Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

wolny w ramionach Najwyższego...

2011-05-18

Mili Moi…

Znów mnie tu przez chwilę nie było, ale… niby Kraków, a z Internetem wcale nie tak prosto. Ale dziś dwa wiaderka Internetu udało mi się zorganizować, więc może to wystarczy…:)

Jestem oczywiście w szkole na ostatniej sesji, której tematem są pożegnania. Nigdy dotąd nie żegnałem się z nikim przez tydzień, a tu właśnie pięć dni mówimy na ten temat, wykonując różne ćwiczenia, które mają nas nauczyć, jak żegnać się naprawdę dobrze i jak ważna jest sztuka pożegnania. Dziś na przykład wracaliśmy do ważnych ludzi w naszym życiu, mówiąc im coś, czego nigdy wcześniej im nie powiedzieliśmy… z różnych przyczyn. Przyznam szczerze, że było to piękne ćwiczenie, w którym wróciłem do mojej babci, której kilku rzeczy nie powiedziałem, bo nie zdążyłem – zachorowało na Alzheimera, a potem dość szybko i nagle zmarła. Dziś była taka chwila, że rzeczywiście znalazłem się blisko niej i stanęły mi przed oczami różne sytuacje, za które chciałem podziękować, ale też i te, za które chciałem przeprosić. Jak zawsze więc dobry czas, choć z ulgą przyjmuję fakt, że to już ostatni raz, bo dojazdy stają się coraz bardziej moim małym koszmarem, choć samochodem jeździć lubię…

Oczywiście szkoła jest też okazją do pogłębionego kontaktu ze Słowem. Cały czas idziemy ze świętym Piotrem, który na tym etapie swojej wiary jest już dużo dojrzalszy i tej dojrzałości nas uczy. Wczorajsza medytacja nad 12 rozdziałem Dziejów Apostolskich, który opowiada o cudownym uwolnieniu Piotra z więzienia, robi na mnie wielkie wrażenie. Król Herod więzi Apostoła chcąc przypodobać się ludowi, wiedział że Żydzi są jego wrogami i chcąc ich pozyskać dla swoich spraw, myślał prawdopodobnie o publicznej egzekucji Piotra. Działa w sposób wyrafinowany, uderzając nie w cały ludek chrześcijański, ale w pasterzy. W ten sposób chce zniszczyć Kościół. Paradoksalnie, jego dziadek chciał uśmiercić nowonarodzonego Jezusa. I jednemu i drugiemu się nie udało…

Ratunek przychodzi w ostatniej chwili, kiedy Piotr bezradny i śpiący, skuty łańcuchami, siedzi w celi pilnowany. To swoista łaska „ostatniej chwili”, kiedy wydaje się, że już wszystko zawiodło. Bóg wychowuje Piotra i nas zarazem do zrozumienia, że nic nie dokonuje się bez Jego wiedzy i bez Jego przyzwolenia. On zna czasy i chwile, On wie co i kiedy ma się stać. To nie Herod i Żydzi panują nad sytuacją, ale tak naprawdę sam Jezus nad nią panuje. Po drugie ma to również wychowywać wspólnotę do zaufania i wiary w to, że są w rękach Pana, do modlitwy zawierzenia.

To wydarzenie uwolnienia Piotra bardzo przypomina uwolnienie Izraelitów w niewoli egipskiej. Nabiera więc jakoś podwójnego znaczenia. To też swoisty znak – wszystko, co dziś przeżywam jest już jakoś zawarte w historii zbawienia, a zatem opisane w Biblii. Dlatego tam mogę szukać pomocy i rozwiązania moich trudności.

Gdy w Egipcie panowały ciemności, światło zabłysło dla Izraelitów – w celi, gdzie uwięziony jest Piotr nagle zabłysła światłość. Anioł Piotrowi poleca dokładnie to samo, co polecono wychodźcom z Egiptu. Anioł idzie przed nim, podobnie jak przed Izraelitami. Co więcej, anioł mówi do Piotra – wstań (anasta), co natychmiast uruchamia skojarzenia z anastasis (zmartwychwstaniem). Piotr jest zbudzony do nowego życia. Bóg wyprowadza go z jego Egiptu, który nie musi być znakiem grzechu, ale czegoś, co jest mniejsze wobec tego, co chce nam dać Bóg.

Piotr upodabnia się również do Jezusa, coraz bardziej. Nawet to wydarzenie to podkreśla. Kajdany z rąk Piotra opadają, to jak zwycięstwo nad śmiercią. Śpiące straże przypominają wyjście Jezusa z grobu. Piotr idzie do wspólnoty, w której wita go kobieta – nie chcą jej wierzyć, kiedy mówi, że Piotr stoi u bram (niczym kobietom po zmartwychwstaniu Jezusa). Rode rozpoznaje go po głosie, niczym Magdalena Jezusa. Piotr poleca, aby doniesiono braciom o jego uwolnieniu – podobnie uczynił Jezus wobec Marii Magdaleny. 

Dojrzały, przemieniony, upodobniony do Jezusa Piotr, który daje się prowadzić. Nie wiemy gdzie poszedł, Łukasz pisze, że „gdzie indziej”. Być może gdzie indziej, niż sam zamierzał, być może Jezus go poprowadził w miejsca, których sam by nie wybrał. To jest wielki przyczynek do tematu formacji permanentnej, czyli stałej, którym zajmujemy się podczas tej sesji….

Jestem wciąż zachwycony Słowem, które jest niezgłębione i z którego na modlitwie tak wiele można wyczytać. To jest absolutnie najważniejszy owoc tego dwuletniego czasu szkoły. Prosiłem od dawna Pana, aby na nowo zafascynował mnie swoim Słowem i On jak zawsze wypełnił moją prośbę nadobficie.

A, no i zamieszczam plakacik o naszym wydarzeniu czerwcowym... Można go rozsyłać dalej, jeśli ktoś ma takie życzenie...