Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Listopad 2017
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30
 
Grudzień 2017
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
 
Styczeń 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
 
Luty 2018
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28

misja soli...

2011-02-05

Mili Moi...

Dziś już jestem w Lęborku, bo jutro kazania i coroczna akcja powołaniowa. Ale wczorajszy wieczór spędziłem całkiem miło, bo gdyńscy przyjaciele zaprosili mnie do teatru. Chętnie poszedłem, bo lubię:) Spektakl nosił tytuł "Piaf" i był grany w Teatrze Miejskim w Gdyni. Może nie dorastam do wysokiej sztuki, ale skróciłbym to przedstawienei o połowę, wówczas może byłoby ciekawsze... no i w scenografii dodałbym coś poza stołem i krzesłem... Ale nie chcę narzekać. Ukulturniłem się i nabrałem wiatru w żagle...

Ale do Słowa przejdźmy... Dziś nikt z nas nie wyobraża sobie posiłku, który nie byłby przyprawiony solą, tudzież innymi przyprawami. Nie posolone po prostu nam nie smakuje. Wydaje się więc, że zrozumiała jest dla nas metafora dzisiejszej Ewangelii.

Ale gdybyśmy ograniczyli rolę soli wyłącznie do nadawania smaku, to byłoby zbyt mało i nie wyczerpywałoby wszystkich jej znaczeń w symbolice biblijnej.

W Księdze Kapłańskiej (2,13) czytamy, że sól dodawano do każdej ofiary składanej w świątyni, a zatem byłaby ona znakiem ducha ofiary, którym chrześcijanie mają służyć światu.

Prorok Eliasz (2Krl 2,19-23) używa soli do oczyszczenia wody niezdatnej do picia – byłaby więc ona znakiem tego, że chrześcijanie mają oczyszczać świat i czynić go zdrowym.

W starożytności powszechnie używano soli do konserwacji pokarmów – a zatem zachowanie świata od zepsucia, nieskażoność i czystość byłyby również zadaniem uczniów.

W Kol 4,5 czytamy – mowa wasza niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać – a zatem uczniowie mają wnosić do świata słowo mądrości.

Jeśli chodzi o światło, to jego symbolika jest dla nas dużo bardziej zrozumiała…

Jedno i drugie porównanie ukazuje nie tylko wielki dar, jakim każdy wierzący ma stać się dla świata, ale i wielką odpowiedzialność, którą Pan Bóg nam powierza…

Na świecie jest ok. 1 miliarda chrześcijan. Gdyby każdy chrześcijanin na świecie przejął się tą odpowiedzialnością i tylko jednemu człowiekowi głosiłby Królestwo Jezusa, to świat już jutro mógłby wyglądać inaczej… Oczywiście bez złudzeń… to nie działa automatycznie… ale jednak może działać…

Dlaczego to się nie dokonuje?

Po pierwsze, wiele osób uważa, że to nie do nich, że mowa do księży, do zakonników, ale nie do chrześcijan, którzy mają swoje zajęcia i sprawy… Otóż dzisiejsza Ewangelia jest fragmentem kazania na górze, skierowanego do wszystkich, którzy tylko chcieli słuchać…

Może więc nieprzygotowanie? Jestem nieuczony, brak mi wiedzy, nie znam się na teologii – jak mogę innym głosić?

Ewangelia dzisiejsza nie zachęca do używania słów, ale do przeżywania Słowa Jezusa w codzienności, do jego wcielania w życie. To jest najskuteczniejszy sposób przepowiadania – życie według tego, w co się wierzy…

Konsekwentne wyznawanie swojej wiary i potwierdzanie jej w codzienności jest najskuteczniejszym środkiem szerzenia Królestwa, skuteczniejszym może nawet czasami, niż głoszenie słowami.

Zresztą nawet te nie mają być uczone, ale raczej mają być słowami serca. Zobaczcie Pawła dziś, który mówi, że świadomie rezygnuje z uczonych słów mądrości, aby nie rozminąć się z Królem, który jest Ukrzyżowany… Słowa mają to do siebie, że uwodzą, tymczasem cel jest zupełnie inny i o nim za chwilę…

Dlaczego jeszcze nie decydujemy się na głoszenie? Ojcze, ja jestem za słaby, ja się boję, nikt mnie nie posłucha, stary jestem, słaby, może moje grzechy z przeszłości są znane, to mnie dyskredytuje… Powiedzą – a co ty nam tu będziesz mówił, kim ty jesteś?

Dziś Izajasz mówi wprost – jeżeli zaczynasz się nawracać, jeśli zaczynasz czynić dobro, to Bóg jest z tobą… Czy to nagroda za dobre sprawowanie? Nie, nic z tych rzeczy. 

Po prostu stajesz się coraz ściślej zjednoczony z Nim i przez to pozwalasz Mu działać w swoim życiu, pozwalasz Mu czynić siebie szczęśliwym, a przez to i Jego uszczęśliwiasz i to jest pierwszy kok ku świętości…

W rzeczy samej to bardzo proste, a dzięki mocy Bożej, bardzo skuteczne… Nikt z nas nie jest w stanie sam nikogo nawrócić, uszczęśliwić, namówić do wiary w Boga. Jeśli to czynimy, to w mocy Najwyższego i z Jego łaski…

I jeszcze motyw… Aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego… Nie was… Nie o mnie i o ciebie tu chodzi. Nikt z nas kariery na Bożych plecach nie zrobi, nie o to tu chodzi…

Gdybyśmy rzeczywiście byli ukierunkowani na wcielanie w świat chwały Bożej – on naprawdę wyglądałby inaczej…

Sól musi zniknąć, żeby nadać smak potrawie, o soli się nie pamięta, kiedy jemy, chyba, że zaczyna jej brakować, sól nie skupia na sobie – raczej wskazuje na kucharza, który jej użył. Podobnie jak miasto położone na górze przyciąga, ale wprawia w podziw dla budowniczego, który je tam pobudował…

Misja jest wciąż aktualna – sól i światło są w tobie… Do czego ci służą?