Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Listopad 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
 
Grudzień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

chcę z Bożą pomocą...

2011-04-21

Mili Moi...

1792 dzień mojego kapłaństwa i to naprawdę piękny dzień... Wczoraj zakończyliśmy rekolekcje we Wrześni... Młodzież jest piękna... Same dobre słowa przychodzą mi na myśl, kiedy wspominam ten czas... Zapadł we mnie zwłaszcza jeden obraz, który, moim zdaniem jest bardzo piękny i wymowny... Otóż we wtorek zaproponowałem wieczorem młodym adorację krzyża. Ta modlitwa była sama w sobie bardzo piękna, z fantastyczną grą i śpiewem młodzieży. Ale mam wciąz pod powiekami obraz młodych chłopaków klęczących pod krzyżem na dwóch kolanach ze złożonymi rękami... Taki obraz na mnie robi piorunujące wrażenie, bo jest coraz rzadszy. O ile dziewczęta można częsciej zobaczyć w takich sytuacjach, o tyle chłopak... to już nieczęsty widok... Byłem poruszony... Nasza modlitwa musiała mocno nie samkować demonowi, ponieważ w chwili najgłębszej ciszy, kiedy wszyscy byli pogrążeni w adoracji, wpadł do kościoła pewien pijany, a jak się również okazało, niezrównoważony człowiek, krzycząc i zachowując się agresywnie... Nikt, absolutnie nikt się nie ruszył, wszyscy trwali na modlitwie... a on po chwili wyszedł... Kolejna manifestacja zła, któe posługuje się biedą człowieka...

A dziś Wielki Czwartek... Palec mnie już boli od odpisywania na wszystkie życzliwe smsy... Wielka wdzięczność mnie ogarnia, kiedy myślę o tych wszystkich, którzy pamiętali... Tylu dobrych ludzi się za mnie modli... To jest naprawdę piękny dzień... Zawsze z radością idę na liturgię w katedrze, gdzie biskup ze wszystkimi kapłanami spotyka się przy ołtarzu. To ma dla mnie ogromny wymiar świadectwa. Zwłaszcza kiedy widzę kapłanów spowiadających siebie nawzajem... Wspólna modlitwa i zasłuchanie się w Słowo... Dziś niestety jestem nieco rozczarowany... Z całym, ogromnym, niezmiernym szacunkiem do Jana Pawła II... ale zdominował całe nauczanie w tych dniach. Biskup w ramach homilii streścił nam papieskie listy do kapłanów na Wielki Czwartek... Wiem, wiem, to ma swoją wartość, warto przypominać... ale ja już mam dość... Przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale mówię szczerze... Na zakończenie wyszedł ksiądz z życzeniami i ropoczął - jak mówi papież Jan Paweł II... Po nim ministrant, który zaczął, a jakże - nasz papież Jan Paweł II powiedział... Nie mam siły... Tak strasznie mało miejsca dziś poświęcono temu co Pan Jezus powiedział do nas, kapłanów...

A słowami, które mnie po prostu ścinają z nóg, są słowa - nazwałem was przyjaciółmi... Jak bardzo chciałbym być godzien tego miana, jak bardzo chciałbym być prawdziwie Jego przyjacielem, nie zawodzić, nie zdradzać, nie odchodzić na manowce, nie ulegać pokusom świata... Czynię z tego co roku ogromną modlitwę i tylko o to dziś wołam... Abym lepiej rozumiał co znaczy być przyjacielem Jezusa. Abym pojął choć w jakiejś mierze jak wielki dar został złożony w moich rękach. Abym rozumiał co znaczy być kapłanem. Tak wielka łaska, tak ogromne możliwości, taka odpowiedzialność... Dzień refleksji i wdzięczności.... Już wkrótce staną przede mną ci, którym służe na co dzień. Przyjdą, będą dziękować, składać życzenia... Jak zawsze wzruszenie będzie mnie ściskać za gardło... Jezu, co Ty we mnie widziałeś, że zupełnie za darmo powołałeś mnie do tak wielkich rzeczy, do tak niezwykłych zadań? Nie umiem mojej wdzięczności ubrać w słowa... Proszę was o jedno... Dziękujcie dziś wraz z kapłanami za ten wielki dar, dar dla nich, ale i dar dla was, dla całego Kościoła...