Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

wrażliwość...

2011-07-13



Mili Moi...
Trwamy w rekolekcyjno-wypoczynkowej atmosferze Darłówka... Brat słońce jest na nasze usługi, choć nie jest skory do żartów, o czym przekonałem się wczoraj (a właściwie dzisiaj, bo już dwie tuby kremów w siebie wtarłem, chcąc się jakoś uporać z poparzeniami słonecznymi). I nie to, że jakoś szczególnie się opalałem, ale mam jakąś nadzwyczaj dużą wrażliwość na słońce i niewiele mi trzeba...

Wrażliwość, to słowo towarzyszy mi od wczoraj bardzo mocno. A właściwie chyba od niedzieli... Bo to od wrażliwości (chyba można i takiego słowa użyć) gleby, zależy owocność Słowa. I ja się nad tą moją wrażliwością zastanawiam, bo mówią, że każdy ma taką wrażliwość, jaką w sobie kształtuje, albo mówiąc inaczej - jaką w sobie zniekształca... Wracam trochę do korzeni, wraz z chłopakami prowadzimy refleksję nad Franciszkiem i kilkoma ważnymi aspektami jego życia. Dziś obejrzeliśmy film o św. Antonim, znakomity zresztą... To wszystko rodzi we mnie nowy zachwyt nad tych, czym żyję...
A dzisiejsze Słowo wprowadziło mnie w swoistą kontemplację świętości, z którą obcuję nieustannie. I tu chyba najbardziej potrzeba tej wrażliwości... Wszak niczym Mojżesz staję każdego dnia wobec Boga Żywego, wobec Głosu, który zwiastuje mi niezwykłe rzeczy... Czy stać mnie wciąż na pełne szacunku zdjęcie sandałów i ucałowanie świętej ziemi, po której dane jest mi chodzić? Czy też raczej poklepuję Boga po ramieniu traktując Go niczym kumpla z ławki w parku? O ile tę drugą opcję mogę śmiało wykluczyć (w tej tak jaskrawej formie), o tyle nad pierwszą nie mogę przestać się zastanawiać. Czy ów szacunek jest należyty i czy naprawdę wiem, czy rzeczywiście zdaję sobie sprawę, co dzieje się na przykład kiedy sprawuję Eucharystię? Czasem ogarnia mnie taka święta trwoga, że nie zdaję sobie sprawy z potęgi Boga, którego pieszczę w moich dłoniach. Czasem boleję nad tym, że On przegrywa z innymi adoracjami mojego życia. Czasem mam wrażenie, że wkraczam w tę sferę sacrum zupełnie nieprzygotowany, nienależycie usposobiony... Czy wystarczy znów wołać o przebaczenie, czy może należałoby jednak budzić swoją właśną świadomość... Tuż przed tym, zanim przystępuje się do budzenia świadomości innych...