Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

i co z tą wiarą?

2011-02-17

Mili Moi...

Wróćiłem dziś z Niepokalanowa, gdzie jak co miesiąc pogawędziliśmy z Jackiem na antenie. Tym razem o wierze. Przyznam, że ten temat chodzi za mną nieustannie. Poszukiwanie coraz to nowych argumentów, sposobów dowodzenia, a może po prostu sposobów zetknięcia ludzi z tematem, bo czy chodzi o to, żeby kogoś przekonać, czy raczej, żeby zapoznać z Tym, o którego w tym wszystkim chodzi? Jestem przekonany, że to w tym spotkaniu tkwi początek wiary i o tym wczoraj też mówiłem.

Dziś Ewangelia niewątpliwie skłania do postawienia pytania zwłaszcza wobec tych, którzy mają siebie za wierzących, pytania oklepanego i może nadużywanego, ale nic nie tracącego na aktualności - kim DLA CIEBIE jest Jezus Chrystus? Czy bez sensownej i pogłębionej odpowiedzi na to pytanie mogę się rzeczywiście uważać za wierzącego? A czy kiedyś przemyślałem temat? Wczoraj dzwoniłem do kilku przyjaciół pytając ich - dlaczego wierzysz w Boga? Ale nie odważyłem się zaskoczyć ich tym pytaniem, wolałem wcześniej zadać im temat do przemyślenia, bo nawet wobec tych których znam nie byłem pewien czy będą gotowi odpowiedzieć natychmiast. Przez wiele lat mojego chrześcijańskiego życia ja również nie byłem w stanie na tak sformułowane pytanie odpowiadać prawdziwie, a jednocześnie niebanalnie, jak uczeń z trzeciej klasy... Kim On jest dla mnie? Dlaczego wierzę w Boga?

Na wieczornym spotkaniu grupy Syjon rozważaliśmy Psalm 91 i przyznam szczerze, że uderzyły mnie słowa o tym, że nadzwyczajną troską otacza Pan tych, którzy zamieszkują w Jego cieniu, którzy przylgnęli do Niego... To jest jakaś odpowiedź, którą z pewnością mogę uznać za swoją. Bóg, który wziął mnie sobie dawno temu, który wszedł w moje życie i uczynił je życiem dla Niego, On mnie uszczęśliwił i dokonał niezwykłych rzeczy w mojej historii. To, kim dziś jestem, to, gdzie jestem, to, jaki jestem - wszystko zawdzięczam Jemu. Nie ma mnie bez Niego. Często to powtarzam, ale jestem co do tego głęboko przekonany. Wierzę w Niego, bo On jest treścią mojego życia, On jest jego sensem, On mu nadaje kierunek, wartość, ład i porządek. Nie wyobrażam sobie życia bez Niego, a niemożliwość przyjmowania Go do mojego serca postrzegam jako piekło na ziemi i nic gorszego wyobrazić sobie nie potrafię...

Bóg, który zawarł ze mną przymierze, który zaprosił mnie do przyjaźni, który wprowadził mnie w niezwykłe tajemnice. Kiedy dziś modliłem się wstawienniczo nad jednym przyjacielem, który chwilę przedtem odbył wobec mnie spowiedź z całego swojego życia, byłem głęboko poruszony. Zdałem sobie po raz kolejny sprawę jak wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, jak wielką dał mi władzę, która pozwala służyć i tylko tak jej można używać. To On sprawia, że inni są gotowi korzystać z mojej posługi, nawet będąc moimi przyjaciółmi - pokonują wstyd i lęk, aby doświadczyć Jego miłości i miłosierdzia. Przed tą tajemnicą Bożą ukrytą we mnie klękam z bojaźnią i uczę się jej w codzienności. On jest wielki, a ja wierząc w Niego, dotykam tej wielkości i sam jestem przez nią dotykany...

A na zakończenie zapraszam was do krótkiej lektury... Z okazji rocznicy:)

http://www.e-sancti.net/index.php?option=com_content&view=article&id=3250:musz-by-witym-i-to-jak-najwikszym&catid=127:rok-kolbiaski&Itemid=234