Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

bądź królem nad nami..

2011-07-03

Mili Moi...

Dziś cały dzień zapraszam do pielgrzymowania w naszej, franciszkańskiej parafii w Gdyni... Do tej chwili, czyli prawie do 18.00, zainteresowała się tematem... jedna osoba!!! Czyż to nie jest zajwisko napełniające nadzieją? Ćwiczy mnie Pan Bóg w pokorze, oj, ćwiczy... Może to i dobrze, żeby mi czasem do głowy nie przychodziło, że jestem taki skuteczny, zaradny, czy wszechmogący... Uczę się tego, że Pan Bóg posługuje się bardzo biednymi środkami dla dokonywania wielkich rzeczy... Trudne to lekcje, ale poparte Jego Słowem...

Choćby dziś... Król, który wjeżdża na oślątku, król, który jest skuteczny, który ma wszelką władzę na niebie i na ziemi, który jest pełen miłosierdzia i dobroci, a jednocześnie potęgi i chwały. Król, który całkowicie zmienia pojmowanie królowania. Taki trochę "obciachowy" król. No bo kto widział króla jeżdżącego na ośle... A jednak... W świecie, w którym każdy chce być trochę królem, choć głosimy gorliwie, że lepszego systemu od demokracji nie wymyślono, Jezusowe słowa, to prawdziwa rewolucja... Nie chcemy być królami? Ale z jaką ochotą oglądamy programy typu - wyremontujemy ci dom... Wybiera się jakąś biedną rodzinę i odstawia się jej chałupę po królewsku... Fajne? Jasne, że tak... A programy typu "Łabędź" (czy jakoś tak), w których mniej urokliwe kobiety (przynajmniej w myśl światowych standardów urody) doprowadza się do stanu niewiarygodnego (nacinając, naciągając, gruchocząc kości - najoględniej mówiąc poprawiając to i owo). Ileż to pań wzdycha przed ekranem (bo to głównie kobiece programy) - gdyby tak mną się ktoś zajął... po królewsku... żebym poczuła się wreszcie jak królowa...

Wracam do Słowa... Jezus zmienia model królowania, który obowiązuje w świecie... Ten, który On proponuje.. No właśnie... Jest absolutnie niepojęty, niezrozumiały i chciałoby się wykrzyknąć - niemożliwy... Przecież nas "zjedzą", nie będą się z nami liczyć, pogardzą nami... A On swoje... Tak właśnie ma być!!! Dlaczego? Bo wóczas jesteś podobny do swojego Mistrza, który w pozornej porażce krzyża odniósł największe zwycięstwo. A ponadto - bo to właśnie takim duszom, królewskim duszom Bóg się udziela... Nie mędrcom, ale prostaczkom, nie wielkim tego świata, ale pokornym... Przecież tę Ewangelię czytaliśmy dwa dni temu, w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Te same słowa!!! Wreszcie, ostatecznie taka postawa zbliży cię do Jezusa, bo rzeczywiście, po ludzku jest ona nie do pojęcia i żeby zacząć nią żyć, potrzeba Jego szczególnej łaski i umocnienia. No i ostatecznie - znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. A to przecież coś, za czym tęsknimy. Pokój, którego nie może nam dać żaden atrybut ludzkiego królowania - ani pieniądz, ani władza, ani niezależność, ani panowanie... A na to wszystko łapie nas demon, podobnie jak próbował złapać Jezusa na pustyni, kusząc Go do zostania ziemskim królem... Jezus wybrał inny sposób i z tą propozycją zwraca się dziś do ciebie i do mnie... A co ja na to??? A co ty na to???