Rozważania ojca Michała Nowaka


Rozważania ojca Michała Nowaka OFM Conv
Kwiecień 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30
 
Maj 2018
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31
 
Czerwiec 2018
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
 
Lipiec 2018
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

dotykasz, delikatnie, bezszelestnie, ciepłem palców...

2011-02-01

Mili Moi...

Dziś 1714 dzień mojego kapłaństwa i dzień spowiedzi, kolejna chwila mojego nawrócenia, które jest tak powolne, które będzie trwało do końca mojego życia... Kapłanem będę do końca życia i nawracał będę się do końca. Jedno i drugie z Bożej łaski...

Niektórzy twierdzą, że Bóg, który pozwala się dotknąć, przestaje być Bogiem... Na szczęście zupełnie nie dotyczy to Boga, w którego ja wierzę. On pozwala się dotknąć i to wcale nie doskonałym, bezgrzesznym ludziom i nic nie traci ze swojej boskości, ona w niczym nie jest umniejszona. Dziś zwrócił mi na to w prostych słowach uwagę mój spowiednik. W nawiązaniu do dzisiejszej Ewangelii, w której kobieta cierpiąca na krwotok, dotykając się Jezusa odzyskuje zdrowie, spowiednik powiedział - zobacz, do jak wielkiej bliskości dopuścił nas Pan. Każdego dnia trzymamy Go w naszych dłoniach, każdego dnia możemy być bliżej Niego, niż ktokolwiek inny może być, każdego dnia na nasze słowa schodzi na ołtarz, aby karmić swoje dzieci. Dlaczego nie poprosisz Go, właśnie wtedy, kiedy trzymasz Go w dłoniach, o to, żeby uwolnił cię od tych grzechów, z którymi ci najtrudniej walczyć, dlaczego w tej własnie chwili Mu ich nie oddajesz? Zadrżałem, bo to kolejne proste i wielkie odkrycie. Czy nie wierzę, że Jezus jest obecny w Eucharystii? Oczywiście, że wierzę!!! Czy zatem ten moment, tak nadzwyczajna bliskość nie powinny stać się okazją do rozmowy serca z Nim na najtrudniejsze tematy mojego życia? Przecież nie ma lepszej chwili... A co zwykle na to nie pozwala? Rutyna? Niewrażliwość? Brak skupienia? Nie wiem, może to, a może co innego. W każdym razie ten szczególny moment Eucharystii jakoś mi umyka. Pan Bóg jednak przychodzi w prostych wskazówkach, które pomagają nie stracić nadziei...

Jutro Dzień Życia Konsekrowanego. Chcę go przeżyć jako swoisty dzień skupienia. Już dziś weń wchodzę. Zaczynam lekturę książki opisującej historię naszego zakonu. Od wielu tygodni odczuwam głód pogłębiania naszej, franciszkańskiej duchowości, nowego zachwytu nad życiem Biedaczyny z Asyżu, które przecież kiedyś mnie tak zachwyciło. Co się zmieniło? Nic, poza kurzem, który nieco pokrył ten zachwyt. Chcę go zdmuchnąć i na nowo wejść w to doświadczenie, które mnie przecież do tego właśnie zakonu wprowadziło. To pragnienie to owoc moich rekolekcji odprawianych w grudniu. Poniekąd już wcześniej zacząłem zaspokajać ten głód, bo przeczytałem "Skarb w dłoni żebraka", czyli teksty franciszkańskie Romana Brandstettera. Muszę przynać, że mam zbliżoną do tego wielkiego twórcy wrażliwość i znakomicie czyta mi się jego teksty. Ale teraz naprawdę zamierzam wrócić do źródeł... Jutro zaś liturgia w katedrze z księdzem biskupem, katecheza i sporo czasu na modlitwę. Niech to będzie dzień wdzięczności za moje zakonne powołanie...

Próbuję też zabrać się do pracy. Tym razem jest to zadanie pisarskie:) Pewien portal internetowy zdecydował się przeprowadzić ze mną wywiad na temat św. Maksymiliana. Nie jestem żadnym ekspertem, ale być może reprezentuję wiedzę na jego temat leciuśko wykraczającą poza przeciętną i to wystarcza:) Nie wiem, w każdym razie pytania już mam, czas wziąć się do pracy. Inny portal z kolei poprosił ustami Kasi (pozdro:) o tekst dotyczący wpływu rodziców na świadomość i wybór powołania przez ich dziecko. To też mnie będzie kosztowało trochę wysiłku i czasu. Ale cieszę się, że i w taki sposób mogę się czymś dzielić... Mam nadzieję, że to komuś, do czegoś... przydać się może...

No i z niecierpliwością czekam na "Ludzi Boga" na ekranach elbląskich kin, bo na ten film z pewnością się wybiorę...