Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

tajemnica wiary...

2011-06-02

Mili Moi...

Trwa tydzień, który określam mianem "leniwego tygodnia". Muszę przyznać, że i na mnie przychodzą takie godziny, które w żaden sposób nie motywują do zajęcia się tym, czym zająć się powinienem. Najlepiej położyć się i wpatrywać w sufit, drzemać, albo filmy oglądać... Może to zmęczony myśleniem mózg żąda od ciała nieco przystopowania... Nie wiem... W każdym razie rodzi to we mnie jakąś trwogę, bo przecież terminy gonią, a nic samo się nie zrobi... Ale nie traćmy ducha, w Jezusie otucha... Zesłanie Ducha Świętego już blisko, więc mam nadzieję ruszyć z kopyta:)

Dziś staje mi przed oczami temat wiary samej w sobie... Kiedy czytam 18 rozdział Dziejów Apostolskich, czyli Słowo, które na dziś daje nam Kościół, to zastanawiam się jak to jest, że jedni są w stanie uwierzyć niemal natychmiast, a inni nie będą w stanie uwierzyć zbyt szybko (nie chcę używać słowa nigdy, ale może ono jest prawdziwsze...)? Paweł nie spoczywa. Po porażce w Atenach głosi dalej, choć wraca do sprawdzonego sposobu - rozprawia z Żydami w synagogach. I rodzi to skrajne reakcje. Są tacy, którzy bluźnią, a są tacy (jak przełożony synagogi), którzy dają wiarę jego słowom. I tak sobie pomyślałem, że najłatwiej uwierzyć, a co za tym idzie, nawrócić się, jest ludziom zupełnie oziębłym (poganom) oraz ludziom bardzo gorliwym i naprawdę wierzącym (tacy doskonale rozumieją konieczność nieustannego nawracania). Najtrudniej uwierzyć i nawrócić się "ludziom środka", letnim, tym, dla których wiara jest elementem ich życia, ale tylko elementem, którym można dowolnie manipulować, który można przesuwać raz wyżej, raz niżej w hierarchii wartości, bez specjalnego poczucia winy, ponieważ nie jest to przecież aż tak ważne... Oczywiście jest to tylko obserwacja natury ogólnej i może być z pewnością dyskusyjna, wcale nie zamierzam formułować z tego sądu prawdziwego zawsze i wszędzie. Wszelkie uogólnienia są niebezpieczne... Ale to, co napisałem wyżej wydaje mi się prawdziwe w dużym stopniu. Wynika także z obserwacji życia... Niedawno jeden ksiądz opowiadał mi, jak to jego kolega zaprosił go do wygłoszenia rekolekcji w jego parafii, tylko zaznaczył - nie zaczynaj rekolekcji, jak niektórzy, od hasła, że to czas nawróćenia - moja parafia jest już nawrócona, ona potrzebuje pogłębienia. Ów zapraszany ksiądz nie zdecydował się na głoszenie w tak nawróconej parafii, ponieważ nie wiedział co miałby tak wysoce nawróconym ludziom mówić... Jak widać, niestety problem letniości, a co za tym idzie, niezrozumienia czym wiara jest, jak się rodzi i czego potrzeba, aby budzić ją ciągle na nowo, nie omija nikogo... Wiara jest taką kategorią, której nie da się wybrać raz na zawsze i być spokojnym, że się wybrało, wobec tego nic więcej robić nie trzeba... Wiara domaga się nieustannego wybierania na nowo, ustawicznego potwierdzania tego wyboru i pogłębiania motywacji... A to nic innego jak nawracanie... Każdemu potrzebne... Każdego dnia na nowo...