Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

nadal chory...

2011-03-20

Mili Moi...

Dwa dni spędziłem na Górze św. Anny, w sanktuarium prowadzonym przez braci franciszkanów brązowych. Ale powiem tu szczerze, że mi się nie podobało. Raz, że koniec świata, a dwa, że pobyt był bardzo kosztowny... A szkoda. Mieliśmy tam spotkanie referentów powołaniowych. Wesoły i dobry czas, zwłaszcza budowania relacji. Sporo nowych twarzy, a zatem i nowych rozmów i dzielenia się doświadczeniami... Niektóre wykłady zacne i sensowne, niektóre... pominę milczeniem:) Jak to w życiu...

Wczoraj wyruszyłem stamtąd zabierając na pokład trzy siostry zakonne, po to, aby wieczorem wylądować w Zduńskiej Woli, gdzie dziś rozpocząłem rekolekcje wielkopostne w parafii św. Pawła. Siedem konferencji za mną. Ale polecam się waszym modlitwom, bo naprawdę kiepsko z moim głosem. Antybiotyk coś nie do końca pomógł i chrypię mocno, a to mnie nie cieszy, bo następne dwa dni, to sześć konferencji dziennie, a środa i czwartek to trzy spotkanai z dzieciakami dziennie... A z nimi trzeba śpiewać i pokrzykiwać.... a na razie nie bardzo to widzę... Tylko w modlitwie życzliwych mi osób pokładam nadzieję...

Poniżej zamieszczony komentarz do Słowa zamieszczam również na różnorakich forach internetowych. I dziś zobaczyłem jakże znane oblicze polskiego katolicyzmu, a jednocześnie wielką potrzebę głoszenia Słowa. Otóż w komentarzach pod tymże wspominanym filmikiem doczytałem się jakie to nieskromne okulary noszę, jakim prawem nazywam siebie ojcem i w ogóle co ja sobie myślę mówiąc o poście... Patrzyłem z niedowierzaniem, ale i niemałym współczuciem. Jak bardzo można być obok. Jak bardzo można klepać w klawiaturę byle co, największe głupoty, pod pozorem troski o ortodoksję, niszcząc innych i świadomie próbując ich zranić... Nie odbieram tego ataku w zasadzie personalnie, tylko myślę sobie ile złości drzemie w ludziach, ile niechęci do innych i jak taki zwykły komentarz ewangeliczny może stać się ich katalizatorem... Ci ludzie żyją wokół nas, ocieramy się o nich w codzienności, być może nawet uśmiechają się niewinnie, gdy idą obok... Jak wielka jest potrzeba głoszenia Słowa, potrzeba egzorcyzmowania Słowem rzeczywistości wokół nas, którą demon próbuje zawłaszczyć... Robić swoje, resztę pozostawiając Bogu, wierząc, że On nad tym światem rzeczywiście panuje... A moje okulary... cóż... mam nadzieję, że przeszkodą dla mojego zbawienia się nie staną:)