Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

a smutek wasz zamieni się w radość

2011-05-08

 

 

Mili Moi...

Dziś kończymy nasze weekendowe spotkanie formacyjne dla młodych. Ufam, że będzie to miało jakieś dobre znaczenie w życiu tych chłopaków. Ja w zasadzie odpoczywam tutaj, ponieważ prowadzącym jest o. Michał z Gdyni, więc moja rola jest ograniczona. Ale to dobrze, bo i ja sam mogę skorzystać, nie martwiąc się o następny punkt programu. Tym razem pełnię więc rolę Marii, która w odróżnieniu od Marty, siada u stóp Pana i słucha...

A zawsze jest czego słuchać, bo Pan nigdy nie przestaje przemawiać do mojego serca... Dziś Ewangelia o uczniach zmierzających do Emaus... Obiecuję sobie już długo, że zajmę się nią dogłębnie, bo widze w niej ogromnie dużo treści i z całą pewnością omówię ją w jakichś najbliższych rekolekcjach, może dla katechetów w czerwcu... Dziś dotyka mnie smutek Apostołów, smutek, który ich zatrzymuje w drodze - zatrzymali się smutni. Ich wzajemne rozmowy tylko pogłębiają ten smutek, nie potrafią wyjść z kręgu beznadziei, jeden drugiego "nakręca" i zamiast ofiarować sobie wzajemnie pociechę, wchodzą głebiej w przygnębienie. Do czasu... Kiedy dołącza do nich Jezus, serca zaczynają w nich pałać... Nagle otrzymują pociechę, której się już znikąd nie spodziewali, i której nie potrafili sami z siebie wykrzesać i wzajemnie sobie ofiarować. Posiłek nawiązujący do Eucharystii jest apogeum tego pocieszenia...

Odkryciem, czy nie-odkryciem dla mnie jest ta lekcja wyrywania ze smutku, którą dziś objawia Jezus... W zasadzie jest dla mnie pewną oczywistością, że w wielu sytuacjach żaden człowiek nie jest w stanie ofiarować mi pocieszenia, nawet gdyby miał ogromnie dużo miłości w sercu, i gdyby bardzo się starał. Są chwile, kiedy to pocieszenie może płynąć tylko od Boga. Czytanie Pism, objaśnianie ich, może przynosić radość. I nie polega to tylko na odwróceniu uwagi od smutku, zajęciu myśli czym innym, nie... W Słowie jest ukryta potężna moc Boga samego. Dlatego warto po nie sięgać, może właśnie szczególnie w chwili wielkiego strapienia, w tej chwili, kiedy próbujemy u ludzi znaleźć to, czego oni nie są w stanie nam dać... Widzę tu też mądrość zakonnego życia, które umiejscawia rozmyślanie o poranku. Słowo staje się drogowskazem na dzień cały, ale staje się też wielkim pocieszeniem, od pierwszych chwil dnia. Bo nie ma takiej sytuacji, której ono nie oświetla... Pan rzeczywiście zmartwychwstał, mówią uczniowie. I to jest prawdziwe, bo nigdy nie kończące się źródło radości...

PS.Tak niezupełnie poza tematem.... te chińskie symbole... górny, wyrażający smutek i dolny, wyrażający radość... ludzkie przedstawienia... a radość jakby trudniejsza... i coś w tym jest....