Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

Północ - Południe...

2011-07-18



Mili Moi...
Wczoraj, po zakończonych rekolekcjach w Darłówku wsiadłem w samochód i jechałem nim... 14 godzin, aby dziś około 14.00 wylądować w Ustrzykach Górnych, gdzie zamierzam spędzić pięć wspaniałych dni urlopu wraz z młodzieżą i siostrami św. Rodziny z Bordeaux. Jest nas tu kilkanaście osób i wierzę, że te górki, o których moi niektórzy bracia z pogardą mówią, że "jest tam wiele trawy do deptania", pozwolą mi się nieco zrelaksować, nabrać sił psychicznych przed pielgrzymką, i być bliżej Tego, który upodobał sobie objawiać się na górach...

Dziś też pierwszy raz miałem naprawdę niebezpieczną sytuację na drodze... Otóż z podporządkowanej drogi, wprost na mój samochód wypadł rozpędzony koń ciągnący wóz, którego woźnice nie byli w stanie powstrzymać. Gdyby nie wolny pas jadących z naprzeciwka, to byłoby niewesoło... Pomyślałem w sercu o tych wszystkich, którzy się za mnie modlą... A Pan nie chce śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i żył... Mnie samemu sporo intencji modlitewnych doszło po wczorajszym kaznodziejskim wysiłku... Sporo dobrych spotkań pod kościołem z ludźmi, którzy również prosili o modlitwę... Pamiętam je - syn odszedł z kapłaństwa, inny syn, który nie może odnaleźć sensu życia, synowa chora na depresję, upośledzone dziecko, Wojtuś, który dodatkowo zaczął cierpieć na jakąś skomplikowaną chorobę, którą można leczyć tylko w Japonii... Ilu ludzi, tyle historii. A nasze zadanie to także mówić o nich Jezusowi...

Dziś zastanawiałem się nad rolą znaków w naszym życiu i mówiłem o tym w kazaniu do młodych... Ale o tym nie będę tu wspominał. Raczej o tym, co niszczy naszą wrażliwość na czytanie Bożych znaków, których przecież jest całe mnóstwo w naszym życiu. Dwie rzeczy stanęły mi dziś przed oczami. Pierwsza to przerażenie i lęk. Dziś widzimy je u Izraelitów. Oni strwożeni wobec potęgi Egipcjan, nie są w stanie odczytywać właściwie Bożego planu na ich życie, ich historię. A Mojżesz mówi - zostańcie na waszych miejscach. Pan będzie walczył za was. Poznacie Go... I druga rzecz, która niszczy zdolność widzenia znaków Bożych, tych, których pełne jest nasze życie, to nieszczerość, wszelkie duchowe zakłamanie, a należy do tego kontekstu z pewnością i nasz grzech. To zaślepia. I wówczas niejednokrotnie szuka się znaków dla nich samych, a czasem wręcz w zupełnym oderwaniu od Boga... Wielka strata...

Dla mnie niemałym znakiem jest ta wspólnota, którą znów zaczęliśmy tworzyć. Wierzę, że jej sens wykracza poza zwykłe bycie razem. Wierzę, że Pan nam siebie na te kilka dni dał i czegoś cennego możemy się naprawdę od siebie nauczyć... Od jutra więc zaczynam kolejne życiowe studia...