Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

wstrzymał słońce... ruszył ziemię...

2011-03-17

Mili Moi..

Zastanawiałem się od samego początku nad przełomem, którego mam tu dokonać z Piotrem... No i... Byłem sceptyczny. mówiłem sobie - co się zmieni? Czy ja się zmienię przez ten tydzień, a może rzeczywistość, w której żyję się zmieni? Przecież ani jedno, ani drugie... Wielka dyskusja wewnętrzna, wiele wątków, niemały sceptycyzm... Ale podczas tych dywagacji zaczęły pojawiać się również twarze:) (może jestem jakiś przypadek psychiatryczny - i głosy i wizje:) W każdym razie zobaczyłem wele różnych twarzy ludzi spotkanych przeze mnie, którzy mieli do mnie tylko jedną prośbę - daj mi Jezusa, daj mi Jezusa. Popatrzyłem na te czasem wielogodzinne rozmowy z nimi, które poświęcone były tylko Jezusowi i nigdy nie były nudne... I uderzyło mnie to niesamowicie. Pomyślałem sobie - chłopie, ty tu siedzisz i zastanawiasz się na przełomem, biadasz nad przeszłością, narzekasz na teraźniejszość, marzysz o przyszłości, a dusze giną...

I wówczas stanął mi przed oczami Piotr z dzisiejszego fragmentu Dziejów, kiedy przemawia do Korneliusza, w konsekwencji czego zstępuje na niego i jego dom Duch Święty...

Pomyślałem o dwóch metaforycznych kategoriach - statku i mostu... Statek jest bezpieczny w porcie, a najbezpieczniejszy w doku, kiedy go budują... Ma tam wiele różnych podpórek i nie ma żadnego kontaktu z żywiołami. Ale przychodzi taki dzień, że musi podjąć ryzyko i wyruszyć na morze, zmierzyć się z falami, burzami, sztormami. Wziąć na swój pokład ludzi, którzy ufają, że dotrą do celu... Podobnie z mostem. Trzeba zaryzykować, mimo że będą po nim chodzili ludzie, którzy i naplują i skórkę od banana rzucą... Ale mosty są od tego, żeby po nich chodzić, ich zadaniem jest łączyć dwa brzegi, ludzie czekają na mosty. Podobnie jak zadaniem statków jest pływać i zabierać ludzi z jednego miejsca na inne...

Jako statek, czy most, nie mogę być nieustannie w remoncie. Kiedy ludzie przychodzą z biletem, na którym jest napisane - daj mi Jezusa, ja nie mogę im powiedzieć - słuchajcie, przyjdźcie kiedy indziej, bo ja mam trochę potrzeb niezaspokojonych, trochę emocji nieułożonych, trochę innych zawirowań. Jak już się poukładam, to pogadamy. Nie jestem też mostem, czy statkiem dla wybranych. Wszyscy mają prawo do mnie, więc nie mogę mieć szlabanu, poza który będę przepuszczał tylko miłych i fajnych, a cała reszta niech szuka sobie innego mostu i innego statku. Nie mogę wreszcie uwierzyć, że ci, którzy przychodzą, przychodzą dlatego, że ja jestem taki cudowny. Oni przychodzą, bo wierzą, że szybko i bezpiecznie dotrą do celu i ja mam im to zapewnić. Nie mogę więc skupiać na sobie, bo jeśli zacznę to czynić, to wydłuży się podróż, bo będę im organizował polowania na rekiny na moim statku, jako dodatkową atrakcję, albo na moim moście ustawię wózek z watą cukrową. To ich zatrzyma w drodze... Nie tak ma być...

Kiedy przychodzi do mnie człowiek z blietem, na którym jest napisane - daj mi Jezusa, musimy natychmiast wyruszyć w drogę, nie ma chwili do stracenia. Moje sprawy natychmiast muszą zejśc na plan dalszy. Liczy się tylko ten człowiek i jego pragnienie. Moją rolą jest zadbać, żeby zanim rejs dobiegnie końca, albo zanim dotrze na drugi brzeg, zaczął uczestniczyć w mojej cudownej i fantastycznej i niesamowitej relacji z armatorem statku/zarządcą mostu. Mamy niewiele czasu. Tylko tyle, ile trwa rejs, lub przejście z jednej strony rzeki na drugą. Daj mi Jezusa... Tylko to się liczy... Tylko Jezus się liczy... ja nie!!! Tylko pragnienie się liczy... ja nie!!!

Niby pewna oczywistość, a ja ją jednak stawiam na poziomie pewnego przewrotu Kopernikańskiego... Mówimy o Koperniku - wstrzymał słońce, ruszył ziemię, polskie go wydało plemię... Ja dla opisania mojego przełomu stworzyłem dziś również pewne zawołanie - schowaj siebie, daj nam Pana, ta transakcja jest udana...