaczego warto sie na tę wielką miłość Bożą otwierać nie lękając się cierpień?

Owoce są nie do przecenienia

- wiele spraw staje się tajemnicą serc – twojego i Jezusa – życie w Nim ukryte

- z wszystkimi sprawami przybiegasz zawsze najpierw do Jezusa, a potem do ludzi – nie odwrotnie

- wielkie poczucie pokory – Aniela nieraz rzucała się krzyżem, czując sie prochem przed Bogiem

- pragnienie obcowania z Miłością – Aniela nieraz nie mogła wyjść z kościoła – cos nie pozwalało jej na to, a słyszała głos – zostań jeszcze ze mną

- mówienie głośno o miłości Bożej – Aniela czasem nie mogła sie powstrzymać i nawet, gdy była sama mówiła na głos o miłości Bożej

- Aniela mówi, że przed takimi duszami Bóg otwiera nie tylko bramę, ale wrota do świętości

- Bóg pozwala duszy poznać jej grzeszność, aby także w tych obszarach Bóg był uwielbiony

- wreszcie:

 ...czy sie ubieram, czy myję, czy się modlę – jak mogę, czy klęcząca, czy siedząca, czy leżąca, ot tak jak mogę, wszystko to czynię z miłości mojego Boga i w Jego świętej obecności. Tak jak wobec swego najukochańszego najlepszego Ojca. Tak trzeba zawsze myśleć, a nic nie będzie trudno, ani ciężko.

Mistyka dla wszystkich:

właściwy obraz Boga – swiadomość Jego miłości wyrażonej w krzyżu – zaufanie – odważne kroczenie Jego ścieżkami – gotowość na cierpienie, które nie niszczy, ale oczyszcza – świadomość owoców dla naszego życia, płynących z pełnego otwarcia serca na Jego miłość.

Zawsze jest dobry czas, żeby zacząć o tym myśleć, a owoce nie pojawiają się z dnia na dzień.... ale jakże fascynująca to droga.