Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

ku wolności wyswobodził nas Chrystus...

2011-05-04

Mili Moi...

1805 dzień mojego kapłaństwa spędziłem w Łodzi na kursie formacji permanentnej dla kapłanów, którzy nie przekroczyli jeszcze pięciu lat od święceń. Bardzo lubię te spotkania, bo pomijając część wykładową, raz lepszą, raz gorszą, to zawsze jest to okazja do odnowienia braterskiej więzi z tymi, których dawno się nie widziało, a to bardzo cieszy... Dziś wykład prowadził ksiądz profesor Tadeusz Guz, a że tematem przewodnim w tych dniach jest dla nas postać świętego Ojca Maksymiliana, to i dzisiejszy wykład miał być jemu poświęcony... Maksymiliana, fakt, było w nim niewiele, ale sam wykład uważam za znakomity... Ten ksiądz, mimo "średniego" wieku przemawiał "niczym Mojżesz" z ekspresją wręcz "wulkaniczną"... Do mnie to przemawiało... A wykład w przeważającej mierze dotyczył wartości myślenia, samodzielnego i opartego na poszukiwaniu prawdy... Takie myślenie gwarantuje wolność...

A ta wolność jest tematem dnia, bo prowokuje mnie Słowo... Cudowne i NIEDOSTRZEGALNE DLA OTOCZENIA uwolnienie Apostołów z więzienia jest dla mnie dowodem precyzji działania Bożego. Bóg, który zna czasy i chwile, wie kiedy i jak rozwiązywać nasze sprawy... To tchnie ogromną nadzieją, bo On rzeczywiście panuje nad wszystkim i nie ma takiego więzienia, z którego nie mógłby nas uwolnić... Po co? Otóż naczelnym celem jest świadectwo. Dla dawania świadectwa o tym życiu, człowiek winien być wolny, nade wszystko w sensie wewnętrznym. Bóg jest gwarantem i sprawcą takiej wolności...

Czy można sobie wyobrazić jakieś pozytywne skojarzenia z więzieniem? Otóż na wykładzie dziś padły słowa - gdyby mnie uwięziono, dziękowałbym moim oprawcom za czas i spokój, abym nareszcie mógł sobie pomyśleć... Stwierdziłem, że w tym sensie przydałoby mi się jakieś "zdrowe więzienie", które pozwoliłoby mi wyskoczyć na chwilę z chaosu codzienności, aby złapać lepszy kontakt ze swoim sercem... Jednocześnie dziś wielkie wołanie do Pana, aby uwolnił mnie z tych wszystkich moich więzień, które mnie niszczą i ograniczają moją zdolność świadczenia... Świadek musi być naprawdę wolnym człowiekiem... Dziś to uwolnienie Apostołów dokonuje się bez żadnych fajerwerków, tak po prostu, po cichu... Tylko oni wiedzą, że zostali uwolnieni i dlaczego... Zachwyca mnie to ich poczucie zależności od Pana... Oni wiedzą, że mogą się od Niego spodziewać tego, co najlepsze dla nich na daną chwilę... Znów odwołam się do wykładu - czas i miejsce to przypadłości, one nie mają wiele wspólnego z istotą rzeczy... Innymi słowy, to Bóg wie co i kiedy jest dla nas najlepsze... Ale (dla przykładu rzecz jasna) nawet na głębokiej wsi można wiele zrobić, ponieważ jeśli człowiek jest świadkiem prawdziwym, to inni znajdą do niego drogę i będą go szukać... Nie zawsze więc to, co postrzegamy jako więzienie, musi nim być w rzeczywistości...

Tak, czy owak, nasza wolność ukryta jest w Jezusie i jest ona na wyciągnięcie ręki, choć zawsze trzeba stawiać sobie pytanie - po co? Po co ja chcę być wolny? To trochę jak z uzdrowieniem - jeśli Pan uzdrowi twoje nogi, to gdzie na nich pójdziesz, a jeśli uzdrowi twoje oczy, to na co nimi będziesz patrzył... A jeśli cię uwolni, to co zrobisz ze swoją wolnością? Bo wolność, to nie tylko dar, ale i zadanie... Może dlatego dziś tak trudno jej doświadczyć, przy jednoczesnym przekonaniu, że nigdy nie byliśmy bardziej wolni, podczas gdy tkwimy w najgorszym rodzaju niewoli, niewoli ducha, z której nie zdajemy sobie sprawy...

Obejrzałem dziś film pt: "Rytuał"... Poza różnorakimi zastrzeżeniami natury merytorycznej, które być może dla wielu widzów nawet nie będą uchwytne, bo domagają się znajomości prawodawstwa i praktyki kościelnego życia, uważam, że film jest dobry, co więcej może przyczynić się do obudzenia wiary... Wiem, że w wielu miejscach już się go nie gra, ale może warto jeszcze się wybrać i zdążyć...