Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30

pozory

2011-05-13

Mili Moi...

Czas płynie nieubłaganie, a ostatnie dni kręcą się wokół koncertu planowanego na 25 czerwca, o którym już tutaj pisałem. Mnóstwo spraw. Od załatwienia samochodu do transportu sceny, po odbiór materiałów promocyjnych z drukarni i instrukcji, jak należy przygotować je do wysyłki. Wczoraj też wraz z

o. Mateuszem przygotowywaliśmy filmik promujący nasze wydarzenie. Mam nadzieję, że odniesie to zamierzony skutek i sporo osób weźmie udział w wieczorze ewangelizacyjnym.

Poza tym, w środę byłem na kolejnej audycji w radio. Tym razem poświęciliśmy ją trudnościom w odkrywaniu i realizacji powołania. Wszak od najbliższej niedzieli rozpoczynamy w Kościele Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie i Zakonne. Nie mogliśmy więc obok tego przejść obojętnie.

A już w niedzielę kolejny kurs do Krakowa. To ostatnia już sesja szkoły wychowawców. Z jednej strony się cieszę z jej końca, bo to jednak kawał drogi i zmęczenie jest wielkie, ale z drugiej... będzie mi chyba czegoś brakowało. Zwłaszcza pogłębionego kontaktu ze Słowem, który jest nam tam proponowany. Nie znaczy to oczywiście, że w domu nie można się tak z Nim spotkać. Można... Ale zawsze to jak ktoś prowadzi... to jakoś tak łatwiej...

Dziś porównałem dwa fragmenty z Dziejów Apostolskich - wczorajszy i dzisiejszy... Wczoraj Filip idący do dworzanina etiopskiego na podstawie natchnienia. Dziś Ananiasz idący do Szawła, na tej samej podstawie... Wczoraj mogło Filipowi towarzyszyć niedowierzanie. Wszak ten dworzanin to poganin, człowiek, który nawet nie jest prozelitą. Właściwie według ludzkiej oceny musi to być ktoś bardzo daleki od Boga, taki (przepraszam za określenie) margines marginesu... To tak zupełnie po ludzku, w ocenie ludzi nabożnych... Szaweł zaś to gorliwy faryzeusz, człowiek, który wydaje się być blisko Boga, tak blisko, że wie najlepiej czego może chcieć Bóg. A Ananiasz odczuwa wobec niego lęk, który głośno artykułuje. Przecież ten człowiek zabija w imię Boga... 

Dwie sytuacje, tak różne... Dwie osoby, tak inne... A tu ze strony Boga - dla każdego, coś miłego... Jeden i drugi otrzymuje znak, że dla Boga jest ważny, że Bogu na nim zależy. Każdy w taki sposób, jakiego potrzebuje. Pogański dworzanin przez cierpliwego Filipa, gorliwy faryzeusz przez uczciwego i pełnego ufności Ananiasza. I jeden i drugi pełni rolę świadka i narzędzia łaski Bożej. I jeden i drugi musi się odważyć i odnaleźć w sytuacji, w której stawia ich Bóg. Okazuje się, że każda okazja jest dobra, aby głosić Zmartwychwstałego... Głosiciel nigdy nie wie, na jakim etapie życia jest słuchający. Czy stanie się ostatnim ogniwem prowadzącym do nawrócenia, czy też będzie dopiero pierwszym. I to dobrze, bo gdybyśmy dzielili ludzi na tych bliżej Boga, którym warto głosić, bo z nimi pójdzie szybciej i na tych bardziej oddalonych, którzy jeszcze muszą poczekać, to ci drudzy byliby skazani na wieczną porażkę, bo któż miałby ich do tego Boga zbliżyć? Dobrze, że nie wiemy... To motywuje do stuprocentowego zaangażowania wobec każdego, do szczerego świadectwa o moim Panu Jezusie, z którym to świadectwem ów słuchający zrobi co zechce... Każda okazja jest dobra, w każdej towarzyszy nam Ten, który wszystkiego nas nauczy i pokaże w jaki sposób głosić... Etiopom i Szawłom... pozornie dalekim i pozornie bliskim...