Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

hojna miłość...

2011-06-14

Mili Moi...

Od rana dziś siedze i tworzę... Jakiegoś wiaterku w żagle dostałem i w dwa dni skonstruowałem konferencję dla sióstr klarysek. To już kolejna jubileuszowa nauka, z którą je odwiedzę w czwartek. Tym razem poświęcona minoritas (mniejszości) franciszkańskiej, czyli upraszczając - o pokorze... Co więcej, siostry zażyczyły, żeby im wygłosić triduum przed Uroczystością Trójcy Świętej, a ja, znany nauczyciel asertywności:), odpowiedziałem, że dobrze, zrobię to... Oczywiście to dodatkowy wysiłek, ale czy to nie jest właśnie miłość? Brzmi może nieco patetycznie, ale pomyślałem dziś, że to naprawdę nie jest takie słodkie i śliczniutkie jak na zamieszczonym dziś obrazeczku... Miłość prawdziwa naprawdę kosztuje i musi być przeżywana tu i teraz, wobec realnych ludzi, najbliższych, tych, którzy potrzebują, a może jeszcze bardziej wobec tych, którzy sądzą, że nie potrzebują... Czy nie do tego zachęca dziś Jezus? Bądź hojny, a wręcz rozrzutny w miłości. Rozdaj ją, bo to cię upodobni do twojego Ojca Niebieskiego. Wszak On właśnie taki jest - szczodry i cierpliwy... Mógłby jedną myślą zdmuchnąć swoich wrogów i zostawić na ziemi tylko szczerze Go kochających, a On decyduje się zaryzykować, pozwala ludziom wybrać i podtrzymuje w istnieniu również swoich nieprzyjaciół. Czy można kochac bardziej?

Ktoś powie - no tak, ale Boga to nie kosztuje, jemu jest łatwiej. A my... musimy się zmagać z bólem istnienia, wzgardą, odrzuceniem, niezrozumieniem, lekceważeniem... Jak tu kochać braci, którzy cię ignorują, którzy nie widzą w tobie żadnego dobra, którzy oskarżają cię o wszelkie zło... Albo tych, którzy cię szkalują, kopią pod tobą dołki, chcą cię zniszczyć i to całkiem poważnie? A przecież bywają takie sytuacje wszędzie, gdzie są ludzie, w klasztorach też... Ambicje, roszczeniowość, egoizm... Skutecznie zabijają wszelką miłość. Ileż się trzeba natrudzić, żeby każdego dnia nie okopywać się na swoich pozycjach, ale wychodzić, budować wspólnie, jak tylko sie da. Tu trzeba zapomnieć o sobie, inaczej się nie da... I to jest ogromna trudność. Franciszek tak doskonale to rozumiał, że nawet dobro może służyć w niewłaściwych celach, do zdobywania przewagi, do zwalczania siebie nawzajem... Dlatego prosił, żeby bracia nie zajmowali żadnych odpowiedzialnych funkcji, ale zadowalali się pracami prostymi i traktowali je jako służbę. A w ten sposób okazywali miłość i szacunek wszystkim...

Być hojnym w miłości... Wczoraj byłem wieczorem w Sztumie na mszy, podczas której poświęcono nagrobek śp. prałata Antoniego Kurowskiego, mojego wieloletniego proboszcza, któremu z pewnością zawdzięczam wiele z mojej fascynacji Panem Bogiem. Wiele o nim mówiono, również podczas kolacji. Ja mam ciągle przed oczami jak jego miłosna troska czesto wyrażała się w drobiazgach. Może już o tym pisałem, ale jest to wciąż żywe we mnie. Jako piętnastolatek bardzo chciałem modlić się Brewiarzem, którego nie miałem, a na który nie bardzo było mnie stać. Chodziło o taki "kapłański", czterotomowy. Pytałem naiwnie prałata, czy nie zna jakiegoś księdza, który by zmieniał Brewiarz. Dziś już wiem, że nikt tego raczej nie robi, jeśli naprawdę nie musi:) Kilka tygodni później zmarł w dość tragicznych okolicznościach ksiądz Hubert, rezydent, emeryt, ksiądz z sąsiedzniej wsi. Tuż po jego pogrzebie prałat Antoni wręczył mi reklamówkę z czterema tomami Brewiarza po księdzu Hubercie (który nota bene ma udział w mojej modlitwie brewiarzowej do dziś, tak się umówiłem z Panem Bogiem). Mój proboszcz, ksiądz Antoni pamiętał o moim wielkim pragnieniu... A przecież byłem jednym z tak wielu... To mnie zawsze zdumiewało. I wczoraj stanęło mi przed oczami to jego serdeczne, dobre spojrzenie, ta jego życzliwość, którą był przepełniony do mnie aż do ostatnich chwil... Wiedziałem, że na miejsce w jego sercu i modlitwie zawsze mogę liczyć... Miłość kosztuje... Ale miłość rodzi życie... Jeśli jest hojna...