Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

trudne sprawy...

2011-04-12

Mili Moi...

Zamieszczam wpis z wczoraj, który dziwnym trafem się nie dodał:)

Wybaczcie, że ostatnimi czasy tak nieregularnie tu się pojawiam, ale stała się rzecz straszna, jedna z najgorszych, jakie mogę przydarzyć się rekolekcjoniście w trakcie głoszenia... Otóż w piątek przemieściłem się z Niepokalnowa do Łodzi na święcenia diakonatu naszych młodszych braci i już tam, podczas mszy, musiałem dwukrotnie wychodzić, bo źle się poczułem... Ale dopiero w drodze powrotnej się zaczęło... Znam już chyba wszystkie stacje benzynowe na trasie Łódź-Gdańsk:) Na początku myślałem, że to może jakieś zatrucie, ale konsultacje medyczne kazały mi zmienić zdanie i z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że to jakaś jelitowa grypa wirusowa... Oszczędzę wam szczegółowych opisów tego, co przeżywam od dwóch dni, powiem tylko tyle, że wczoraj nie byłem w stanie za bardzo ręką, ani nogą ruszyć, a trzeba było stanąć na ambonie i głosić... Dzisiejsza noc spędzona w fotelu zamiast w łóżku... No myślę, że kto przechodził coś takiego, ten wie, o czym piszę. Nie miałem więc najmniejszej ochoty na to, żeby klikać w klawiaturę, ani w ogóle robić cokolwiek innego. Dopiero dziś jest taki dzień, o którym mogę powiedzieć, że czuję się względnie dobrze. Jestem więc w Nowym Dworze Gdańskim i głoszę kolejne wielkopostne rekolekcje w parafii, gdzie proboszczuje mój przyjaciel, Darek... Nasze babcie całe życie były super kumpelkami, bo pochodzimy z tego samego miasta, więc jego babcia była rónież moją babcią i tak do dziś się do niej zwracam... Piękny kościół, piękna parafia, wielki spokój...

 

Dziś Kościół daje nam opowieść o jawnogrzesznicy... Jest to znakomity przykład ukazujący stosunek Jezusa do kobiet. Przywołuje go Jan Paweł II w liście apostolskim Mulieris dignitatem, gdzie wspomina o grzechach cudzych. Jezus wzbudza w mężczyznach świadomość grzechu i odpowiedzialność za ten grzech. I to zarówno za swój, jak i za grzech tej kobiety. Jak wielka musiała być potęga tej prawdy o nich, którą wyraził Jezus, że żaden z nich nie zdecydował się rzucić kamieniem, żaden z nich nie potrafił dać świadectwa swojej bezgrzeszności. Zawsze staram się przypominać sobie tę Ewangelię, kiedy pojawia się we mnie pokusa poczucia się lepszym od innych, taka myśl, że przecież inni grzeszą gorzej. Pamiętam, że moja śp. Mama, zawsze mi powtarzała, że jeśli w ogóle już się z kimś porównywać to z lepszymi, żeby motywowało mnie to do pracy... Ale z całą pewnością to ja powinienem być pierwszym, na którym spoczywa mój badawczy wzrok. Zanim zajmę się grzecham cudzymi, zanim dla innych będę chciał stać się uzdrowicielem, to z pewnością dobrze byłoby spojrzeć na samego siebie. Kamienie wypadają z rąk, a Jezus wypowiedział tylko jedno zdanie. Nie przekonuje, nie namawia, nie prosi... Jedno prawdziwe zdanie, ktre ma moc zmienić rzeczywistość. I jak tu nie być miłośnikiem prawdy...?