Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

i po co to wszystko?

2011-02-08

Mili Moi...

Jak wspominałem wczoraj, drugi rok istnienia tego bloga właśnie mija... Pamiętam, jak rok temu pisałem, że jeszcze nigdy dotąd nie udało mi się przez tak długi czas spisywać swoich myśli. Zwykle nie wystarczało entuzjazmu na dłużej, niż kilka miesięcy. A tu, proszę... Drugi rok i nadal mi się chce:)

Zatem garść danych statystycznych...

Licznik odwiedzin 57756

Liczba wpisów 351

Liczba komentarzy do wpisów 670

Liczba zdjęć w galeriach 691

Liczba komentarzy do zdjęć 40

Liczba wpisów w księdze gości 56

Punkty zdobyte w konkursach 2000

Czas istnienia blooga w dniach 730

Co daje mi pisanie? Zastanawiam się nad tym już długo... Z jednej strony mam szczerą potrzebę dzielenia się myślami, których czasem we mnie całe mnóstwo, a nie zawsze nadążam z ich wyrażaniem w realu:) A zatem jest to jakiś motyw wewnętrzny. To też jakoś porządkuje mnie samego. Czasem zaglądam do jakiegoś dawniejszego wpisu, często na chybił-trafił i widzę co się zmieniło we mnie, co się jakoś rozwinęło, a co jeszcze wymaga pracy. Mój blog z założenia miał być raczej pozytywny. To znaczy nie podkreślam tego, co złe, bo to możecie znaleźć na każdym portalu. Tam się na tym skupiają. Moja rola to dostrzegać dobro, choć wydaje mi się, że nie uciekam przed tym, co trudne dla mnie samego. Piszę szczerze, tak jak czuję, nie naciągam niczego, żeby wyglądało lepiej. Jeśli nie mogę o czymś napisać dobrze, to po prostu nie piszę. Czasem niektórzy czynią z tego zarzut. Ale ja po prostu tak właśnie chcę... i tyle:)

Po co jeszcze? Względy duszpasterskie? Tak, z pewnością... Jestem duszpasterzem i jako taki chcę występować w sieci. Nie ukrywam tego. Tym bardziej, że docierają czasem do mnie sygnały, że te treści niektórym w czymś pomagają. I to bardzo cieszy, bo nadaje jakiś nowy sens temu pisaniu, a poza tym rodzi odpowiedzialność... Czasem mi się po prostu nie chce, ale siadam... Dla samego siebie i dal tych wszystkich po drugiej stronie...

Cieszę się, że bywam czytany, choć ja sam nie czytam blogów. Głównie z powodu braku czasu. I dlatego ten mój nie porywa warstwą estetyczną. Dla mnie głównie liczy się treść. Ładne opakowanie, to rzecz wtórna i nie najważniejsza. Więc nie siedzę godzinami i nie zastanawiam się gdzie by tu jeszcze kwiatka wkleić:)

Daję to, co mam najcenniejszego. Moje przeżywanie wiary. To duże ryzyko, bo, jak pisałem w pierwszym wpisie, oddaję mój wewnętrzny świat ludziom mądrym i głupcom, których w sieci nie brakuje. Narażam się więc na różne reakcje. Ale to wpisane w życie Ewangelią. I może to i dobrze, że czasem zbieram cięgi, bo w codzienności mam mało szans na poniesienie takiej ofiary...

Czy czerpię przyjemność z pisania? Tak, na pewno... Gdyby tak nie było, to pewnie nie robiłbym tego już od dawna. Jest to taki specyficzny rodzaj przyjemności płynący z przekazu swoich myśli wielu osobom. Z większością z nich nigdy się nie spotykam, z niektórymi czasami...

Wiele się w moim życiu dzieje:) zawsze to podkreślam wobec tych, którzy sądzą, że życie zakonne jest nudne. Nie jest, a przynajmniej nie musi być:) Ta prędkość zjawisk, wielość obowiązków zawsze skałania mnie do zapytania - jak wiele czasu mi jeszcze zostało? Czy to wszystko nie jest znakiem, że Pan mnie tu posłał tylko na chwilę, że moje życie tu na ziemi niczym mgnienie, wkrótce się skończy? Nie myślę o tym z lękiem, choć modlę się o spokojną śmierć, niezależnie od tego, kiedy ona nastąpi. Tymczasem staram się nie marnować czasu. Nie zawsze mi się udaje, ale mam nadzieję, że choć w mojej mikroskali przyczyniam się do zmiany tego świata na lepsze. A mój blog jest jedną z okazji ku temu, jednym z narzędzi, które bardzo szanuję...

Wszystkim Wam, którzy tu czasem zaglądacie dziękuję za obecność i życzliwość... Szukajmy tego, co dobre, a Bóg z pewnością pozwoli nam to znaleźć. Tu, czy gdzie indziej... Niech Pan obdarzy Was swoim pokojem +