Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

urlop:)

2011-06-05

Mili Moi...

1837 dzień mojego kapłaństwa... Przedwczoraj minęło dokładnie pięć lat od dnia przyjęcia święceń... Rocznicę spędziłęm pracowicie, ponieważ właśnie tego dnia rozpoczynaliśmy rekolekcje dla katechetów diecezji elbląskiej w Gietrzwałdzie... Nie powiem więc, żeby ten skromny jubileusz został jakoś szczególnie dostrzeżony:) Choć oczywiście mogę się pochwalić, że moja wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Syjon uczciła tę rocznicę jak zawsze z wielką serdecznością. Dokonało się to w czwartek, podczas spotkania...

Rekolekcje wspomniane zakończyliśmy dzisiaj... Bardzo krókie, ale intensywne. Stwierdziłem, że skoro przyjeżdżają właściwie na dwa dni, to trochę muszą się zmęczyć. Dlatego były cztery konferencje i pięć medytacji. To dość sporo jak na tak krótki czas. Ale narzekań wielkich chyba nie było, a wręcz przeciwnie, wyglądali raczej na zadowolonych. Ja natomiast znów robiłem to, co tygrsyki lubią najbardziej... Kiedy dziś wracałem z Gietrzwałdu, dziękowałem Jezusowi za to, że pozwala mi robić to, co kocham. Mówiłem Mu - Panie, jeśli chcesz, to mogę to robić tak często jak zechcesz... Uwielbiam głosić rekolekcje... Głoszenie Słowa to moja największa radość, ale nie tylko to, bo rekolekcje to też wspaniałe spotkania z ludźmi, długie romowy, głębokie spowiedzi... Formacja po prostu... Dlatego jestem Jezusowi wdzięczny za ten dar...

A po południu rozpocząłem urlop:) Śmieję się, że ostatnio ktoś to słowo przy mnie nieopatrznie wymienił, a ja nie wiedziałem co znaczy, sprawdziłem w słowniku i stwierdziłem - taki urlop to fajna rzecz, a gdzie się coś takiego bierze? No i poszukałem, poszukałem i wziąłem... Całe trzy dni będę na urlopie:) Może to nie długo, ale za to w cudownym miejscu. Od pewnej miłosiernej niewiasty dostałem mieszkanie do dyspozycji w Krynicy Morskiej... 150 metrów od morza... Jest cudownie... Właśnie siedze na balkoniku wpatrując się w zachodzące słonko... No dobra, dobra... wiem, że nie wszyscy jeszcze mogą urlopu zażywać... Ale kiedy wy będziecie na urlopach, to ja pewnie będę w drodze do Częstochowy, albo na kolejnych rekolekcjach, więc pozwoliłem tu sobie nieco się ucieszyć...

A dziś uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego... Powien szczerze, że czytając dzisiejszą Ewangelię nadziwić się nie mogę Apostołom... Tyle przeżyli z Jezusem, tyle widzieli, takie niezwykłe sytuacje za nimi, a słyszymy dziś, że niektórzy z nich wątpili... Co jeszcze ten Jezus miał zrobić, żeby w Niego uwierzyli... Zapewnia ich dziś, że ma wszelką władzę na niebie i ziemi, że będzie z nimi aż do skończenia świata... Czego jeszcze im potrzeba? Stwierdziłem, że widocznie wątpienie jest jakoś wpisane w ludzką naturę i nie ma co z tego robić wielkiej afery. Jezus dziś nie robi, a przecież zna ich serca... Może tak już mamy, że nawet wobec niezaprzeczalnych faktów rodzi się w naszym sercu, gdzieś w najgłebszych jego odmętach ziarno zwątpienia... Może trzeba się jakoś z tym pojednać, pogodzić... Nie przerażać się i nie niepokoić zanadto... Ale z każdym takim zwątpieniem przychodzić do Jezusa, mówić Mu o tym i prosić o umocnienie swojej wiary... Jeśli On jej nie umocni, to nasza słabość chętnie nas pokona... Jezus zwyciężył, to wykonało się... A Zesłanie Ducha tuż, tuż... Jego Dar Ducha... Przygotujcie się...