Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

cisza...

2011-04-23

Mili Moi...

Cisza wielka spowiła ziemię, wielka na niej cisza i pustka, cisza wielka, bo Król zasnął... Dziś w Kościele dzień ciszy... W tej ciszy jest tylko jedno wołanie - Liturgia Godzin... Żadnej innej liturgii Kościół dziś nie sprawuje... W te święte dni to Liturgia Godzin wyznacza nam czas... Sprawujemy ją w kościele w sposób uroczysty, wraz z ludźmi... O 9 rano Jutrznia, o 12 w południe Modlitwa w ciągu dnia, o 15 Godzina Czytań. Cieszy coraz większa frekwencja... Dziś na Jutrzni było bez mała 100 osób... To duża radość...

Wczorajsza Liturgia była dla mnie dużym poruszeniem. Chyba zresztą zawsze tak doświadczam Wielkiego Piątku. Szczególnie moment adoracji krzyża, który w naszej parafii trwa bardzo długo, bo każdy podchodzi i klęka przed krzyżem... Jakoś niezwykle mocno stanęła mi przed oczmi samotność Jezusa, te wszystkie drwiny i szyderstwa, powątpiewania i triumfalne zawołania pseudozwycięzców... Niezrozumiany do samego końca... Siebie nie umie wybawić, chociaż innych wybawiał... Burzył przybytek i odbudowywał w trzy dni... Sam siebie Mesjaszem uczynił... Nawet modlitwa z krzyża zrozumiana została błędnie - Eliasza wzywa, zobaczmy czy przyjdzie, aby Go wybawić... W geście adoracji usiłujemy zadośćuczynić niejako tym wszystkim zniewagom, chcemy dać wyraz naszej obecności - Jezu, nie jesteś sam... Wóczas byłeś sam, pod krzyżem było niewielu, a nawet oni nie mogli Ci wprost okazać swojej miłości i czci... Dziś możemy to uczynić... Klękam w ciszy przed Monstrancją i wchodzę w Słowo o ukrzyżowaniu... Przepełnia mnie cisza...

Niestety wychodzi ze mnie całe zmęczenie wielkopostne... Wieczorne adoracje polegają na tym, że moja głowa opada gdzieś głęboko między ramiona, a kiedy się budzę, marzę tylko o poduszce pod głową... Taka kapłańska Pascha... Trud świętowania...

A dziś w nocy, o 22.00 po raz kolejny będę miał łaskę odśpiewać najpiękniejszy hymn (moim skromnym zdaniem), oczywiście, jeśli Pan pozwoli dożyć i głos z siebie wydobyć...

Jaki to hymn? Zamieszczam poniżej link... Można sprawdzić...

http://www.youtube.com/watch?v=XwGqXKeAM5I&feature=related