Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Sierpień 2018
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31
 
Wrzesień 2018
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
 
Październik 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

idź, bo syn twój żyje...

2011-04-04

Mili Moi...

Od wczoraj prowadzę rekolekcje w Niedźwiedzicy:) niewielkiej wiosce niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego... Przyznam szczerze, że trudno powiedzieć, żebym się tu przepracowywał:) Dwie msze dziennie i wieczorne spotkanie z młodzieżą... Nie znaczy to oczywiście, że mogę tak zupełnie delektować się odpoczynkiem (nie wiem czy kiedykolwiek taka chwila nastąpi). Mnóstwo pisania związanego z czerwcowym koncertem ewangelizacyjnym, który wziąłem sobie "na łeb", zwłaszcza, że wszystko okazuje się trudniejsze, niż myślałem, a może po prostu nie trudniejsze, tylko bardziej czasochłonne. A bo to jedna firma ma nagłośnienie, ale nie ma oświetlenia, ta z oświetleniem ma w tym samym czasie inną imprezę, ale może im się uda coś podzielić, Szkoła Nowej Ewangelizacji się zastanawia, patronaty medialne również... a czas płynie. Ja to wszystko próbuję koordynować na odległość, ale co z tego wyjdzie... zobaczymy.

Dziś mnie zadziwia postawa człowieka proszącego o uzdrowienie... Jezus mówi doń - jeśli nie ujrzycie znaków, nie uwierzycie... A ów człowiek odpowiada - Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Tak jakby nie słyszał słów Jezusa, jakby ich w ogóle nie zrozumiał, jakby chciał powiedzieć - Panie, ja tu naprawdę nie przyszedłem wystawiać Cię na próbę, ani szukać cudowności dla niej samej. Kocham moje dziecko i to ta miłość mnie przynagla i tą miłością ośmielam się przynaglić również Ciebie... Pokora połączona z niezłomnością, wytrwałością i uporem dyktowanym miłością. Na taką mieszankę Jezus nie może odpowiedzieć inaczej jak tylko spełnieniem prośby. To jest niezawodna "metoda" na Boga, o ile wypada użyć takiego słowa. Lekcja jest niezwykła, potężna, aż mam ochotę wołać dziś do ludzi z ambony... Zobaczcie jak wiele moglibyśmy otrzymać, gdybyśmy tak głęboko wierzyli, że Bóg nas słucha, że On może wypełnić nasze tęsknoty, że słuszne, dyktowane miłością prośby zawsze są Mu miłe... To trochę tak, jakby Pan Bóg mówił - dziecko, oczywiście, że chcę spełnić twoją prośbę, ale przekonaj mnie, że ty wierzysz, że mogę to uczynić, przekonaj mnie, że nie jestem jedną z wielu instancji, do których się zwracasz, ale tą jedyną, w której pokładasz nadzieję, pokaż mi, że zależy ci na tym, o co prosisz... Przekonaj mnie, że nie traktujesz mnie jak automatu wrzutowego, ani jak czarodziejskiej różdżki do spełniania życzeń. Pokaż swoją miłość, która z wytrwałością, nie zniechęcając się, uzna, że to ja znam czasy i chwile i to ja wiem najlepiej kiedy jest ten czas na wypełnienie twojej prośby... To kosztuje czasem bardzo wiele, ale jest koniecznym uznaniem, że to On jest Bogiem, a ja jestem stworzeniem. To wymóg uczciwości i sprawiedliwego uznania naszych, przynależnych nam miejsc... Ja kocham twoje dziecko jeszcze bardziej, niż ty... i ciebie kocham... Zaufaj mi... Więc idź do domu, bo syn twój żyje... I tak właśnie się stało...