Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

uczyń mnie mądrym...

2011-07-15



Mili Moi...
Dziś w naszym zakonie święto św. Bonawentury... Nasz niezwykły brat, zwany czasem "drugim założycielem" naszego zakonu... Mamy dziś nawet odpust zupełny... I Słowo z tej okazji też niezwykłe... O mądrości...
Tak sobie myślę, że dziś pisać o mądrości, to (mówiąc kolokwialnie) obciach. Bo chętnych do poszukiwania prawdziwej mądrości jak na lekarstwo. Przyczyn wiele, ale jedna z istotniejszych moim zdaniem to katecheza świata, która relatywizuje wszystko, mądrość również, głosząc, że nie ma uniwersalnych i nadrzędnych prawd. Są tylko teorie według których żyjemy i wszystkie one są uprawnione... Może też problemem jest fakt, że mądrość kojarzy się z jakąś formą zależności - od cudzych poglądów, od cudzych przekonań, od doświadczeń... A my wpatrzeni w ideały wolności, choć cześciej swa-wolni, niż wolni, sądzimy, że świat rozpoczyna się od nas i doświadczenia wieków wcale nie są nam potrzebne. A może chodzi jeszcze o co innego... Może myśl o istnieniu mądrości zakłada również myśl o istnieniu głupoty... I może to właśnie lęk przed tą drugą każe unikać pierwszej... Nie wiem... W każdym razie wydaje mi się, że promocja głupoty dokonuje się współcześnie w sposób niebywały...

Ale my nie o tym... Źródłem mądrości prawdziwej jest Bóg, a jej uczestnikami są wierzący... I rzecz jasna nie chodzi o deklarujących wiarę, ani nawet praktykujących tąże... Prawdziwie mądrzy są ci, którzy wiarę wcielają w codzienność, którzy żyją według jej zasad. I to jest prawdziwy probież mądrości. Można ją doskonale zmierzyć, nie jest ona tylko jakąś abstrakcyjną teorią, czy jakimś nieuchwytnym zestawem przekonań. Nie. Ona jest widzialna... Przejawia się najczęściej w sensach, któe nadajemy naszemu życiu. Im one trwalsze, tym mądrość większa, a poziom głupoty, czyli braku mądrości objawia się w sytuacjach straty... Im bardziej moje życie wiążę z nietrwałymi dobrami, tym bardziej mnie boli ich utrata, a co za tym idzie... tym mniej we mnie mądrości...

I nie tylko o mnie tu idzie... Bo Jezus dziś mówi w Ewangelii, że jesteśmy solą ziemi i światłem świata... A zatem to my, jako wierzący, czyli prawdziwie mądrzy, mamy tej mądrości uczyć innych... Pokornie... Sami zafascynowani, mamy fascynować innych. Jezusem. Bo to w fascynacji jest źródło prawdziwej mądrości.... O której pisać to obciach... Ale pisać o głupocie jest jeszcze gorzej, bo to niepoprawne politycznie... Nie lubimy tego słowa... A o poziom głupoty, podobnie jak o poziom mądrości trzeba wciąż pytać... I dlatego pytam... Ale nie was... siebie samego... bo to uczciwsze... i nade wszystko ja sam tej prawdy o własnej głupocie potrzebuję.... Bo tylko tak mogę mieć nadzieję na zastąpienie jej Bożą mądrością...