Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

twardy kark...

2011-05-10

Mili Moi...

Wystarczyło wrócić do domu, a natychmiast dopadły mnie zajęcia, które domagają się pilnej uwagi. Dotyczą głównie koncertu ewangelizacyjnego w czerwcu... Trzeba było stworzyć listy do dyrektorów szkół i do proboszczów informujące o tym wydarzeniu, pokserować, podpisać... Niby drobiazg, a pół dnia roboty... Terminy gonią i skończywszy jedno, natychmiast trzeba się brać za coś następnego... Gdyby ktoś twierdził, że życie zakonne jest nudne, to przyślijcie go do mnie:)

No i otworzyłem sezon... na kijki. Dawno nie chodziłem, więc pierwszy raz, w niedzielę, był trudny, ale wczoraj było już znacznie lepiej. To daje tyle satysfakcji i jest naprawdę odświeżające... Powinniście spróbować. Ja niestety trochę się zaniedbałem. Ostatni raz byłem z kijami na spacerze, kiedy jeszcze leżał śnieg. A potem... lenistwo. Rok temu nawet szesnastostopniowe mrozy mnie nie odstraszyły. W tym roku było trochę gorzej. Ale to już za nami:) Czas zacząć poważne przygotowania do pielgrzymki. Na razie mam stanowczo za dużo kilogramów...

Dziś słowa Szczepana uderzają we mnie z całą siłą - wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jesteście ludem o twardym karku, opornych serc i uszu... pomyślałem sobie - tyle wysłuchanych kazań, konferencji, odbytych rekolekcji, studia teologiczne, a ja wciąż jestem daleko w polu jeśli chodzi o nawrócenie. Z jednej strony mam wielkie pragnienie słuchania, ale z drugiej, wprowadzanie Słowa w czyn jest dla mnie ogromnie trudne. A przecież czasem również dyskutuję z tym Słowem, tak jakbym to ja wiedział lepiej, co należy czynić, czy jak powinno wyglądać moje życie. Jest to próba wymigania się od tego, co konieczne, od nawrócenia, które zawsze kosztuje. Pamietam z nowicjatu lekturę pamiętników jednego z naszych zacnych współbraci o. Veuthey'a. Jedno zdanie utkwiło mi w pamięci - pycho, moja pycho, jak wiele jeszcze ciosów będę musiał ci zadać, żebyś do końca umarła we mnie? Twardy kark i oporne ucho to nic innego jak wyraz "pychy tego żywota", która stawia się ponad Słowem mówiąc non serviam - nie będę służył... Pierwsza pokusa diabelska - nikt nie będzie ci mówił co masz czynić, przecież ty sam wiesz najlepiej... A im człowiek starszy, tym bardziej prawdziwe wydają mu się te słowa. Czasem demon ukrywa się pod jeszcze subtelniejszymi kłamstwami - po co ci człowiek, pośrednik? rozmawiaj z samym Bogiem bez pośredników... Te słowa czesto słyszę z ust ludzi, którym nie po drodze z Kościołem. Wobec wierzących zaś argumentacja demona może być inna - nie słuchaj tego, słuchaj innych... ten mówi za długo (za nudno, za trudno, mamrocze, bez sensu, za niski poziom, robi błędy językowe, jest miernym księdzem itp...). I rozpoczyna się wieczne poszukiwanie "mojego" głosiciela... A jeśli nie daj Bóg się go znajduje, to wszyscy inni przestają się liczyć, a zaczyna się liczyć on i ja należący do elitarnego klubu jego słuchaczy. Bardzo to niebezpieczne, bo gubi się w tym wszystkim sens Słowa, w którym jest Duch... To właśnie w Słowie On się objawia, to właśnie w nim ukryta jest potęga, to właśnie Słowo jest ostrzejsze, niż miecz obosieczny... Chcę i muszę o tym pamiętać jako słuchacz i głosiciel... Mały człowiek w służbie wielkiego Słowa...

Szczepan dziś pokazuje, że czasem należy podnieść głos. Zresztą i wczorajszy patron, św. Stanisław jest tego przykładem. Nie bał się głośno powiedzieć królowi tego, o czym wszyscy wiedzieli i szeptali po cichu. I Szczepana i Stanisława spotkał ten sam los. Proces i wyrok śmierci? Nie... Samosąd ze strony ludu (władcy) o twardym karku i opornym uchu. Kim zatem jestem? Prorokiem, czy prześladowcą proroków?