Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

konsekracja...

2011-02-02

Mili Moi...

Dziś Dzień Życia Konsekrowanego... Jak ja lubię ten dzień... On mi przypomina, że nie tylko kapłanem jestem. Ba, zanim zostałem kapłanem, byłem już osobą konserowaną. Śluby, które Bogu złożyłem... Jak dobrze wrócić do tych chwil, zwłaszcza do tego grudniowego poranka, kiedy powiedziałem - ślubuję, że przez całe życie... Posłuszeństwo, czystość, ubóstwo... To jest mój dar, którym posługuję w Kościele. Nie wszyscy go mają, a ci, których Bóg nim obdarzył winni się nim dzielić... Świadectwo eschatologiczne. Tacy będziemy w wieczności, oczywiście w sposób nieskończene doskonalszy, niż jest to możliwe tu, na ziemi... Mamy o tym nieustannie przypomianć światu... Jak również i o tym, że warto wszystko postawić na Boga, że warto Jemu całkowicie powierzyć swoje życie, że wówczas niczego nam nie brakuje... Nawet w ten prosty, materialny sposób. Bóg dba o to, żebyśmy mieli co jeść i gdzie mieszkać... A inne potrzeby? Cóż, nie wszystkie muszą być zawsze zaspokojone. Bóg nie zapomina o swoich wybranych...

Dużo radości mam zawsze tego dnia, choć w świadomości wiernych on bardzo słabo istnieje... Życzenia na Wielki Czwartek owszem, ale 2 lutego, a z jakiej okazji? Nie to, żebym się ich domagał, ale wiem, że nasi bracia zakonni czasem to przeżywają. Mówią - w dzień konsekrowanych nikt o nas nie pamięta, a w Wielki Czwartek wrzucają nas do jednego worka z kapłanami i obdarzają kwiatem... Jak wiele potrzeba jeszcze prostej edukacji. Ale co tam mówić o świadomości tego kim jest osoba konsekrowana... Taka mała dygresja z niedawnej przeszłości - pewna pani poprosiła ostatnio o opłatek, a że czas był już poświąteczny, więc naturalnie nasuwało się bratu pytanie, a po co pani ten opłatek... Na co pani odpowiada, że jedzie do sanatorium i nie będzie mogła chodzić do kościoła, to będzie sobie sama Pana Jezusa udzielała... No i weź tu człowieku nie rozraduj się w Duchu Świętym, albo nie zapłacz jak Pan Jezus nad Jerozolimą...

Wracam do Dnia Życia Konsekrowanego. Bardzo lubię brać udział w uroczystej mszy świętej w katedrze. Matka diecezja dość rzadko coś dla zakonnych osób organizuje, więc trzeba po prostu skorzystać. I każdego roku moje oko zachodzi mgłą smutku... Coraz mniej osób się tam pojawia. Ja rozumiem, że częstokroć obowiązki uniemożliwiają udział we mszy świętej w południe, ale czy zawsze o obowiązki chodzi... Dziś kapłanów było może 10, do tego około 40 sióstr, no i może z 20 osób świeckich... W wielkiej katedrze zginęli w tych ławach... Szkoda, wielka szkoda... Ksiądz biskup dziś mówił o tym, że warto być człowiekiem Bożym, ściśle w Nim zanurzonym, niosącym Go innym. Podkreślał, że wiele osób właśnie do zakonników i zakonnic przychodzi z zaufaniem, wiele osób to zaufanie tracąc, właśnie w kontakcie z osobami zakonnymi je odzyskuje. Ukazał nieprzemijającą wartość tego sposobu życia... Długo ją ukazywał:) Ale nauczony doświadczeniem lat ubiegłych nałożyłem na siebie co tylko się dało, więc utrata ciepła była minimalna...

A poza tym radośc z wzięcia się wreszcie do roboty... Sfinalizowałem wywiad o św. Maksymilianie... Jak się ukaże tam, gdzie ma się ukazać, to dam znać... A zobaczymy co jeszcze w tym tygodniu uda mi się zrobić...

Proszę was dziś, westchnijcie do Pana, aby wszystkie osoby konsekrowane zachwyciły się na nowo tym wybraniem, którego stali się uczestnikami...