Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28
 
Marzec 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31
 
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

walka o miłość...

2011-02-19

Mili Moi...

To dzisiejsze ewangeliczne Słowo często budzi opór – bywa, że moi rozmówcy mówią – to ja już wolę zostać na poziomie Starego Testamentu – tam przynajmniej było sprawiedliwie – jest przestępstwo, musi być i kara – było przejrzyście – wiadomo było kto jest wrogiem, a kto przyjacielem…

Dziś natomiast okazuje się, że wszystkich mam traktować jak przyjaciół i okazywać im miłość. To się w głowie nie mieści i to wbrew logice. Jeszcze w małych nieprzyjaźniach to być może możliwe – jeśli nie dobrze czynić, to przynajmniej powstrzymać się od zła, ale w wielkich? Jak mogę kochać kogoś, kto mnie rani, kto permanentnie niszczy moje życie, kto krzywdzi mnie lub moich najbliższych?

O jaką więc miłość dziś Jezusowi chodzi i czy rzeczywiście chrześcijanie mają być naiwniakami, którzy przyzwalają na największe okrucieństwa wobec siebie motywując to wiarą w Boga?

Pierwsze polecenie Jezusa dotyczy swoistej hojności serca, która jest zaskakująca dla agresora. To „więcej” o którym mówi Jezus (nadstaw drugi policzek, daj i płaszcz, idź dwa tysiące kroków) staje się niejednokrotnie punktem zatrzymania dla krzywdziciela…

Z jednej strony hojność jest gotowością dawania nawet więcej, niż ktoś chce mi zabrać, z drugiej – hojność polega również na pojemności mojego serca – to w nim ukrywam wiele moich krzywd nie pozwalając im na rozkręcenie spirali odwetu…

To pierwsza rzecz, o którą chodzi Jezusowi – już nie oko za oko i ząb za ząb – już nie nawet najsprawiedliwszy odwet za zło mi wyrządzone, ale rezygnacja z postawy sędziego, który ma prawo wymierzyć sprawiedliwość i złożenie tego prawa w rękach Boga samego…

Drugie polecenie Jezusa to miłość wobec nieprzyjaciół, a właściwie rozszerzenie obowiązku miłości bliźniego również na nieprzyjaciół – pamiętamy przypowieść i miłosiernym Samarytaninie – tam nieprzyjaciel okazuje miłość prawdziwą…

Ta miłość jest porównywana do miłości Boga samego. Chodzi o najszerszą formę miłości wyrażającą się w życzliwości – bo Jego słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi, a deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Wynika to z Bożej cierpliwości i nadziei na zmianę ludzkiego serca…

I tu dochodzimy do motywu wchodzenia na drogę takiej miłości – pierwszy motyw podaje nam św Paweł – czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga, w której Bóg zamieszkuje, której nie wolno niszczyć…?

Ja jestem świątynią, ale mój wróg również jest świątynią – we mnie przebywa Ojciec, ale i w nim również przebywa… Muszę zdawać sobie sprawę ze świętości tej świątyni, której nie wolno mi bezcześcić, a to jest wyraz prawdziwej mądrości, o której mówi dalej Paweł…

Ale drugi motyw wydaje się być jeszcze ważniejszy – bądźcie więc wy doskonali jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski…

Doskonałość Ojca to pełne i całkowite zwrócenie się ku człowiekowi, niewykluczanie nikogo, miłość obejmująca wszystkich, włączająca…

Doskonałość naśladowcy to posłuszeństwo Jemu, niepodzielność serca i chętne zachowywanie Jego przykazań…

Chrystus, który sam stał się darem dla każdego człowieka ukazuję miarę tej miłości idąc na krzyż. To jest szczyt i do takiej, heroicznej miłości zaprasza nas Bóg…

Oczywiście nie wolno mylić celu z początkiem drogi, czy też z jej poszczególnymi etapami. Ale że cel jest możliwy przekonuje nas bardzo wielu świadków – od św. Szczepana do księdza Jerzego Popiełuszki

Aby dążyć do celu koniecznym jest pokonywanie pewnych etapów, które wyznacza nam zdolność do przebaczania. Ono jest miernikiem miłości i to ono wskazuje gdzie ja jestem na tej mapie chrześcijańskiego heroizmu…

Ważne też co odczuwam w kontekście tego słowa – czy jest to bunt, który wyraża moją niezgodę na taką postawę w życiu, czy jest to bezradność, która pokazuje nieumiejętność i słabość…

Słabe serce otrzyma natychmiastową pomoc od Boga, zbuntowane musi poczekać na tę rezygnację z buntu, która wpuszcza do środka Boga…

A ja już w Koszalinie, gdzie głoszę cały jutrzejszy dzień. A dziś prowadziłem skupienie dla dziewcząt u sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Gdańsku... I jestem już tak padnięty, że idę spać:)