Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

przebacz Panie, przebacz ludowi Twojemu...

2011-03-29

Mili Moi...

Jakieś zakłócenia ostatnimi dniami z dodawaniem wpisów mi się pojawiły i właściwie dlatego taka zwłoka, bo nie miałem sił powtarzać kilkakrotnie procedury po haśle - spróbuj ponownie później:) Wczoraj byłem na wycieczce w Gdańsku, a tak naprawdę na definitorium, czyli spotkaniu prowincjała z jego najbliższą radą. Miałem przedstawić braciom realia powołaniowe i zrobiłem to z ochotą. Moją optymistyczną dewizą jest od jakiegoś czasu zdanie - jest źle, a będzie jeszcze gorzej... I chciałbym, żeby to była anegdota, ale niestety nie jest. Mam nadzieję, że nasi bracia to widzą i rozumieją...

Dziś natomiast rozpoczęła się w naszym klasztorze prowincjalska wizytacja kanoniczna, czyli taki swoisty audyt wewnętrzny. Jeden z biskupów tłumaczył to tak - jak przyjeżdża w odwiedziny teść, to jest wizyta, jak przyjeżdża teściowa, to jest wizytacja, a jak przyjeżdżają oboje, to jest wizytacja kanoniczna - taka trochę wizyta, a trochę sprawdzenie co w trawie piszczy. Oczywiście wszystko dokonuje się w atmosferze braterskiej, a prowincjał jest również poprawicielem wspólnoty braterskiej i takie ma niewdzięczne zadanie... Więc niech nas poprawia, wszak Wielki Post czasem nawrócenia. Z pewnością wszystkim nam się przyda...

Dziś Pan w Ewangelii próbuje nas nawrócić w kierunku przebaczenia. Ale to, co mnie jakoś szczególnie dotknęło, to jej początek. Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał. Niby proste stwierdzenie, a tak głębokie, że mnie powaliło na kolana. Najprostsza metoda, o której myśli się tak rzadko. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć od Pana, musisz się do Niego zbliżyć. Jeśli chcesz wiedzieć, powinieneś zapytać. To jest uzasadnienie wszelkiego życiowego rozeznawania. Tu naprawdę chodzi o to, co On ma do powiedzenia. Mam wrażenie, że wciąż za mało Go słuchamy. Dziś znów podniosłem sobie ciśnienie czytając coś, czego nie warto było czytać. Jeden z naszych byłych kleryków prowadzi blog, na którym wypisuje straszne bzdury, a głównym winowajcą wszelkiego zła jest oczywiście Kościół. Pomyślałem dziś (bo znów zajrzałem, co czynię niezwykle rzadko), kiedy ty chłopie ostatnio spytałeś Jezusa co On o tym sądzi, czy to jeszcze ma dla ciebie jakieś znaczenie? Ale żeby nie było tak, że pytam tylko o innych, a nie siebie i o siebie, to samo pytanie postawiłem sobie. I zdałem sobie sprawę, że pęd życia jest tak wielki, że oddaję się tylu różnym zadaniom, że na pracę nad sobą, na pogłębioną refleksję o mnie samym i mojej relacji z Jezusem i tym, co z niej wynika, nie ma już zwykle czasu, albo po prostu siły. Po raz kolejny Pan powiedział mi dziś - zwolnij... Wiem, że samemu będzie trudno, a nie chcę prowokować Pana i wystawić Go na próbę, zmuszając, żeby to On mnie zatrzymał w sobie wiadomy sposób, więc musze się jakoś zatroszczyć o nabycie bardzo potrzebnej a niemal zupełnie nieobecnej w moim życiu umiejętności. Chodzi mianowicie o umiejętność mówienia nie... Nie potrafię odmawiać i dlatego wciąż gonię. A co człowiekowi po tym, jeśli cały świat zyska, a na swej duszy szkodę poniesie... Trzeba poważnie pomyśleć o konkretnych zmianach... Zbliżyć się do Niego i pytać, stawiać wiele pytań o to, czego On chce, a nie o to, czego chcę ja, czy ci, którym się wydaję, że ja na pewno dam radę... Bo może się okazać, że nie dam... Pomyśleć o swoim zbawieniu... to konieczność na dziś, jutro i na co dzień...