Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

przyjaciela mam

2011-02-25

Mili Moi...

Dziś od rana chodzi za mną Słowo pierwszego czytania z Mądrości Syracha, o przyjaźni... Zawsze myślałem, że jestem niezły w te klocki, zawsze wydawało mi się, że mam wielu przyjaciół. Dziś zdałem sobie sprawę, że to się nieco zmieniło. Co konkretnie? Na pewno dojrzałem i nie jestem już tak skłonny do nazywania przyjaźnią każdej mojej relacji. I to pewnie dobrze. Dojrzałem, bo rezygnuję z przyjaźni, które grożą zawłaszczeniem. Miewałem takie, w których musiałem powiedzieć, że gdybym chciał mieć żonę, to bym się ożenił. Ale że moje mówienie skutku nie przynosiło, to trzeba nam było się rozstać w przyjaźni... Dojrzałem, bo potrafię też dostrzec przyjaźnie, w których to ja zawiodłem i rozpadły się one z mojego zaniedbania... Dziś Pan dał mi przejrzeć te relacje, które nazywam przyjaźnią i to była naprawdę ciekawa lekcja, bo prawdziwie przyjaciel jest lekarstwem na życie, jak mówi Syrach. I takich lekarstw dziś może nie nazbyt wiele w moim życiu, ale są. I to cieszy, bo życie bez przyjaciół jest raczej trudne...

Pomyślałem też o tej szerokiej przyjaźni, o tym jej rozumieniu, które ukierunkowuje na każdego człowieka i dziś również Pan dał mi jej zasmakować... Otóż zacząłem batalię z Polsatem. Nie będę przynudzał o co idzie, ale firma próbuje mnie przymusić do pewnych zachowań, na które ja nie mam ochoty. Dziś spotkałem się z przedstawicielem i sam się sobie dziwiłem, bo zachowałem ogromny spokój i z szacunkiem rozmawiałem z tym człowiekiem. Co ciekawe, on wiedział, że nie należę do zadowolonych klientów i od samego początku był zaciśnięty, a wręcz rozmawiał ze mną mało grzecznie. Pewnie się szykował na mój atak. Ja postanowiłem się nie wyżywać na Bogu ducha winnym przedstawicielu i kiedy on zobaczył, że moje zamiary nie oscylują wokół ucięcia mu głowy, zmienił front i okazał się bardzo pomocny i grzeczny... No warto chyba być przyjzanym wobec świata...

No i piękny wieczór w towarzystwie Ani i Artura. Wielogodzinna rozmowa o Bogu i Jego sprawach. I tak też rozumiem przyjaźń... Być ze sobą w sprawach ważnych i mniej waznych, ale także w tych najważniejszych...

A jutro dzień skupienia u sióstr Franciszkanek. Na szczęście w Elblągu, więc daleko ruszać się nie muszę:)

A, i polecam waszym modlitwom naszego współbrata, o. Efrema, który wczoraj wrócił do domu Ojca w wieku 77 lat z klasztoru w Kwidzynie... Bardzo ciekawy człowiek, bez którego, jak napisał jeden ze współbraci, nasze zakonne imieninowe spotkania już nie będa takie same. Dużo humoru i trzeźwo-ironicznego spojrzenia na rzeczywistość... Lubiliśmy to... Niech Pan da mu niebo...