Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

światłem serca jest oko...

2011-07-07

Mili Moi...

No i proces pisania konferencji pielgrzymkowych zakończył się jakim takim sukcesem... Ale myliłby się ktoś, kto by sądził, że przeżywam jakieś słodkie nieróbstwo w związku z tym, albo że mogę sobie pozwolić na wytchnienie. Niestety nie... Teraz czas na pielgrzymkowe medytacje poranne... Poza tym kazania na dwie następne niedziele, bo będą to niedziele powołaniowe, najbliższa w Darłowie, a kolejna w Darłówku. Poza tym następny tydzień to rekolekcje powołaniowe, do których też muszę się nieco przygotować, a tuż po nich jadę na urlop!!! Ha, na całe 5 dni w Bieszczady, co też wymaga mądrego spakowania. A stamtąd do Kwidzyna, zapraszać jeszcze na pielgrzymkę, no i na cztery dni wrócę do domu, żeby wyruszyć na pielgrzymkę... No robi się już powoli gorąco, ale co tam... Może damy radę... Opracowałem ostatnio pewien patent modlitewny, który jest szalenie wymagający, ale też daje mi perspektywę naprawdę konkretnego spotkania z Panem i to mnie cieszy, bo jestem spragniony tej bliskości z Nim... Zacząłem trochę niczym JPII, kiedy pytano go, czy ma czas na modlitwę, odpowiadał, że nie... ale go sobie bierze, bo inaczej nigdy by się nie pomodlił... Do zrobienia jest ciągle tak wiele...

A dziś zastanawiałem się co dało siłę Józefowi do przebaczenia swoim braciom tego ewidentnego świństwa, które mu wyrządzili... Wzrusza nas ta historia, brat sprzedany przez zazdrośników... Wielu z nas inaczej by ją zakończyła - skrócić ich o głowę... wszak zasłużyli... A Józef nie... Mówi - nie lękajcie się, Pan to dopuścił, abyście wszyscy dziś mogli żyć... Pomijając już, że Józef jest typem Chrystusa, który tak właśnie, miłosiernie postępuje wobec nas wszystkich, zdrajców sprzedających go za marne przyjemności, to trzeba stwierdzić, że ma on coś, co nieczęsto się spotyka... Nadprzyrodzone spojrzenie... On, Józef, potrafi uchwycić szerszą perspektywę, potrafi dostrzec Boży plan w pozornie bezssensownych i bolesnych wydarzeniach... Potrafi złapać Bożą perspektywę...

To wielka umiejętność, która musi też towarzyszyć głosicielom Słowa, niezależnie od tego, czy są kapłanami, czy świeckimi... Jezus dziś mówi wprost - zawierzyć całkowicie Ojcu, podporządkować wszystko misji, nie mścić się, kiedy was gdzie nie przyjmą, nie bogacić się wykorzystując ludzi. Iść i głosić, mnie zostawiając resztę. Nie sposób tego uczynić bez tego nadprzyrodzonego spojrzenia, bez tego zaufania, które pozwala zamknąć oczy i chwycić Go za rękę...

Dziś I czwartek miesiąca... Pomyślałem, że bez tego nadprzyrodzonego spojrzenia nie sposób też wejść na drogę powołania... Dziś ksiądz ma dwa epitety opisujące w mediach, wykorzystywane codziennie, nagminnie, bez umiaru... Brzmią one - pedofil i złodziej... Tak są formowani młodzi... Ufać można dziś wszystkim, byle nie księżom... pewnie, że to boli, zwłaszcza te masy uczciwych księży, ale nie w tym rzecz... To bardzo niszczy delikatną materię rodzącego się w młodym człowieku powołania... Jeśli dodamy do tego powszechny klimat niewiary (a przecież to z wiary rodzi się owo spojrzenie nadprzyrodzone, o którym mowa), to mamy już gotowy obraz sytuacji powołaniowej dziś... I zamiast 1800 kandydatów, którzy przychodzili do samego Niepokalanowa za czasów Maksymiliana, mamy trzech, którzy nieśmiało pukają do furty klasztornej, bojąc się o tym powiedzieć nawet wlasnym rodzicom...

A wieczorem nawiedził mnie Piotrek... Poznałem go w niedzielę tydzień temu, kiedy przyszedł do zakrystii prosząc o rozmowę... Dopiero dziś się odważył, ale to było dobre spotkanie... Jak niewiele czasem trzeba, żeby to nadprzyrodzone spojrzenie obudzić w człowieku... Polecam go modlitwie zacnych czytelników... On jej dziś potrzebuje... A Pan wie, czego w nim dokonać...